Wikingowie są jednym z najbardziej ikonicznych społeczności Europy wczesnego średniowiecza. Ich sławę ukształtowały przede wszystkim dalekie wyprawy i spektakularne podboje. A chyba najbardziej ikonicznym był podbój Anglii. Tak często obecny w popkulturze obraz mobilnego wojownika. Ten wyrazisty wizerunek do dziś chętnie wykorzystuje się w marketingu, nie zawsze zresztą trafnie. Wikingowie stali się na przykład twarzą jednej z najpopularniejszych polskich marek cateringów dietetycznych. To rodzi jednak ciekawe pytanie: jak wyglądała ich kuchnia i co właściwie jedli w czasie podboju Anglii?

Kuchnia Wikingów
No właśnie. Co jadał Wiking? Na pewno nie miał do wyboru ponad 10 zbilansowanych pakietów żywnościowych. Dietę mieszkańców Skandynawii kształtowała geografia. Wszechobecne wody morskie sprawiały, że najprościej było oprzeć swoją dietę na rybach niż na roślinach uprawnych i zwierzynie hodowlanej czy łownej. Nie oznacza to oczywiście, że wikingowie żywili się wyłącznie rybami. Mimo to, dieta morska stała się swoistą archeologiczno-historyczną wizytówką Wikingów. Przez długi czas sądzono nawet, że zwiększona liczba rybich ości odkrywanych na stanowiskach archeologicznych we wczesnośredniowiecznej Anglii lub inne ślady intensywniejszego spożywania ryb mogą stanowić wskaźnik obecności skandynawskich osadników. Czy sposób odżywiania był więc równie charakterystycznym wyznacznikiem wikińskiej obecności jak ceramika, broń czy ozdoby? Być może, choć dotychczasowa wiedza o diecie na terenie Anglii po jej podboju przez Wikingów opierano na szczątkach zwierzęcych i analizach izotopowych (węgiel i azot) ludzkich szczątków. Czy analizy lipidowe naczyń odmienią naszą wiedzę o diecie Wikingów?
Tylko ryby?
Zatem podsumujmy co dotychczas dane archeologiczne mówiły o diecie wczesnośredniowiecznych Skandynawów. Najwięcej informacji dostarczają szczątki ryb odkrywane na stanowiskach archeologicznych. Ich liczba i skład gatunkowy wskazują, że szczególnie ważne miejsce w jadłospisie zajmowały dorsze i śledzie. Nie jest to zresztą zaskakujące. Bliskość morza sprzyja połowom, a suszenie i wędzenie ryb od wieków należały do najważniejszych sposobów ich konserwacji w Skandynawii. Żeby było tego mało to Szwedzi podarowali ludzkości słynnego surströmming, czyli kiszonego śledzia. Ale te tradycje kulinarne nie są tak trwałe i dawne dla całej Skandynawii.

©2Tales, na licencji CC BY-SA 2.0
W VIII-IX wieku n.e. dominacja morskiej diety jest widoczna tylko w Norwegii. W południowej Szwecji i Danii była ona bardziej zróżnicowana. Tamtejsi mieszkańcy odżywiali się znacznie bardziej różnorodnie. Oprócz ryb morskich ważnym elementem ich jadłospisu były rośliny uprawne, mięso zwierząt oraz ryby słodkowodne. Oznacza to, że w południowej części Skandynawii produkty pochodzące z morza nie odgrywały jeszcze tak dominującej roli, jak mogłoby się wydawać na podstawie popularnego wyobrażenia o wikińskiej diecie opartej na rybach morskich.
Komu zawdzięczamy fish and chips?
Na jedno z najbardziej ikonicznych dań brytyjskiej kuchni musimy jeszcze trochę poczekać. W końcu fish and chips nie mogłoby powstać bez ziemniaków, a te pojawią się w Europie dopiero wiele wieków później. Zostawmy więc na chwilę współczesne kulinarne symbole i sprawdźmy, co faktycznie trafiało na stoły mieszkańców Wysp Brytyjskich przed XI wiekiem.
Z wyjątkiem wybrzeży Szkocji, ryby morskie nie odgrywały wówczas większej roli w diecie anglosaskiej Anglii. Ich spożycie było ograniczone i często wiązało się ze statusem społecznym – to przede wszystkim elity miały większy dostęp do morskich produktów.
Sytuację tę postanowili zweryfikować badacze z Uniwersytetu w Yorku którzy w najnowszym projekcie po raz pierwszy przeanalizowali pozostałości lipidowe zachowane w naczyniach ceramicznych z okresu wikińskiego na terenie Anglii. Obecność określonych biomarkerów pozwala dziś odtworzyć nie tylko to, jakie produkty trafiały do dawnych garnków, ale także lepiej zrozumieć codzienne zwyczaje żywieniowe ludzi sprzed ponad tysiąca lat.
Co więc rzeczywiście gotowano w naczyniach mieszkańców Anglii w czasach wikingów?
Co oni jedli? Wieści prosto z dawnych naczyń
Spośród 27 przebadanych naczyń z terenów dzisiejszej Anglii tylko nieliczne zawierały ślady wskazujące na przygotowywanie ryb. Biomarkery charakterystyczne dla tłuszczów pochodzących z ryb morskich lub słodkowodnych wykryto zaledwie w dwóch naczyniach z okolic Yorku oraz w trzech z Londynu. To bardzo niewiele, szczególnie jeśli porównamy te wyniki z sytuacją na ówczesnych Szetlandach, gdzie ślady przygotowywania ryb morskich stwierdzono w około 60% analizowanych naczyń. Ryby zatem nie stanowiły dominującego elementu jadłospisu mieszkańców Anglii w okresie wikińskim. Potwierdzają to również wcześniejsze analizy lipidowe naczyń z Anglii sprzed podboju skandynawskiego. Badania lipidowe dla Anglii przed podbojem wskazują natomiast na dominację tłuszczów zwierząt hodowlanych, przy czym niemal wszystkie próbki plasują się w obszarze pomiędzy tłuszczami mlecznymi pochodzącymi od przeżuwaczy (mleko/jogurty/masło) a tłuszczami charakterystycznych dla mięsa kopytnych (owca, koza, jeleniowate, bydło).
Czy zatem ryb po prostu nie przygotowywano, nie przechowywano ani nie spożywano z wykorzystaniem naczyń ceramicznych? Taka możliwość oczywiście istnieje. Interpretację wyników komplikuje fakt, że w okresie wikińskim wykorzystywano również inne rodzaje naczyń, czyli między innymi metalowe kotły, patelnie i naczynia do gotowania, a także szeroko stosowano naczynia wykonane ze steatytu. Problem polega na tym, że analizy lipidowe można przeprowadzać wyłącznie na naczyniach ceramicznych, co oznacza, że część śladów kulinarnych pozostaje dla tej metody niewidoczna. Nie można również wykluczyć, że wiele ryb trafiało na stół w sposób, który nie pozostawiał wyraźnych śladów w ceramice. Mogły być one grillowane, suszone, wędzone, solone, a nawet spożywane surowe. W takich przypadkach użycie glinianych naczyń nie było konieczne.
Kolejnym ważnym źródłem wiedzy o kulinariach są teksty i ikonografia. Legendarna XII-wieczny tkanina z Bayeux przedstawia różnorodne potrawy przygotowywane na rożnach i w piecach, a także wykorzystanie dużego kotła, jednak ryby są tam przedstawione wyłącznie w całości, przy stole biskupa Odona.

Domena publiczna
Choć przedstawiona scena najprawdopodobniej nawiązuje do biblijnej Ostatniej Wieczerzy, dobrze wpisuje się w szerszy kontekst znaczenia ryb w średniowiecznej kulturze. Ryby miały nie tylko wymiar kulinarny. Były również silnie związane z symboliką chrześcijańską i określonym statusem społecznym. Jednocześnie przykład ten sugeruje, że przygotowywanie ryb często odbywało się bez wykorzystania naczyń ceramicznych. Ogólnie rzecz biorąc, źródła dotyczące spożycia ryb w Anglii epoki wikingów są zaskakująco skromne. Zarówno znaleziska archeologiczne, szczątki zwierzęce, jak i przedstawienia ikonograficzne dostarczają niewielu bezpośrednich informacji. Jednak brak charakterystycznych śladów ryb w analizowanych naczyniach ceramicznych może być sam w sobie istotną wskazówką. Sugeruje on, że ryby obecne w diecie mieszkańców Anglii były najprawdopodobniej przygotowywane i przechowywane głównie za pomocą metod, które nie pozostawiały śladów (przynajmniej lipidowych) na ceramice.
Kuchnia elementem dominacji?
Migracje i osadnictwo niemal zawsze pociągają za sobą zmiany w sposobie odżywiania. Preferencję kulinarne na prawdę są związane z kulturą. W końcu będąc wiele miesięcy poza domem z rozrzewnieniem wspominamy pierogi czy świeży chleb. A przykładowo kuchnią orientalną możemy delektować się nie tylko dzięki dobrej woli migrujących kucharzy, ale także dlatego , że emigranci tęsknią za rodzimą kuchnią na obczyźnie. W teorii znaczne migracje mogą polegać zarówno na przekształcaniu dotychczasowych zwyczajów kulinarnych, jak i na łączeniu tradycji różnych społeczności.

Zbiory Muzeum Historii Szwecji, na licencji CC BY-SA 4.0
Choć ryby wciąż są często uznawane za jeden z najbardziej charakterystycznych elementów wikińskiej kuchni, ślady archeologiczne nie wskazują, aby zwyczaj ich spożywania wywarł znaczący wpływ na kulturę materialną anglosaskiej Anglii. Wręcz przeciwnie. Częstotliwość i sposoby wykorzystywania ryb i innych zasobów wodnych przez mieszkańców Anglii przed nadejściem wikingów i w okresie ich obecności pozostawał zaskakująco podobny. Czyżby to najeźdźcy dostosowali się do lokalnej anglosaskiej kuchni? Być może. Dodatkowo, można by to interpretować w kategoriach strategicznych. Przejęcie lokalnych sposobów przygotowywania żywności mogło ułatwić Skandynawom integrację z anglosaskimi społecznościami. Znacznie większe zmiany w diecie nastąpiły dopiero w późnym średniowieczu. Rozwój handlu sprawił, że do miast portowych Wysp Brytyjskich, takich jak York, zaczęto na dużą skalę sprowadzać suszone dorsze, dzięki czemu ryby morskie stały się dostępne dla znacznie szerszej grupy mieszkańców. Zatem wygląda na to, że fish and chips jest dziełem typowo brytyjskim, a Normanowie nie tylko rybami się żywili. Skandynawscy przybysze rzeczywiście jedli ryby, ale ich jadłospis był znacznie bardziej złożony, a obraz „wikinga żywiącego się głównie morskimi zdobyczami” okazuje się dużym uproszczeniem.
Czy jednak oznacza to, że wikingowie korzystali z kilkunastu zbilansowanych i różnorodnych pakietów żywieniowych? Raczej nie. Ich dieta była przede wszystkim odpowiedzią na warunki środowiska, dostępne zasoby i lokalne tradycje kulinarne. Ale żeby być w stanie odpowiedzieć na pytanie o dietę Wikinga trzeba przeprowadzić jeszcze wiele badań izotopowych, zooarcheologicznych i lipidowych.
Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła
Na podstawie: Ashby, Steven P., Anita Radini, Gareth J. Perry, Alexandre Lucquin, and Oliver E. Craig. “Cuisine and Culture-Contact: Lipid Residue Analysis Reveals Lack of Aquatic Products in Pottery from Viking Age England.” Antiquity 100, no. 410 (2026): 464–80. https://doi.org/10.15184/aqy.2026.10288.
Autor: Adam Budziszewski
Redakcja: J.C.
