Dom marzeń, czyli przegląd najstarszych technik budowlanych w północnym Lewancie

Jak zbudować dom, kiedy pod ręką są przede wszystkim ziemia, glina i kamienie? Okazuje się, że już ponad 10 tysięcy lat temu mieszkańcy północnego Lewantu nie tylko zadawali sobie to pytanie, ale też opracowywali zaskakująco różnorodne odpowiedzi. Najnowsze badania dr. Marcina Białowarczuka z Uniwersytetu Warszawskiego, oparte na analizie pozostałości zabudowy pradziejowej osady Tell Qaramel w dzisiejszej Syrii, pozwalają prześledzić, jak rodziły się i zmieniały najstarsze techniki budownictwa ziemnego. 

“Zbuduję Ci dom, będziesz miała schron. Taki szałas na hałas…”

Kto mówiąc kolokwialnie „kopał” kiedyś na Bliskim Wschodzie ten wie, że tekst sławnej ongiś wśród młodzieży piosenki kooperatywy polskich artystów Bitamina „Zbuduję Ci dom, będziesz miała schron. Taki szałas na hałas…” można w przypadku analizy tamtejszych konstrukcji ziemnych traktować bardzo… dosłownie. 

Tyczy się to zwłaszcza materiałów z obszaru Żyznego Półksiężyca datowanych na tak zwany protoneolit, który to rozumiany jest jako okres:

a) postępującej sedentarności (osiedlania się), 

b) coraz większego zaangażowania w budownictwo, 

c) swobodnego eksperymentowania z nowymi technologiami.

 

Wszystko to jeszcze przed pełnym ukształtowaniem się neolitycznych systemów gospodarczych. 

I choć badaczom wciąż trudno powiedzieć jakie były bezpośrednie przyczyny tych rewolucji zmian, to z perspektywy Autorki tego tekstu, miło jest rozważać romantyczne podwaliny najstarszych idei budowlanych, które wszak mogły przecież (może chociaż w jakiś skrajnych przypadkach??) przypominać teksty śpiewane przez współczesnego polskiego artystę o pseudonimie Vito Bambino.

Co ciekawe, sprawa w tym wypadku faktycznie przypomina nieco historię z kategorii Young Adult romance. Pełna jest bowiem nieustannych prób, adaptacji i życiowych wyborów. Przekonał się o tym doktor Marcin Białowarczuk z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, badacz wczesnych technologii architektonicznych, pradziejowych przemysłów kamiennych oraz neolitycznych strategii adaptacyjnych w społecznościach Bliskiego Wschodu, Półwyspu Arabskiego i Kaukazu Południowego.

Wyniki jego badań dotyczących początków i wczesnego rozwoju technik budownictwa ziemnego w północnym Lewancie zostały niedawno opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Journal of Field Archaeology. 

W dzisiejszym poście przedstawiamy najważniejsze wnioski wypływające z tego przełomowego studium oraz przypominamy jedno z najważniejszych stanowisk regionu. Mowa o położonym w dolinie rzeki Queiq Tell Qaramel, które w latach 1999–2012 badane było przez archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego.

Tell Qaramel – widok na stanowisko od strony południowej. Rok 2006.
© M. Białowarczuk

Najdawniejsze konstrukcje z ziemi

Początki architektury sięgają czasów znacznie wcześniejszych niż pojawienie się pierwszych miast czy rozwiniętego rolnictwa. Jednak to dopiero u schyłku epoki kamienia (około 11 tysięcy lat p.n.e.), w okresie przejściowym między kulturami łowiecko-zbierackimi a pierwszymi społecznościami neolitycznymi, na obszarze Żyznego Półksiężyca, ludzie zaczęli osiedlać się na stałe i wznosić coraz trwalsze domy. Przełom w mieszkalnictwie nastąpił z kolei dopiero z pojawieniem się tysiąc lat później tak zwanego neolitu przedceramicznego (PPNA). To właśnie wtedy upowszechniły się różnorodne techniki budowania z ziemi – materiału łatwo dostępnego, niewymagającego skomplikowanej obróbki ani specjalistycznych narzędzi. 

 

– Wykorzystanie gliny i osadów ilastych pozwalało tworzyć ówczesnym ludziom trwałe konstrukcje o doskonałych właściwościach izolacyjnych, przez co były one też świetnie przystosowane do lokalnych warunków klimatycznych.

– mówi dr Marcin Białowarczuk, autor najnowszego opracowania związanego z najstarszymi technikami budowlanymi północnego Lewantu. 

 

I co jest przy tym najciekawsze? 

A to, że wiele z opracowanych wówczas rozwiązań okazało się na tyle skutecznych i uniwersalnych, że w niezmienionej lub tylko nieznacznie zmodyfikowanej formie pozostaje w użyciu do dziś. 

Budynek z Tell Qaramel ze ścianami wzniesionymi techniką pisé modelé w wariancie masy ziemnej zbrojonej otoczakami, ubijanej warstwowo.
© M. Białowarczuk

Wiedza skrajnie niedostateczna

Choć ów „osiadły tryb życia” oraz związane z nim zagadnienia dotyczące wczesnego mieszkalnictwa czy najstarszej architektury cieszą się wśród badaczy wielkim zainteresowaniem, to właściwe rozpoznanie samych najstarszych konstrukcji i zastosowanych do ich budowy technik bywa dla tych samych badaczy nie lada wyzwaniem… 

– Dlaczego? – zapytacie. 

A dlatego, że ziemia była na tyle zbawienna dla „pierwszych” budowniczych, że stosowali ją  niemalże do wszystkiego… Wznoszenia ścian, wykonywania podłóg, tynków, zapraw czy elementów dachów. I uwierzcie Drodzy Czytelnicy, nie mielibyśmy tutaj do nich żadnej pretensji, gdyby nie fakt, że po tysiącach lat wszystkie te warstwy potrafią zlać się ze sobą, utrudniając ustalenie tego, w jaki sposób badane budynki były pierwotnie wzniesione. 

Mówiąc krótko – w efekcie oddziaływania różnych procesów tafonomicznych, konstrukcje przekształcają się w jednolitą ziemistą miazgę. I bądź tu mądry badaczu, żeby ją właściwie rozszyfrować… 

Problem ten pogłębia również fakt, że przez dziesięciolecia (!) badania archeologiczne koncentrowały się przede wszystkim na odtwarzaniu układu zabudowy i planów osad, a nie na szczegółowej analizie technologii budowlanych. 

– W efekcie wiele konstrukcji z ziemi opisywano bardzo ogólnie, mimo że mogły powstać z zastosowaniem zupełnie różnych metod. Tymczasem właśnie te różnice są dla nas niezwykle cenne, pozwalają one bowiem prześledzić rozwój wiedzy technicznej i umiejętności pierwszych budowniczych.

– tłumaczy Archeowieściom dr Białowarczuk. 

Fragment polepy glinianej z odciskami gałęzi – charakterystyczny ślad techniki wattle and daub.
© M. Białowarczuk

Światełko w tunelu

Na szczęście, w ostatnich latach sytuacja zaczęła się zmieniać. Badania prowadzone na stanowiskach Bliskiego Wschodu zaczęły bowiem uwzględniać również inne aspekty najstarszych budowli. Ich dotychczasowe wyniki pokazały z kolei, że mieszkańcy poszczególnych regionów stosowali zaskakująco zróżnicowane techniki budowania z ziemi, dostosowując je zarówno do lokalnych warunków środowiskowych, jak i własnych potrzeb. Jednocześnie, naukowcy wciąż podkreślają, że rozpoznanie tych metod w materiale archeologicznym nadal pozostaje dużym wyzwaniem. Jak już bowiem wspomnieliśmy, ziemne konstrukcje łatwo ulegają zniszczeniu, a ich charakterystyczne cechy często zacierają się z upływem czasu.

Zbuduje Ci dom… z gliny lub margla zmieszanego z wodą


Jak rzecze śródtytuł, glina i margiel zmieszany z wodą, wzbogacone domieszkami mineralnymi lub organicznymi, takimi jak piasek, żwir czy sieczka roślinna, stanowiły podstawowy materiał budulcowy w początkach architektury z ziemi. 

Z tak przygotowanej masy formowano następnie bloki budowlane lub ubijano ją w drewnianych szalunkach, uzyskując solidne ściany. O tym, z jaką techniką mamy do czynienia, decydował jednak nie tylko skład użytej mieszanki, ale również sposób jej nakładania i wzmacniania. To właśnie dlatego według doktora Białowarczuka w literaturze naukowej do dziś nie ma pełnej zgodności co do nazewnictwa i klasyfikacji poszczególnych metod budownictwa ziemnego.

Szalunek używany w technice pisé moulé z charakterystycznym drewnianym tłukiem służącym do ubijania masy. Kasbah Amridil, Maroko.
© M. Białowarczuk

Najstarsze dzieje konstrukcji z ziemi 

Jak już wspomniano, najwcześniejsze znane przykłady wykorzystania powyższych technologii pochodzą z Żyznego Półksiężyca, a dokładniej z północnego Lewantu i datowane są już na XI tysiąclecie p.n.e. Są one przy tym związane z rozwojem pierwszych stałych osad, czego doskonałym przykładem jest zlokalizowane na terenie dzisiejszej Syrii i badane przez Polaków w latach 1999-2011 stanowisko Tell Qaramel. 

Prawdziwy rozkwit budownictwa ziemnego nastąpił jednak dopiero w kolejnym tysiącleciu, czyli we wspomnianym już okresie neolitu przedceramicznego. To właśnie wtedy różnorodne techniki wznoszenia ścian z ziemi stały się powszechne, a północny Lewant odegrał kluczową rolę jako region, w którym rozwijano i udoskonalano rozwiązania wykorzystywane później przez wiele następnych pokoleń budowniczych.

– Wszystko pięknie. – powiedzą ci bardziej wyczekujący pasjonaci tradycyjnego budownictwa. Ale jak oni w końcu budowali? – zapytają po chwili, przygotowując już swój własny projekt paleo(?)architektoniczny. 

Już spieszymy z odpowiedzią! 

Przepis na życie 

Choć w literaturze naukowej opisów technik pradawnego budownictwa jest być może tyle samo, co zaobserwowanych technik, to doktor Białowarczuk w swoim najnowszym artykule podkreśla, że w przypadku ich identyfikacji ważny jest nie tyle sposób nakładania materiału, co również i jego skład. 

W jego opinii to bowiem od proporcji składników masy budowlanej zależy trwałość, wytrzymałość czy łatwość wznoszenia konstrukcji. One również warunkują tryb pracy z materiałem. Mówiąc krótko wpływają na to, czy możemy sobie zbudować konstrukcję niczym zamek z piasku na plaży, czy też prowadzić bardziej zaawansowane prace własnoręcznie produkując materiał budowlany takie jak chociażby cegły. 

Jak już dojdziemy do tego, z jaką recepturą mamy do czynienia, możemy następnie zdecydować się na konkretne rozwiązania budowlane. 

Badania w Tell Qaramel. Eksploracja “Wieży 1”.
© R.F. Mazurowski ze strony Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW

Najdawniejsze techniki budowlane

Za najprostszą i najstarszą metodę budowania ścian z ziemi uznawane jest oczywiście ręczne formowanie gliny bez użycia szalunków czy form. Niby średnio odkrywcze, a to właśnie z tej podstawowej techniki wyrosły wszystkie późniejsze rozwiązania. 

Wśród nich znalazł się chociażby tak zwana technika cob, polegająca na ręcznym formowaniu gliny w grudki lub układaniu jej warstwami. Ważnym jej elementem jest cierpliwość. Każda z nakładanych warstw musi bowiem najpierw odpowiednio przeschnąć, zanim przyjmie kolejną. Mieszanka stosowana przy konstrukcjach w technice cob składa się przy tym zwykle z gliny, piasku, wody i słomy. I to właśnie dzięki tej ostatniej, królowej wśród traw, materiał jest z jednej strony niezwykle wytrzymały, a z drugiej wciąż łatwy do formowania. 

Nie trzeba być zatem żadnym majstrem, by uznać, iż budowa w tej technice jest prosta i niewymagająca. Mamy tutaj jednak mały haczyk. Ściany z cobu mogą pękać podczas wysychania i są mniej trwałe niż konstrukcje z cegły czy kamienia. Mimo to technika ta cieszyła się dużą popularnością. Co więcej, w wielu miejscach świata stosowana jest do dziś.

Fragment bryły cob znaleziony w Tell Qaramel. Widoczny długi negatyw po domieszce słomy.
© M. Białowarczuk

Kolejną techniką budowlaną jest pisé (budowanie z ubitej ziemi), która to z kolei wymaga większej kontroli nad doborem i przygotowaniem materiału. Podstawą mieszanki w tym wypadku jest bowiem starannie dobrana glina, piasek i żwir z dodatkiem wody. Jak więc widać, w technice tej nie stosuje się dodatków organicznych. Wytrzymałość konstrukcji wynika zatem przede wszystkim z zagęszczenia i właściwości fizycznych materiału, a nie z jego wzmocnienia włóknami roślin takich jak słoma.

W ramach tej techniki wyróżnia się dodatkowo dwa główne warianty. Pierwszy to pisé modelé, czyli ręczne formowanie ścian bez użycia szalunków. Drugi to pisé moulé, w którym wykorzystuje się drewniane formy, podobne do szalunków, do których ubija się wilgotną ziemię. 

– Pisé modelé jest przy tym bardzo zbliżone do cobu – mówi Archeowieściom doktor Białowarczuk. – Dlatego w praktyce archeologicznej często trudno odróżnić obie techniki. Różnice dotyczą przede wszystkim składu materiału: w przypadku pisé modelé zazwyczaj nie dodaje się słomy, podczas gdy w cob stanowi ona jeden z podstawowych składników. Co równie ciekawe, pisé modelé jest techniką równie starą jak cob. Wszystko bowiem wskazuje na to, że obie pojawiły się na Bliskim Wschodzie mniej więcej w tym samym czasie. – dodaje badacz. 

Jeden z najlepiej zachowanych budynków w Tell Qaramel ze ścianami wzniesionymi techniką bloków pisé modelé.
© M. Białowarczuk

Drugi wariant techniki pisé, zwany pisé moulé czy też rammed earth, jest jednak bardziej zaawansowany technicznie. Ściany buduje się tutaj bowiem w drewnianych szalunkach, ubijając warstwy wilgotnej ziemi bardzo mocnymi ubijakami. Po zakończeniu jednej sekcji szalunek przesuwa się wyżej i proces powtarza. W efekcie powstają bardzo zwarte i trwałe konstrukcje. 

– To jedna z najbardziej wymagających technik budownictwa ziemnego, ale jednocześnie jedna z najtrwalszych.

– podsumowuje doktor Białowarczuk. 

Kolejną ważną techniką budowy jest wattle and daub, znana również pod francuską nazwą torchis. Jest to metoda, w której gliniana masa z dodatkami organicznymi – takimi jak słoma, plewy, kora czy czasem nawóz – nakładana jest na lekką konstrukcję z plecionych gałęzi. 

Należy jednak zauważyć, że w przeciwieństwie do wcześniej opisanych technik, wattle and daub nie służy do wznoszenia ścian samonośnych. Jej główną funkcją jest wypełnienie i uszczelnienie drewnianego szkieletu budynku, od prostych form składających się z gałęzi, po bardziej zaawansowane, starannie wykonane ruszty. Tworzona w ten sposób „konstrukcja” podatna jest jednak na liczne uszkodzenia mechaniczne. Najpoważniejsze dotyczą oczywiście wykorzystywanych materiałów organicznych, które szybko ulegają rozkładowi, przez co budowle wykonane w wattle and daub są jeszcze gorzej uchwytne w materiale archeologicznym w porównaniu z takim cob. Najczęściej rozpoznaje się je po fragmentach polepy z odciskami gałęzi lub drewna, zachowanymi w warstwach kulturowych lub wokół dołów posłupowych. Mimo jednak takich jawnych trudności, technika ta była dość powszechna już w najwcześniejszych etapach neolitu i do dzisiaj stanowi ważny element tradycyjnego budownictwa.

And last but not least… Przed Państwem dobrze wszystkim znana, stara, dobra  cegła adobe, czyli technika budowy ścian z użyciem suszonych na słońcu cegieł glinianych, powszechna na całym świecie – od Dalekiego Wschodu, przez Azję Mniejszą, po Ameryki.  

Współczesna wieś Qaramel. Etnograficzny przykład zastosowania cegły suszonej „Adobe”.
© M. Białowarczuk

Pakiet ADOBE 

Wcale nie Photoshop czy InDesign, a glina lub muł, piasek, woda i dodatki organiczne – to właśnie one sprawiają, że cegły wykonane w adobe są tak wytrzymałe. Nie one jednak z drugiej strony świadczą o wyjątkowości tej techniki. Za jej prymatem inżynieryjnym stoi bowiem zupełnie odmienne w stosunku do cob czy pisé produkcyjne postępowanie. 

Polega ono na tym, że skomponowaną z tychże jakże łatwo dostępnych surowców masę umieszcza się najpierw w drewnianych formach o regularnym kształcie, a następnie pozostawia do wyschnięcia na słońcu. W efekcie powstają cegły o stałych wymiarach, które później łączy się za pomocą zaprawy.

Mówiąc krótko, oznacza to, że budowniczy zamiast lepić ścianę na miejscu, jak to archeolodzy mówią in situ,  tworzy konstrukcję z gotowych, uprzednio przygotowanych elementów. 

– Co to oznacza? – zapytacie. 

– Zupełną rewolucję w sposobie budowy! – odpowiemy. 

Technika ta, choć uwzględnia od teraz konieczność wcześniejszego przygotowania form, wyprodukowania elementów budowlanych i ich magazynowania, pozwala na prowadzenie budowy w zdecydowanie bardziej uporządkowany i przewidywalny sposób.

Współczesny przykład produkcji cegieł adobe. Przygotowanie masy ziemnej, w tle suszenie gotowych cegieł. Ajt Bin Haddu, Maroko.
© M. Białowarczuk

Co było najpierw, kura czy jajko? 

Klasyczna zagwozdka wymieniona w śródtytule i w przypadku najstarszej architektury z ziemi ma swoje zastosowanie. Mimo wieloletnich badań, trudno bowiem powiedzieć w jakich relacjach czasowych należy rozpatrywać pojawienie się wszystkich wspomnianych powyżej technik. 

Wiemy na pewno, że w klasycznej formie (z wykorzystaniem drewnianych form) adobe pojawia się na Bliskim Wschodzie dopiero po wczesnych etapach neolitu, czyli około X tysiąclecia p.n.e. W przypadku cob i pisé sprawa jest jednak zdecydowanie trudniejsza do czasowego rozstrzygnięcia. 

Ze względu na podobieństwo materiału wyjściowego, niektórzy badacze sugerują bowiem, że techniki te mogły stanowić wcześniejsze lub równoległe sposoby pracy z ziemią, poprzedzające formalnie pojawienie się i standaryzację cegieł. Stan badań nad tym zagadnieniem nie jest jednak aż tak zaawansowany, by to jednoznacznie zweryfikować.

W tym kontekście ważne jest stanowisko archeologiczne Tell Qaramel, które dostarcza cennych informacji o początkach budownictwa z ziemi na Bliskim Wschodzie. W latach 1999–2011 prowadzili tam badania polscy i syryjscy archeolodzy. Odkryli oni pozostałości kilku kolejnych etapów osadnictwa, sięgających czasów protoneolitu, oraz 13 warstw zabudowy, które powstawały przez około 2000 lat – od XI do początku IX tysiąclecia p.n.e.

Czy jednak analiza zarejestrowanych tam pozostałości odpowie nam na pytania związane z najstarszymi technikami budowy wykorzystywanymi w północnym Lewancie? 

Odpowiedź na pytanie znajdziemy właśnie w najnowszym artykule doktora Białowarczuka. 

Tell Qaramel i jego konstrukcje 

Wszystko to za sprawą licznie odkrytych konstrukcji oraz tyle samo pozyskanych dat radiowęglowych, które pięknie je pozycjonują. 

Na obszarze stanowiska zarejestrowano bowiem 80 obiektów o charakterze mieszkalno-użytkowym z różnych faz osadnictwa, wykonanych kilkoma technikami budowy z ziemi (gliny i materiałów ziemnych), które zmieniały się w czasie od protoneolitu po końcowe fazy osadnictwa. Z większości obiektów pozyskano datę radiowęglową, których zestawienie oraz analiza umożliwiła doktorowi Białowarczukowi dokonanie sekwencjonowania chronologicznego nie tylko architektury, ale również i samych technologii wykorzystanych do budowy tych konstrukcji. 

W efekcie, badacz prześledził 2000-letni proceder budowlany w Tell Qaramel, który uwzględniał zastosowanie takich technik jak cob , pisé modelé i wattle and daub.

Co z tego wynikło? 

Badania w Tell Qaramel w sezonie 2011. Na pierwszym planie poziom osadniczy z XI tysiąclecia p.n.e. z widocznym zarysem półziemianki.
© M. Białowarczuk

Zbuduje Ci dom… najlepiej jak potrafię

Analizy doktora Białowarczuka prowadzone na archiwalnych raportach badawczych z badań profesora Ryszarda Mazurowskiego i własnych badaniach architektonicznych prowadzonych w Tell Qaramel, wykazały, że w najstarszych horyzontach funkcjonowania osady faktycznie wykorzystywana była technika cob, choć bardzo sporadycznie. Stosowana była ona przy tym głównie jako okładzina i warstwa podłogowa, a nie jako formalny materiał budulcowy ścian. Obok niej w tych samych horyzontach zarejestrowano również sporadyczne wykorzystanie techniki wattle and daub. Najważniejszą i dominującą techniką, bo zarejestrowaną w 55 na 80 przypadkach, była natomiast technika pisé modelé. I to właśnie ona przez wiele nocy spędzała badaczowi sen z powiek. Okazało się bowiem, że jej wariantów w Tell Qaramel jest zdecydowanie więcej niż można byłoby się spodziewać. 

Eksperymentowanie? 

Według doktora Białowarczuka wyniki badań pokazują, że wbrew oczekiwaniom, poziom eksperymentów prowadzonych na osadzie wczesnoneolitycznej wcale nie polegał na dobieraniu właściwej techniki spośród nieskończonej liczby możliwości, ale na udoskonalaniu i pewnej standaryzacji w obrębie jednej tradycji budowlanej. Społeczności z Tell Qaramel upodobały sobie bowiem technikę pisé modelé, nad której wyrazem namiętnie wręcz pracowały.

I tak z prostych, pojedynczych struktur o ścianach stworzonych z małych, nieregularnych brył układanych warstwowo, przeszły przez konstrukcję oparte na: 

a) warstwach ziemi wzmacnianych pionowo ustawionymi, płaskimi otoczakami,
b) mieszankach gliny i luźnych fragmentów skał,
c) mieszankach ulepszonych dużą ilością wapienia,
c) mieszankach oddzielanych poziomymi rzędami płaskich kamieni,
d) strukturach opartych na ziemi zmieszanej z wapieniem (a czasem i kośćmi zwierzęcymi),
i w końcu
e) ścianach złożonych z dużych bloków ziemnych, których kształty niekiedy żywo przypominały cegły. 

Wszystko to nadal bez zapraw, ale już bardzo blisko praktyk budowlanych związanych z adobe. 

Dom z wczesnego neolitu przedceramicznego.
© R. F. Mazurowski (z archiwum Archeowieści)

Od półziemianek do zwartej osady 

Historia technik budowlanych Tell Qaramel ściśle odzwierciedla przy tym ewolucję samej osady. 

Od prostych, częściowo zagłębionych struktur mieszkalnych, przez niewielkie, zwarte domy o jednoprzestrzennym układzie, aż po bardziej złożone i trwałe budynki wielopomieszczeniowe, osada stopniowo przekształcała się w gęstą, a przy tym stabilną strukturę osadniczą.

Zmiany w architekturze nie były więc jedynie technologiczną ciekawostką, ale stanowiły bezpośredni zapis procesu sedentaryzacji. Wraz z udoskonalaniem pisé modelé rosła również trwałość budynków, a sama osada nabierała coraz bardziej „wiejskiego” charakteru. W końcowych fazach funkcjonowania Tell Qaramel widzimy bowiem relikty świadomie kształtowanej przestrzeni zabudowy oraz konstrukcyjnych form. 

Prostopadłościenny blok pisé modelé z domieszką wapnia jako stabilizatora.
© M. Białowarczuk

Kumulacja nieprzypadkowa 

Badania prowadzone przez doktora Białowarczuka ukazują zatem proces kumulacji, w którym to kluczową rolę odgrywało z jednej strony doświadczenie pracy z materiałem, a z drugiej rozpoznane bojem modele organizacji przestrzeni życiowej. 

Wprowadzanie kolejnych rozwiązań, takich jak wzmocnienia kamienne oraz stabilizacja mineralna masy budowniczej, było przy efektem ciągłego poszerzania się i integracji wiedzy praktycznej zdobywanej poprzez eksperymentowanie z budulcem i formą. 

Podobne tendencje rozwojowe obserwowane są przy tym na innych stanowiskach północnego Lewantu oraz w dorzeczu środkowego Eufratu. 

Mówiąc krótko. 

Wszyscy chcieli dobrze mieszkać. Kombinowali więc, jak to zrobić. 

Dokładnie tak jak teraz.

Wzgórze Tell Qaramel z lotu ptaka. Doskonale widać pierwsze archeologiczne wykopy u jego podnóża.
© R. F. Mazurowski (z archiwum Archeowieści)

Posłowie

Omawiana osada w Tell Qaramel ma ok. 3,5 ha powierzchni i obejmuje pozostałości osadnicze ze stadium protoneolitu i wczesnego neolitu preceramicznego. Podczas 13 sezonów prac przebadano pięć kolistych kamiennych wież datowanych metodą radiowwęglową na okres od połowy XI tysiąclecia p.n.e. do ok. 9650 p.n.e. To czyni z nich najstarsze tego typu budowle na świecie. Te monumentalne konstrukcje miały charakter kultowy, a jednocześnie były prawdopodobnie miejscami zgromadzeń mieszkańców osady. Przemawia za tym aranżacjawnętrz. W wykopach usytuowanych obok wież odkryto około 90 domostw mieszkalnych oraz budowli gospodarczych, trzy świątynie/domy zgromadzeń, liczne paleniska i jamy gospodarcze. W części domostw, pod podłogami, oraz pomiędzy domostwami, w owalnych lub kolistych jamach, znaleziono 35 pochówków ludzkich oraz kilka zwierzęcych. Zmarłych,  chowanych w pozycji embrionalnej, sporadycznie wyposażano w kamienne lub kościane paciorki lub zawieszki.

W osadzie odkryto też niezwykle bogatą kolekcję przedmiotów codziennego użytku z krzemienia, kości i, przede wszystkim, z kamienia (między innymi chlorytu i wapienia). Wiele z nich było przy tym bogato zdobionych motywami geometrycznymi, zwierzęcymi i antropomorficznymi.

W przypadku Tell Qaramel ewenementem jest fakt, że tak wysoko rozwiniętą kulturę ukształtowała społeczność zbieraczy i myśliwych, nie zaś rolników ― w dotychczasowych badaniach specjalistycznych nie stwierdzono bowiem śladów udomowienia zwierząt i zbóż.

Badania w Tell Qaramel zostały zainicjowane przez profesora. Ryszarda F. Mazurowskiego. On także w latach 1999-2021 pełnił rolę ich głównego kierownika.

Na podstawie:

Białowarczuk, M. 2026. The Oldest Earthen Construction Techniques and Their Variants in Early Neolithic Wall Construction in the Northern Levant, Journal of Field Archaeology, DOI: 10.1080/00934690.2026.2660464 

Informacje o badaniach w Tell Qaramel zamieszczone w części „Posłowie” pochodzą ze strony Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego https://pcma.uw.edu.pl/2017/10/11/tell-qaramel/

Komentarze eksperckie: 

dr Marcin Białowarczuk – adiunkt w Katedrze Archeologii Epoki Kamienia, Wydział Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2021 roku kierownik projektu w Tell Qaramel, Syria. 

O badaniach w Tell Qaramel posłuchacie również w podcaście Hanny Marii Gizy:

KLIKNIJ TU!

Autor: Aleksandra Cetwińska

Więcej postów tej autorki

Redakcja: A.B.

W sprawie wykorzystania zdjęć prosimy o kontakt z doktorem Marcinem Białowarczukiem lub redakcją. 

Rozpowszechniaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *