
Przemoc wobec dzieci nie jest wyłącznie zjawiskiem współczesnym. Towarzyszyła ludziom również w przeszłości, o czym świadczą zarówno źródła pisane, jak i odkrycia archeologiczne. Choć jej istnienie nie budzi wątpliwości, znacznie trudniej określić skalę tego zjawiska w dawnych społeczeństwach. Wynika to nie tylko z fragmentaryczności materiału źródłowego, który przetrwał do naszych czasów, lecz także z trudności związanych z rozpoznawaniem przypadków przemocy w materiale archeologicznym. Czasem jednak szkielety zachowują ślady urazów, które pozwalają przypuszczać, że dziecko mogło paść ofiarą przemocy. Tak było prawdopodobnie w przypadku dziecka pochowanego w Tell Brak na terenie dzisiejszej Syrii. Jego szczątki stały się przedmiotem analizy badaczy z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Durham opublikowanej niedawno na łamach „International Journal of Osteoarchaeology”.
Echa dawnej przemocy // Echoes of Past Violence
Przemoc wobec dzieci jest rzadko poruszanym tematem w mezopotamskich źródłach pisanych. Jednym z nielicznych wyjątków jest list z Archiwum Królewskiego w Mari, datowany na pierwszą połowę II tysiąclecia p.n.e. Wspomina on o odkryciu w kanale w pobliżu pałacu okaleczonego ciała dziecka. Zachowały się jedynie głowa i tułów, a stopień okaleczenia szczątków uniemożliwił ustalenie płci. Tekst nie podaje sprawcy ani motywu zdarzenia, jednak niektórzy badacze wiążą je z przemocą domową, co mogłoby tłumaczyć brak informacji o sprawcy i motywie zbrodni w zachowanym przekazie.
Choć zachowane teksty pisane dostarczają dowodów na istnienie przemocy wobec dzieci w przeszłości, sporadyczność dowodów archeologicznych i tekstualnych nie oznacza, że zjawisko to występowało rzadko. Należy również pamiętać, że podobnie jak w przypadku innych zagadnień, teksty pisane nie opisywały życia wszystkich grup społecznych.
Mogłoby się wydawać, że bardziej obiektywnych danych na temat przemocy dostarczają badania archeologiczne, a w szczególności bioarcheologia. W archeologii śladów przemocy poszukuje się przede wszystkim poprzez analizę szczątków ludzkich i identyfikację urazów kostnych będących zapisem przebytych złamań oraz obrażeń. Należy jednak pamiętać, że nie każda doznana za życia przemoc pozostawia ślady na kościach. Jednak interpretacja takich śladów nie jest jednoznaczna. Najtrudniejszą kwestią pozostaje to, jak odróżnić uraz powstały w wyniku wypadku od obrażeń będących skutkiem przemocy.
Przez pryzmat współczesności o przeszłości
Według danych UNICEF-u ponad połowa dzieci na świecie doświadcza każdego roku jakiejś formy przemocy. Szacuje się, że tylko w krajach rozwiniętych przemoc wobec dzieci prowadzi do około 3500 zgonów rocznie. Współcześnie w około połowie potwierdzonych przypadków przemocy nie stwierdza się żadnych złamań. Z perspektywy archeologii oznacza to, że szacowanie częstości aktów przemocy wyłącznie na podstawie urazów kostnych nieuchronnie prowadzi do zaniżenia rzeczywistej skali tego zjawiska. Mimo to właśnie liczne urazy powstałe w różnym czasie należą do najważniejszych wskaźników pozwalających rozpoznać przemoc wobec dziecka – zarówno współcześnie (co jest częstym wątkiem licznych seriali medycznych), jak i w badaniach archeologicznych.
Różnoczasowość urazów ma szczególne znaczenie. W przypadku nieszczęśliwego wypadku wszystkie obrażenia powinny powstać jednocześnie, natomiast obecność złamań znajdujących się na różnych etapach gojenia może wskazywać na doświadczanie przez dziecko przemocy. Istotna jest również lokalizacja urazów. Niektóre rodzaje złamań są charakterystyczne dla określonych grup wiekowych lub wiążą się z konkretnymi aktywnościami. Przykładowo, u dzieci często dochodzi do złamań obojczyka oraz kości przedramienia w wyniku upadków podczas zabawy.
Część złamań powstaje tak często w określonych okolicznościach, że zyskała własne nazwy. Przykładem jest złamanie bokserskie, czyli złamanie czwartej lub piątej kości śródręcza powstałe na skutek uderzenia pięścią w twardy przedmiot. Innym przykładem jest złamanie Don Juana, zwane także złamaniem kochanka, związane ze skokiem z wysokości, stereotypowo interpretowanym jako próba ucieczki przed zazdrosnym mężem przez okno lub balkon. Wiedza o mechanizmach powstawania różnych urazów oraz o ich częstotliwości występowania w poszczególnych grupach wiekowych pomaga ocenić, czy obrażenia widoczne na kościach mogły być skutkiem nieszczęśliwego wypadku.

ⓒ L.P. Lessard, na licencji CC BY-SA 3.0
Dzieciństwo jest okresem intensywnego poznawania świata, testowania własnych możliwości i przekraczania kolejnych granic. Wtedy nawet zwykła zabawa może zakończyć się upadkiem i złamaniem. Jak więc odróżnić aktywne dziecko od ofiary przemocy?
Choć dzieci potrafią poruszać się z zaskakującą szybkością i wspinać się tam, gdzie nie powinny, ich upadki stosunkowo rzadko prowadzą do złamań. Wynika to przede wszystkim z niewielkiej wysokości, z jakiej dzieci zazwyczaj spadają, oraz ich małej masy ciała. Z tego powodu uważa się, że w przypadku dzieci poniżej pierwszego roku życia większość złamań (według różnych szacunków od 50 do 69%) nie jest wynikiem przypadkowych urazów.
Znaczenie ma także rodzaj i lokalizacja obrażeń. Szczególnie niepokojące są złamania wynikające ze skręcenia kończyny (złamania spiralne) widoczne na kości długich, zwłaszcza u dzieci, które nie poruszają się jeszcze samodzielnie. Dużą wartość diagnostyczną mają również urazy żeber. Są one jednymi z najczęściej łamanych kości w przypadkach przemocy wobec dzieci i nierzadko stanowią jedyny ślad wskazujący na jej wystąpienie.
Do charakterystycznych zespołów obrażeń należy również syndrom dziecka potrząsanego (ang. shaken baby syndrome), obserwowany u małych dzieci, przede wszystkim noworodków. Dokładny układ urazów zależy od sposobu trzymania dziecka podczas potrząsania, jednak często obejmuje on złamania żeber – zwłaszcza w ich przednich i tylnych odcinkach, gdzie dziecko często jest ściskane – a także urazy czaszki oraz kości długich.
Historia dziecka z Tell Brak
Tell Brak jest największym stanowiskiem archeologicznym w północno-wschodniej Syrii, zajmującym w różnych okresach od około 60 do nawet 130 hektarów. Do najbardziej znanych odkryć z tego stanowiska należy tak zwana Świątynia Oczu, w której znaleziono liczne idole oczne, wykonane z alabastru i terakoty, figurki wotywne.

Domena publiczna
Na tym właśnie stanowisku w jego części określanej nazwą ‘TW’, pomiędzy domami i warsztatami archeolodzy odkryli 63 groby datowane na okres późnego chalkolitu (ok. 4200–3400 p.n.e.), należące przede wszystkim do dzieci:
-
- w tym 5 płodów,
- 11 noworodków,
- 17 dzieci poniżej pierwszego roku życia,
- 16 w wieku między 1. a 3. rokiem życia,
- 10 których wiek nie przekroczył 13. roku życia.
Tylko cztery groby na tym cmentarzysku należały do osób dorosłych.

ⓒ Bertramz, na licencji CC BY 3.0
Szczególną uwagę badaczy zwróciły szczątki dziecka pochowanego w grobie 2658. Na jego kościach zaobserwowano kilka zmian, których współwystępowanie mogło wskazywać na doświadczenie przemocy. Należały do nich:
-
- złamania żeber,
- zmiany w miejscach przyczepów mięśni nóg,
- oznaki obciążenia organizmu (tak zwanego stresu fizjologicznego) widoczne na kościach czaszki
Najbardziej niepokojącym odkryciem były złamania czterech żeber w pobliżu mostka. Urazom tym towarzyszyły ślady gojenia, co wskazuje, że doszło do nich jeszcze za życia dziecka. Na tylnej powierzchni prawej kości udowej widoczna była również nowo utworzona tkanka kostna, mogąca świadczyć o powtarzających się przeciążeniach w miejscu przyczepu mięśni. Dodatkowo na obu kościach ciemieniowych czaszki stwierdzono porowatość, uznawaną za jeden ze wskaźników stresu fizjologicznego, czyli stanu, w którym organizm przez dłuższy czas zmaga się na przykład z chorobą czy niedożywieniem.

Kluczowe znaczenie dla interpretacji tych zmian miał wiek dziecka. Na podstawie rozwoju zębów oszacowano, że w chwili śmierci miało ono od sześciu do dziewięciu miesięcy. Analiza uzębienia należy do najbardziej wiarygodnych metod określania wieku dziecięcego. Szczególnie dobrze sprawdza się u niemowląt i małych dzieci, ponieważ w pierwszych latach życia rozwój zębów przebiega szybko i stosunkowo jednolicie czasowo.
Można to łatwo zaobserwować również współcześnie. Wielu rodziców z niecierpliwością oczekuje pojawienia się pierwszego zęba u swojego dziecka i porównuje ten moment z doświadczeniami innych rodziców. Zwykle następuje on w podobnym wieku. Znacznie większe różnice pojawiają się później, gdy zęby mleczne zastępowane są przez zęby stałe. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia uśmiechniętych i szczerbatych dzieci w wieku wczesnoszkolnym – jedne straciły już kilka zębów, inne wciąż mają same mleczaki. Ta rosnąca wraz z wiekiem zmienność sprawia, że określanie wieku na podstawie zębów jest najdokładniejsze właśnie u najmłodszych dzieci.
Jak przłożyć teorie na praktykę
Złamania żeber należą do urazów często obserwowanych w przypadkach przemocy wobec dzieci. Sama ich obecność nie wystarcza jednak do postawienia takiej diagnozy. Kości nie opowiadają historii wprost. Pozostawiają jedynie ślady, które trzeba właściwie zinterpretować. Dlatego bioarcheolodzy stosują tak zwaną diagnozę różnicująca. Polega ona na rozważeniu wszystkich możliwych przyczyn zaobserwowanych zmian i ocenie, która z nich jest najbardziej prawdopodobna. Pod uwagę bierze się między innymi wiek i płeć, lokalizację urazów oraz wiedzę na temat mechanizmów prowadzących do ich powstawania.
W przypadku dziecka z grobu 2658 kluczowe znaczenie miał wiek dziecka. W oparciu o który możemy przypuszczać, że nie chodziło jeszcze samodzielnie. Być może zaczynało raczkować, jednak jego możliwości poruszania się były nadal ograniczone. Trudno więc zakładać, że było na tyle aktywne, aby samo doprowadzić do powstania tak poważnych urazów.

ⓒM. Häggström ,na licencji CC BY 3.0
Wszystkie cztery złamane żebra znajdowały się w przedniej części klatki piersiowej, w okolicy mostka. Współcześnie urazy w tej lokalizacji najczęściej obserwuje się jako powikłanie resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Stosowanie tej procedury rozpoczęło się jednak dopiero w XX wieku, dlatego w przypadku dziecka z późnego chalkolitu można ją całkowicie wykluczyć jako przyczynę złamań.
Innym możliwym wyjaśnieniem był silny uraz mechaniczny, taki jak bezpośrednie uderzenie lub gwałtowne ściśnięcie klatki piersiowej. Biorąc pod uwagę bardzo młody wiek dziecka, jego ograniczoną mobilność oraz lokalizację złamań, badacze uznali, że przemoc może być bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem.
A może jednak choroba?
Ze względu na współwystępowanie zmian na żebrach oraz porowatości kości czaszki, jedną z alternatywnych diagnoz, którą należało wziąć pod uwagę, były choroby związane z niedoborami witamin – przede wszystkim krzywica oraz szkorbut.
Krzywica to choroba występująca u dzieci, spowodowana niedoborem witaminy D (czasem także wapnia). Witamina D może być dostarczana z pożywieniem, między innymi z rybami czy mlekiem, ale organizm potrafi ją również syntetyzować pod wpływem światła słonecznego. Jej niedobór prowadzi do osłabienia kości, co w przypadku dzieci, które już chodzą może skutkować między innymi ich specyficznym wygięciem.

ⓒ Mrich ,na licencji CC BY-SA 1.0
Drugą rozważaną przyczyną wystąpowania porowatości jest szkorbut. Schorzenie to powszechnie kojarzy się z marynarzami, ponieważ jest wywoływane niedoborem witaminy C, obecnej głównie w świeżych owocach i warzywach., Dostęp do tych produktów, zwłaszcza podczas długich rejsów, był dawniej bardzo ograniczony. Z tego względu szkorbut często występował wśród marynarzy.
Witamina C odgrywa kluczową rolę w syntezie kolagenu, czyli białka stanowiącego około 90% organicznej części tkanki kostnej i odpowiadającego między innymi za jej wytrzymałość. Niedobór witaminy C prowadzi do zaburzeń tworzenia kolagenu, a w konsekwencji do osłabienia kości.

Domena publiczna
Zarówno krzywica, jak i szkorbut wydają się mało prawdopodobnym wyjaśnieniem zmian obserwowanych u dziecka z Tell Brak. Wynika to zarówno z zestawu zaobserwowanych urazów, jak i z kontekstu środowiskowego stanowiska, które zapewniało dostęp do światła słonecznego oraz świeżych owoców i warzyw.
Nie można jednak wykluczyć innego wyjaśnienia, choć spośród wymienionych jest ono najmniej prawdopodobne. Gwałtowny kaszel może w rzadkich przypadkach doprowadzić do złamania żeber. Takie sytuacje opisywano między innymi u osób cierpiących na gruźlicę, astmę czy krztusiec. Chociaż objaw ten może wystąpić, należy do bardzo rzadkich powikłań i występują u mniej niż 1% pacjentów. Dotyczą one przede wszystkim osób starszych oraz osób z obniżoną wytrzymałością kości.
Może jednak przyczyny naturalne?
Nie tylko złamania żeber zwróciły uwagę badaczy. Również zmiany widoczne na kości udowej mogły mieć znaczenie diagnostyczne. W tym przypadku rozważano kilka możliwych interpretacji.
Jedną z nich był uraz o niewielkiej sile, który nie doprowadził do złamania, lecz do uszkodzenia okostnej. Tego typu zmiany mogą pojawiać się w wyniku powtarzających się mikrourazów, w tym potencjalnie związanych z gwałtownym potrząsaniem dzieckiem.
Jednocześnie nie można wykluczyć, że obserwowana reakcja miała charakter fizjologiczny i nie powstały na skutek urazu. W takich przypadkach zmiany kostne zwykle występują symetrycznie – zarówno po stronie lewej, jak i prawej kości. Niestety, w tym przypadku lewa kość udowa nie zachowała się do naszych czasów, co uniemożliwia ocenę, czy zmiana występowała z jednej czy z obu stron.
O skali słów kilka
Przemoc, również ta skierowana przeciwko dzieciom, istniała od zawsze. Potwierdzenie jej występowania na podstawie szczątków ludzkich jest jednak trudne, zwłaszcza w badaniach archeologicznych. Wynika to z kilku powodów. Przede wszystkim kości dzieci zazwyczaj zachowują się gorzej niż kości osób dorosłych, co nie tylko wpływa na liczbę przypadków dostępnych do analizy, ale także utrudnia identyfikację urazów, jeśli są one obecne.
Ponadto rozpoznanie przemocy na podstawie materiału kostnego zwykle wymaga stwierdzenia licznych obrażeń znajdujących się na różnych etapach gojenia lub urazów występujących w szczególnie charakterystycznych miejscach szkieletu. Oznacza to, że dziecko musiało doświadczać przemocy przez dłuższy czas, aby jej ślady mogły zostać jednoznacznie zidentyfikowane przez badaczy.
W przypadku bardzo małych dzieci, takich jak dziecko z Tell Brak, nawet pojedynczy akt przemocy mógł z łatwością doprowadzić do śmierci, zanim na kościach zdążyły pojawić się ślady wielokrotnych urazów lub złamań na różnych etapach gojenia. W takich sytuacjach jedynie nietypowa lokalizacja zmian kostnych może pomóc w ustaleniu, czy ich przyczyną był nieszczęśliwy wypadek, czy też celowe działanie innego człowieka. Dlatego trudno jednoznacznie ocenić, czy niewielka liczba przypadków przemocy wobec dzieci rozpoznanych na podstawie szczątków odkrywanych podczas wykopalisk archeologicznych rzeczywiście odzwierciedla małą skalę tego zjawiska w przeszłości. Równie prawdopodobne jest, że wynika ona ze specyficznych warunków, które muszą zostać spełnione, aby bioarcheolog mógł postawić taką diagnozę. Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki i zmienne może wydawać się, że pewna identyfikacja przemocy w materiale archeologicznym jest niczym trafienie szóstki w Lotto…
Warto jednak zaznaczyć, że niektórzy badacze sugerują, iż struktura społeczna dawnych społeczeństw mogła w pewnym stopniu ograniczać przemoc wobec dzieci. Wspólne mieszkiwanie większych, spokrewnionych grup zmniejszało poziom prywatności w obrębie gospodarstwa domowego, sprzyjało wzajemnej kontroli oraz zapewniało większy udział innych członków społeczności w opiece nad dziećmi odciążając rodziców. Czynniki te mogły ograniczać ryzyko występowania przemocy. Nie oznacza to jednak, że zjawisko to nie istniało.
Co się wydarzyło w Tell Brak?
Okres chalkolitu był czasem gwałtownego rozwoju pierwszych miast. Towarzyszące temu przemiany społeczne mogły prowadzić do wzrostu napięć wewnątrz wspólnot, zmiany relacji między ludźmi oraz pojawienia się nowych form kontroli społecznej. Urbanizacja niosła ze sobą także inne wyzwania – większe zagęszczenie ludności sprzyjało rozprzestrzenianiu się chorób i pogarszaniu warunków życia części mieszkańców.
Dziecko pochowane w grobie TW 2658 miało od sześciu do dziewięciu miesięcy w chwili śmierci. Potrafiło już prawdopodobnie raczkować, ale najpewniej nie chodziło jeszcze samodzielnie. Nie możemy dziś zbadać jego samopoczucia, odtworzyć codziennych doświadczeń ani przeprowadzić wywiadu z jego rodziną. Nie jesteśmy też w stanie dostrzec urazów, które nie pozostawiły śladów na kościach. Pozostają nam jedynie świadectwa zapisane w szkielecie.
Na podstawie dostępnych danych, wieku dziecka, jego ograniczonej mobilności oraz charakteru i rozmieszczenia urazów, najbardziej prawdopodobna wydaje się interpretacja zakładająca, że za życia doświadczyło ono przemocy, która doprowadziła do powstania obrażeń widocznych do dziś. Nie wiemy, co było bezpośrednią przyczyną śmierci. Wiadomo jednak, że od epizodu skutkującego złamaniem żeber do zgonu minął pewien czas, o czym świadczą ślady gojenia zachowane na kościach.
Przemoc wobec dzieci nie jest zjawiskiem współczesnym. Choć nie znamy jej skali w dawnych społecznościach, badania bioarcheologiczne pokazują, że była częścią ludzkich doświadczeń także w odległej przeszłości. Źródła pisane rzadko wspominają o takich wydarzeniach. Jednak choć kości nie opowiadają całej historii, zachowują jej fragmenty. Ślady urazów odnalezione u dziecka z Tell Brak są jednym z takich świadectw – cichym dowodem na to, że nie wszystkie doświadczenia przemocy znikają bez śladu wraz z upływem czasu.
Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła
Na podstawie
Grzegorska, A., Jakob, T., & Sołtysiak, A. (2026). A Possible Case of Child Abuse at the Early Urban Centre of Tell Brak, NE Syria. International Journal of Osteoarchaeology.
Autor
Aleksandra Grzegorska bioarcheolog z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizuje się w badaniach osteologicznych (analiza szczątków ludzkich) oraz badaniach paleoparazytologicznych (analiza starożytnych pasożytów). Interesuje się zagadnieniami związanymi ze zdrowiem i higieną w przeszłości.
https://orcid.org/0000-0003-0359-5292,
https://www.researchgate.net/profile/Aleksandra-Grzegorska?ev=hdr_xprf
Redakcja: A.B.
Badania nad szczątkami ludzkimi z Tell Brak zostały sfinansowane przez Narodowe Centrum Nauki (Polska), grant nr 2013/10/M/HS3/00554
