Metalurgia Wari: tajemnica surowca z Castillo de Huarmey

W materiale archeologicznym z Castillo de Huarmey, związanym z działalnością metalurgiczną kultury Wari zachowały się nie tylko efektowne ozdoby i przedmioty ze stopów miedzi, lecz także znacznie mniej widowiskowe świadectwa dawnych technologii. Jednym z nich jest niewielki, nieregularny fragment materiału powstałego podczas procesów metalurgicznych, znaleziony w pochówku młodego mężczyzny wyposażonego w przedmioty ze stopów miedzi.

Choć nie wygląda jak typowy zabytek, okazał się ważnym źródłem informacji o technologii metalurgii. Znalezisko to najpierw  pozwoliło badaczom rozpoznać ślady technologii związanej z metalami arsenowymi. Następnie pozwoliło postawić kolejne pytanie badawcze: skąd mógł pochodzić surowiec, którego geochemiczny ślad zachował się w tym fragmencie?

Nowe analizy izotopów ołowiu wskazują, że materiał ten najprawdopodobniej pochodzi z rejonu południowo-środkowych Andów. Najlepszą zgodność z uzyskanymi danymi wykazuje rejon Pulacayo w dzisiejszej Boliwii. Autorzy badań podkreślają jednak, że wynik ten nie stanowi dowodu na transport surowej rudy do Huarmey. W obiegu handlowym mogły znajdować się także półprodukty, gotowe przedmioty, fragmenty materiałów technologicznych, wiedza lub sami specjaliści.

Pochówek z metalurgicznym śladem

Castillo de Huarmey leży na północno-środkowym wybrzeżu Peru, około 300 km na północny zachód od Limy. Stanowisko stało się szerzej znane po odkryciu w 2012 roku nienaruszonego królewskiego mauzoleum elit Wari. W grobowcu znaleziono szczątki 58 zmumifikowanych arystokratek, sześć ofiar ludzkich oraz ponad 1300 zabytków wykonanych między innymi  ze srebra, złota, miedzi, brązu arsenowego, kamieni półszlachetnych, alabastru i drewna.

Prof. Prządka-Giersz eksplorująca pochówek młodego mężczyzny, w którym znajdował się nietypowy zestaw przedmiotów ze stopów miedzi. Castillo de Huarmey na północnym wybrzeżu Peru było nie tylko królewską nekropolą Wari, lecz także ważnym ośrodkiem związanym z elitarnym rzemiosłem.
© M.Giersz, na licencji CC BY-NC-SA 4.0

Pochówek z metalurgicznym śladem

Castillo de Huarmey leży na północno-środkowym wybrzeżu Peru, około 300 km na północny zachód od Limy. Stanowisko stało się szerzej znane po odkryciu w 2012 roku nienaruszonego królewskiego mauzoleum elit Wari. W grobowcu znaleziono szczątki 58 zmumifikowanych arystokratek, sześć ofiar ludzkich oraz ponad 1300 zabytków wykonanych między innymi  ze srebra, złota, miedzi, brązu arsenowego, kamieni półszlachetnych, alabastru i drewna.

W kolejnych sezonach archeolodzy odsłonili także pochówki wyspecjalizowanych rzemieślników. W 2018 roku odkryto osobny pochówek młodego mężczyzny, w którym znajdował się nietypowy zestaw przedmiotów ze stopów miedzi (brązu arsenowego) oraz fragment materiału później rozpoznanego jako speiss/matte — produkt związany z procesami metalurgicznymi.

To właśnie ten fragment stał się bohaterem dwóch kolejnych badań. W pierwszym naukowcy sprawdzili, czym właściwie jest ten przedmiot i z jaką technologią się wiąże. W drugim postanowili pójść dalej i zapytać: skąd mógł pochodzić surowiec, którego ślad zachował się w tym materiale?

Nietypowy zestaw przedmiotów wykonanych z brązu arsenowego. Zdjęcia wyposażenia grobowego z pochówku młodego mężczyzny w Castillo de Huarmey.
© M.Giersz, na licencji CC BY-NC-SA 4.0

Metalurgia Wari pod lupą i w laboratorium

Badany obiekt nie przypomina efektownego zabytku muzealnego. Jest bezkształtny i składa się głównie z arsenków oraz arsenianów żelaza z domieszką siarczków miedzi. Taki skład wskazuje, że nie mamy do czynienia z ozdobą ani narzędziem, lecz z materiałem związanym z dawnym procesem technologicznym.

Właśnie dlatego fragment jest tak ważny. Gotowe przedmioty metalowe mogły być naprawiane, przetapiane, dziedziczone albo przenoszone z miejsca na miejsce przez długi czas. Materiał związany z procesem produkcji może natomiast dostarczyć innych informacji. A w szczególności o technologii, surowcach i potencjalnym zapleczu zasobów kluczowych dla tego rzemiosła.

Aby sprawdzić możliwe rejony pochodzenie surowca, naukowcy wykonali analizy izotopów ołowiu. W archeometalurgii taka metoda działa trochę jak porównywanie geochemicznych „odcisków palców”. Różne złoża rud mają różne proporcje izotopów ołowiu. Jeśli zmierzymy je w badanym materiale i porównamy z danymi dla rud, skał oraz zabytków z różnych regionów, możemy wskazać najbardziej prawdopodobne obszary pochodzenia.

W tym przypadku próbkę porównano z dużym zestawem danych obejmującym materiały z Peru, Boliwii, Chile, Argentyny, Ekwadoru i Kolumbii. Autorzy nie ograniczyli się jednak do prostego wskazania najbliższego wyniku. Dane izotopowe zestawili także z geologią, mineralogią i składem chemicznym próbki.

Niepozorny fragment speiss/matte z pochówku w Castillo de Huarmey. Choć nie przypomina typowego zabytku, zachował ślady procesu metalurgicznego sprzed ponad tysiąca lat.
Warchulski et al. 2025

Izotopy prowadzą na południe

Wyniki wskazały, że fragment z Castillo de Huarmey dobrze wpisuje się w południowo-środkowoandyjskie pole izotopowe ołowiu. Dobre lub bardzo dobre dopasowania uzyskano dla kilku regionów, między innymi  Orcopampa–Arcata w południowym Peru oraz Coro Coro.

Jednak najciekawszym kandydatem okazało się Pulacayo w dzisiejszej Boliwii. To wysokogórski region oddalony od wybrzeżnego Castillo de Huarmey o niemal 1700 km w linii prostej! Choć Pulacayo kojarzony jest przede wszystkim z wydobyciem srebra, dane archeologiczne wskazują, że w okresie Horyzontu Środkowego prowadzono tam także działalność związaną z produkcją miedzi. Połączenie wyników izotopowych ze składem badanego fragmentu sprawia, że Pulacayo jest obecnie najlepszym ogólnym dopasowaniem dla materiału z Castillo de Huarmey.

Nie oznacza to jednak, że sprawa jest definitywnie rozstrzygnięta. Choć same sygnatury izotopowe pozostawiają możliwość powiązania próbki z innymi regionami andyjskim, to po dokładnym uwzględnieniu składu próbki stają się  mniej prawdopodobnymi kierunkami. Autorzy podkreślają, że wyniki badań proweniencyjnych w Andach należy traktować jako interpretację probabilistyczną, a nie jako stuprocentowe wskazanie jednego złoża.

Mapa pokazuje Castillo de Huarmey oraz regiony, których sygnatury izotopowe najlepiej pasują do badanego fragmentu. Najmocniejszym kandydatem jest Pulacayo w dzisiejszej Boliwii, choć autorzy podkreślają, że interpretacja ma charakter probabilistyczny.
Kałaska et al. 2026

Surowiec, technologia czy człowiek?

Najważniejsze pytanie brzmi: co właściwie dotarło do Castillo de Huarmey? Ruda? Gotowy metal? Półprodukt? Fragment materiału technologicznego? A może wiedza specjalisty?

Autorzy artykułu wyraźnie zaznaczają, że południowy kierunek śladu izotopowego nie musi oznaczać transportu surowej rudy wzdłuż wybrzeża  Peru.  Przedmiotem ponadregionalnej wymiany handlowej mogły być gotowe przedmioty, półprodukty, wstępnie przygotowany surowiec rudny, materiały metalurgiczne, a także rzemieślnicy i tradycje technologiczne.

To ważne, bo na razie w Castillo de Huarmey nie znaleziono jednoznacznych dowodów na lokalny warsztat hutniczy z okresu Horyzontu Środkowego, takich jak piece czy duże koncentracje żużli. Lokalna produkcja pozostaje więc możliwa, ale niepotwierdzona. Fragment z pochówku może być śladem małoskalowego wytopu, przedmiotem przywiezionym z innego miejsca, znakiem profesji albo elementem szerszych sieci wymiany.

Właśnie dlatego to znalezisko jest tak interesujące. Nie daje jednej prostej odpowiedzi, ale otwiera kilka scenariuszy. Każdy z nich pokazuje, że rzemiosło metalurgiczne Wari było związane z dalekimi kontaktami, specjalistyczną wiedzą i przepływem materiałów między odległymi regionami Andów.

Badania pochodzenia metali łączą analizy laboratoryjne z pracą terenową. Na zdjęciu poszukiwania wychodni rud metali na stokach doliny Huarmey.
© M.Giersz, na licencji CC BY-NC-SA 4.0

Wari, Tiwanaku i sieci wymiany

Najlepiej pasujące geochemicznie regiony leżą w południowych Andach, w obszarach związanych ze strefą oddziaływania dwóch wielkich organizmów politycznych Horyzontu Środkowego: Wari i Tiwanaku. To nie znaczy, że pojedynczy fragment z pochówku dowodzi bezpośredniego kontaktu politycznego między nimi. Pokazuje jednak, że technologie, surowce lub przedmioty mogły przekraczać granice regionów i tradycji.

W takim ujęciu Castillo de Huarmey nie było odizolowaną nekropolą na pustynnym wybrzeżu. Było częścią świata, w którym elity, rzemieślnicy, karawany lam, transport nadbrzeżny i dalekosiężne sieci wymiany łączyły odległe miejsca.

W przypadku metali szczególnie ważne mogły być nie tylko same surowce. Równie istotna była umiejętność ich rozpoznania, przetworzenia i włączenia w lokalne praktyki społeczne. Materiał z pochówku w Castillo de Huarmey może więc świadczyć nie tylko o przepływie rzeczy, lecz także o przepływie wiedzy technologicznej.

Porównanie wyników izotopów ołowiu dla próbki z Castillo de Huarmey z danymi dla rud, skał i zabytków z Andów Środkowych. Takie zestawienia pozwalają zawężać możliwe obszary pochodzenia surowca. Il.
Kałaska et al. 2026

Od niepozornego fragmentu do historii kontaktów

Fragment speiss/matte z pochówku w Castillo de Huarmey nie jest efektownym zabytkiem. Nie błyszczy jak złoto i nie przyciąga wzroku jak bogato zdobione naczynia z królewskiego mauzoleum. A jednak to właśnie on pozwala opowiedzieć historię o technologii, specjalistach i dalekich kontaktach sprzed ponad tysiąca lat.

Najpierw archeolodzy odkryli pochówek młodego mężczyzny wyposażonego w przedmioty ze stopów miedzi. Wśród nich znajdował się również niepozorny fragment materiału związanego z procesami metalurgicznymi. Później przyszła kolej na analizy laboratoryjne, badania izotopów ołowiu i porównanie uzyskanych wyników z geologiczną mapą Andów.

Z tej sekwencji wyłania się obraz Castillo de Huarmey jako miejsca włączonego w rozległe sieci wymiany. Mały fragment materiału technologicznego prowadzi nas od pochówku jednej osoby do pytań o kontakty między Wari i Tiwanaku, o drogi przepływu metali i o znaczenie specjalistycznej wiedzy w dawnych społeczeństwach Andów.

W archeologii czasem to, co wygląda jak odpad, okazuje się kluczem do największych pytań.

Na podstawie

Warchulski, R.M., Kałaska, M., Rizzuto, B.C., Sierpień, P., Pisarek, M., Kaproń, G., Marciniak-Maliszewska, B., Jokubauskas, P., Kotowski, J., Środek, D., Prządka-Giersz, P., & Giersz, M. 2025. In-depth study of a speiss/matte sample from Castillo de Huarmey, North Coast of Peru, and its implications for the pre-Columbian production of arsenic bronze in the Central Andes. Archaeometry, 67(1). https://doi.org/10.1111/arcm.13000

Kałaska, M., Warchulski, R., Tetfejer, K., Karasiński, J., Sierpień, P., Kamenov, G., Mathur, R., Prządka-Giersz, P., Chyla, J.M., & Giersz, M. 2026. Where did the ore come from? Pb isotope provenance of a Pre-Columbian speiss/matte fragment from the Metallurgist’s Burial at Castillo de Huarmey (Peru). Journal of Archaeological Science: Reports, 74, 105893. https://doi.org/10.1016/j.jasrep.2026.105893

 

Autor: J.C.

Redakcja: A.B.

Rozpowszechniaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *