Udomowienie konia miało ogromny wpływ na życie dawnych społeczności ludzkich. Na łamach Archeowieści opublikowano już kilka tekstów o tych zwierzętach i ich roli w rozwoju kultur i cywilizacji. W dzisiejszym tekście opartym na publikacji doktorantki związanej z Wydziałem Archeologii UW Zainab A. Albshir usłyszymy głos specjalistki w sprawie identyfikacji koni w ikonografii starożytnej Mezopotamii.

Jaki jest koń…
O znaczeniu konia można by napisać setki stron. Jak wspomniano we wstępie, sami poświęciliśmy tym zwierzętom już kilka tekstów. Dotychczas koncentrowaliśmy się głównie na tym, co ich szczątki mogą powiedzieć o pozycji i roli koni w dawnych społecznościach. I niestety opowiadaliśmy o nich jako o potencjalnych ofiarach składanych w trakcie ceremonii pogrzebowych czy jako o źródle pożywienia i wykorzystywaniu części ciała konia w ekonomii średniowiecznej. Taki obraz jest jednak niepełny i w pewnym sensie zniekształcony. Koń był i pozostaje zwierzęciem darzonym szacunkiem, a często także miłością. Jest też zwierzęciem chętnie i często przedstawianym w sztuce, począwszy od paleolitu.
A więc jak to jest z tym koniem w sztuce. Czy rzeczywiście łatwo rozpoznać to zwierzę w dawnych wyobrażeniach? W niniejszym tekście przyjrzymy się przykładom ze starożytnej Mezopotamii, a dokładniej wybranym pieczęciom cylindrycznym. Akadyjskim i tym datowanym na rządy III dynastii z Ur. Jak oni przedstawiali swoje konie?
…każdy widzi?
Pierwsza omawiana pieczęć cylindryczna, pochodząca ze zbiorów University of Pennsylvania Babylonian Collection, datowana jest na okres akadyjski. Po raz pierwszy została opisana w 1923 roku przez Léona Legraina. Analizując przedstawienie na pieczęci, uznał on, że odcisk ukazuje jeźdźca na koniu. Swoją identyfikację opatrzył jednak wyraźnym znakiem zapytania, sygnalizując tym samym uzasadnione wątpliwości. Skąd niepewność w przypadku wydawałoby się tak prostej identyfikacji? Wynika ona ze specyfiki samych pieczęci cylindrycznych. Zarówno one, jak i ich odciski, nie sprzyjały finezyjnemu i szczegółowemu przedstawianiu form. Ich funkcją było umożliwienie szybkiego i powtarzalnego odciskania uproszczonych symboli oraz schematycznych wyobrażeń.

© Zainab Albshir, na licencji CC BY-SA 4.0
Z tej schematyczności wynikają jednak poważne trudności interpretacyjne. Ostrożną identyfikację francuskiego badacza niemal sto lat później zakwestionował inny uczony. Juris Zarins. Zwrócił on uwagę, że przeciwko uznaniu przedstawionego zwierzęcia za konia przemawiają takie cechy, jak krótkie, stojące uszy, zwarta sylwetka oraz stosunkowo płaska głowa. Na kim zatem, jeśli nie na koniu, mógł zasiadać jeździec z pieczęci oznaczonej jako „CBS 5028”? Zdaniem badacza było to zwierzę określane mianem kunga, czyli wczesna hybryda, będąca potomkiem udomowionego osła i jego dzikiego krewnego, kułana syryjskiego. Podobnie przedstawia się sytuacja w przypadku innej pieczęci akadyjskiej, opisanej po raz pierwszy w 1888 roku. Również tam trudno doszukiwać się jednoznacznego przedstawienia konia.
Kunga. Hybryda udomowionego osła i kułana syryjskiego. Prawdopodobnie to przedstawiciele tego gatunku pojawiają się znacznie częściej w ikonografii, przynajmniej w okresie III tysiąclecia p.n.e. na południu Mezopotamii.

Domena publiczna
Dane zooarcheologiczne, tekstualne oraz ikonograficzne wskazują, że kunga był gatunkiem powszechnym w okresie akadyjskim. W kontekście rozpoznania przedstawienia konia na pieczęciach cylindrycznych, doktorantka dodaje, że szczególnie istotne cechy, które ułatwiały by precyzyjną identyfikację zwierzęcia jako konia to wydłużona szyja, wyrazisty kontur głowy i bujna grzywa.
Gdzie te konie?
Spójrzmy na kolejną pieczęć, tym razem pochodzącą z okresu III dynastii z Ur. Przykładem może być pieczęć Abbakalla, datowana na panowanie Šu-Suena (2037–2029 r. p.n.e.). Odcisk ten, odkryty na stanowisku Drehem, był badany jako potencjalne wczesne przedstawienie konia. Zwierzę przedstawione na tej pieczęci wykazuje kilka cech anatomicznych bardziej zgodnych z prawdziwym koniem (Equus caballus) niż z osłem, mułem lub onagerem. Należą do nich stosunkowo wydłużona szyja z zaznaczoną grzywą, krótkie, stojące uszy, krzaczasty ogon, wyrafinowany profil głowy oraz kończyny przedstawione w pozycji do przodu – cechy, które zazwyczaj nie kojarzą się z osłami, hemionami ani ich hybrydami. Taki zestaw cech wydaje się wystarczający, by uznać to przedstawienie za jedno z najwcześniejszych wyobrażeń jeźdźca na koniu w starożytnej Mezopotamii.
Ale czy sporadyczność wyraźnych i jednoznacznych przedstawień konia na pieczęciach cylindrycznych to wyraz braku umiejętności, lenistwa lub awersji do koni mezopotamskich twórców pieczęci cylndrycznych? Czy może czegoś jeszcze? Bardziej prawdopodobne jest, że wzór ten odzwierciedla połączenie czynników historycznych i reprezentacyjnych, w tym ograniczoną obecność koni w południowej Mezopotamii w trzecim tysiącleciu p.n.e., podobieństwa morfologiczne między różnymi koniowatymi oraz schematyczne konwencje sztuki gliptycznej, z których wszystkie utrudniają precyzyjną identyfikację wizualną. Możliwe jest również, że przyczyniły się do tego dodatkowe czynniki, takie jak względna preferencja dla innych koniowatych, w szczególności kunga, a także bardziej ograniczona lub późniejsza znajomość konia jako gatunku udomowionego w tym regionie. Z pomocą jak zawsze (o ile są dostępne) przychodzą nam źródła pisane. Koń po akadyjsku to sīsû. Po sumeryjsku ANŠE.ZI.ZI / ANŠE.KUR.RA. Na licznych tabliczkach glinianych koń wspominany jest sporadycznie. Znacznie rzadziej niż kunga. Mało tego. Według badaczy sumeryjskie terminy mogą odnosić się nie tylko do samych koni, ale do szerszej grupy koniowatych. Zatem nie każdy ANŠE.ZI.ZI / ANŠE.KUR.RA w tekstach musi oznaczać konia. Ale może wskazywać na onagera lub osła. Źródła te wskazują także, że kunga miały znaczną pozycję jako zwierzę o wysokiej wartości gospodarczej, dyplomatycznej i ceremonialnej.

© Zunkir, na licencji CC BY-SA 4.0
Kości prawdę mówią
A co na to dane zooarcheologiczne? Wskazują one, że w południowej Mezopotamii nie zidentyfikowano z całą pewnością żadnych szczątków konia (Equus caballus) datowanych na koniec trzeciego tysiąclecia p.n.e. Najwcześniejsze potwierdzone dowody osteologiczne na obecność koni w tym szeroko pojętym regionie pochodzą natomiast ze stanowisk archeologicznych w północnej Mezopotamii, w tym z Selenkahiye, Tell es-Sweyhat i Tell Chuera.
Chociaż nie można całkowicie wykluczyć obecności koni w południowej Mezopotamii w ostatnich stuleciach trzeciego tysiąclecia p.n.e., obecny stan badań oparty na dowodach zooarcheologicznych, ikonograficznych i tekstowych nie dostarcza solidnych dowodów na ich obecność w tym regionie w tamtym czasie. W tym kontekście możliwe jest, że kunga odgrywała bardziej znaczącą rolę niż koń, przynajmniej w tej części Mezopotamii. Obecnie kungi już nie są spotykane na obszarze Mezopotamii. Po wprowadzeniu konia, a później upowszechnieniu się muła w południowej Mezopotamii, kunga wydaje się stopniowo tracić na znaczeniu, a pamięć o niej zachowała się głównie w źródłach tekstowych pochodzących z okresu akadyjskiego.
Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła
Na podstawie: Albshir, Zainab A. „A critical note on the identification of horses in third-millennium BCE Mesopotamian iconography.” Bioarchaeology of the Near East (2025) vol. 19, p.35–40
Zainab A. Albshir jest doktorantką archeologii na Uniwersytecie Warszawskim. Jej badania koncentrują się na zooarcheologii, ze szczególnym uwzględnieniem relacji człowiek–zwierzę, procesów udomowienia oraz praktyk pasterskich, a także zmian środowiskowych w dawnych społeczeństwach. Szczególnie interesują ją okresy prehistoryczne w Afryce Północnej, ze szczególnym uwzględnieniem Sudanu i Egiptu. Jej praca łączy analizę szczątków zwierzęcych z badaniami terenowymi oraz szerszymi zagadnieniami dotyczącymi utrzymania się przy życiu (subsystencji), gospodarki i dawnych środowisk.
Autor i tłumaczenie z angielskiego: AB
