Miasto nad rzeką Genil, położone w rzymskiej Betyce na terenie dzisiejszej Andaluzji, w prowincji Sewilla w Hiszpanii, istnieje od co najmniej trzech tysiącleci i wciąż zaskakuje archeologów. Podczas niedawnych ratowniczych badań wykopaliskowych w samym sercu współczesnej Éciji odkryto zespół prywatnych łaźni z unikatową mozaiką z czasów rzymskich. Nie jest to jednak tylko kolejny przykład opus tessellatum. To wyjątkowe znalezisko opowiada historię ciągłości osadniczej równie długiej jak dzieje samego miasta.
Wędrując po polskich górach, warto patrzeć nie tylko na rozciągające się ze szlaków panoramy. Na ścieżce czy w jej pobliżu można natrafić na zabytki, będące śladem obecności ludzi sprzed tysięcy lat. Archeolodzy rozpoczynają akcję, w ramach której proszą turystów o pomoc w poszukiwaniu stanowisk z epoki kamienia.
Nie chodzi o prowadzenie poszukiwań ani rozkopywanie ziemi. Mówimy tutaj o powierzchniowych znaleziskach. Wystarczy uważna obserwacja, wykonanie kilku fotografii i zapisanie miejsca, w którym zauważyło się nietypowy kamień. Takie zgłoszenie może pomóc naukowcom zlokalizować nieznane wcześniej stanowisko archeologiczne.
Witryny, sale, gabloty, eksponaty – to zapewne pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą nam do głowy, kiedy myślimy o instytucji jaką jest muzeum. I choć zapewne takie hasła mogłyby pomóc nam w wygraniu niejednej rozgrywki w dobrze wszystkim znanej grze towarzyskiej Taboo, to są one jedynie namiastką czegoś znacznie bardziej skomplikowanego. Bo muzeum Szanowni Państwo nie kończy się wcale na tym, co widać w gablocie. Zaczyna się tam, gdzie pojawia się pytanie, skąd pochodzą rzeczy w niej umieszczone.
I właśnie z tego miejsca, z tej potrzeby porządkowania, badania i opowiadania przeszłości poprzez jej materialne ślady, wyrasta historia Działu Archeologii Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, jednego z najważniejszych ośrodków badań nad dziejami Podlasia i północno-wschodniej Polski, który w 2026 roku obchodzi jubileusz siedemdziesięciolecia istnienia.
A że parafrazując, czas świąteczny trzeba święcić, to jako Archeowieści, patron medialny jubileuszu, przyglądamy się w dzisiejszym poście uroczystym obchodom towarzyszącym temu wydarzeniu.
Badania archeologiczne prowadzone od lat 60. XX wieku na zachodnim Mazowszu wykazały, że region ten był kiedyś czymś więcej niż jedynie spokojną krainą w głębi lądu. To właśnie tutaj u schyłku starożytności działało ogromne centrum produkcji żelaza, zwane dzisiaj Mazowieckim Centrum Metalurgicznym. Skala prowadzonej na Mazowszu działalności metalurgicznej była zaś prawdziwie imponująca! Produkcja żelaza nie była jednak jedynym filarem ówczesnej gospodarki.
Obok reliktów rzemiosła hutniczego, archeolodzy odkryli tu bowiem coś znacznie bardziej zaskakującego. Pozostałości po… pracowniach bursztyniarskich! I nie, nie były to jakieś pojedyncze znaleziska, ale całe zespoły produkcyjne! Gotowe ozdoby, surowe bryły, odpady produkcyjne – wszystkie one dowodzą, że działalność bursztynnicza na Mazowszu prowadzona była na naprawdę dużą skalę. Znalezisko to generuje jednak więcej pytań niż odpowiedzi. Na obszarze tym nie występują bowiem naturalne złoża bursztynu. Brak również danych wskazujących na jego silną eksploatację kulturową w tym regionie.
Skąd zatem pochodził i dlaczego właśnie tutaj się znalazł?
Przez dekady sądzono, że obszar Mazowsza nie sprzyjał neolitycznej kolonizacji pierwszych rolników. Jednym z głównych argumentów był deficyt żyznych gleb, który urósł wręcz do rangiaksjomatu… Najnowsze badania dowodzą jednak, że tereny te były miejscem skokowej ekspansji społeczności tak zwanej kulturyceramiki wstęgowej rytej. Czy ich pobyt był jednak fortunny? Czy odnaleźli oni tutaj swoje „wyspy szczęścia”? Wyniki analiz materiałów pochodzących z osadyCząstków Polski zmieniają nasze spojrzenie na temat zachowań migracyjnych pierwszych rolników wKotlinie Warszawskiej.
Kilka dni po publikacji pierwszego apelu w sprawie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami środowisko archeologiczne zabiera głos ponownie. Tym razem list otwarty podpisali przedstawiciele instytucji naukowych, muzeów i stowarzyszeń reprezentujących polską archeologię.
Autorzy listu domagają się powstrzymania wejścia w życie przepisów, które mają zacząć obowiązywać 1 stycznia 2027 r. Ich zdaniem nowelizacja może osłabić ochronę dziedzictwa archeologicznego, doprowadzić do utraty kontroli nad zabytkami i zniszczyć konteksty, bez których znaleziska tracą znaczną część swojej wartości naukowej.
Od premiery najnowszej książkiprofesora Jarosława Źrałki, zatytułowanej Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej, minęło już trochę czasu. Archeowieści sięgają po tę pozycję nieco ponad miesiąc po jej ukazaniu się, ale zdecydowanie warto wspomnieć o niej jeszcze raz. To publikacja świeża, interesująca i pod wieloma względami wyjątkowa. W dzisiejszym tekście wyjaśnimy, dlaczego warto włączyć ją do swojego księgozbioru oraz czego o Majach można dowiedzieć się z tej lektury.
Już dzisiaj i jutro (14 i 15 maja 2026 r.) w Gołdapi odbędzie się dwudniowe wydarzenie „Porozmawiajmy o przeszłości Mazur!”, poświęcone ochronie, zagrożeniom i potencjałowi dziedzictwa archeologicznego regionu. Pierwszego dnia zaplanowano szkolenie dla urzędów i instytucji, drugiego konferencję popularnonaukową „Ocalić od zniszczenia. W stronę trwałego i odpornego dziedzictwa archeologicznego na Mazurach”. To spotkanie pokazuje, że archeologia nie jest tylko opowieścią o przeszłości, ale także ważnym elementem odpowiedzialnego myślenia o rozwoju lokalnym, ochronie krajobrazu i tożsamości miejsca.
Środowisko archeologiczne alarmuje, że wejście w życie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami może doprowadzić do nieodwracalnych strat w dziedzictwie archeologicznym Polski. Konferencja Dziekanów i Dyrektorów Wydziałów i Instytutów Archeologii Akademickiej w Polsce skierowała list otwarty do najważniejszych osób w państwie, apelując o przywrócenie wcześniejszych przepisów i rozpoczęcie prac nad nowym modelem ochrony zabytków.
Autorzy listu podkreślają, że dziedzictwo archeologiczne jest zasobem nieodnawialnym, a jego ochrona wymaga kontroli, odpowiedzialności i udziału specjalistów. Poniżej publikujemy pełną treść apelu.
Zdjęcie lotnicze stanowiska neolitycznego w Drzemlikowicach. Fot. PWro, Wikimedia Commons, CC BY 4.0.
Najwcześniejsza data radiowęglowa uzyskana dotąd dla Castillo de Huarmey nie pochodzi z monumentalnego grobowca, królewskiego zabytku ani spektakularnej konstrukcji architektonicznej. Pochodzi od naturalnie zmumifikowanego nagiego psa peruwiańskiego. Datowany na lata 688-870 n.e. ten niezwykły okaz jest czymś więcej niż tylko ciekawostką. Otwiera bowiem okno na znacznie szerszą opowieść: w świecie Wari psy nie były po prostu pupilami ani bezpańskimi zwierzętami, lecz istotami o wielu społecznych rolach. Miały one znacznie ważniejsze role. Były pomocnikami, padlinożercami, towarzyszami, a być może nawet przewodnikami w zaświaty.
UWAGA! Artykuł zawiera zdjęcia szczątków zwierzęcych