[WYWIAD] Ciąża niespodzianka. O egipskiej mumii kobiety w ciąży i jej badaniach

Obraz ze skanu TK mumii Tajemniczej Damy w trakcie badania
fot. Aleksander Leydo/Warsaw Mummy Project

Pozostajemy w kręgu tematu najnowszego odkrycia Warsaw Mummy Project – egipskiej mumii ciężarnej kobiety.

Wczoraj opisaliśmy znane mumie ciężarnych kobiet z innych kultur, jak i egipskie szkielety pochowane wraz z płodami.  Pamiętajmy, że raczej to nie odkrycia szczątków ciężarnych kobiet są zaskakujące, ale fakt, że jest ich tak mało.

Dzisiaj mieliśmy okazję porozmawiać z członkami zespołu Warsaw Mummy Project. Zadaliśmy im Wasze pytania, które pojawiały się w komentarzach pod postami. Naukowcy opowiadają o swoim odkryciu, jego kontekście oraz znaczeniu dla badań Starożytnego Egiptu.

Redakcja Archeowieści (RA): Jeszcze raz gratulujemy publikacji odkrycia. W ostatnich dniach o Waszych badaniach piszą w wielu zagranicznych mediach. Pamiętam, jak rozpoczynaliście projekt, był to mroźny grudzień 2015 r. Skąd pomysł na Warsaw Mummy Project?

Wojciech Ejsmond (WE):  W 2011 r. pomagałem koledze, Łukaszowi Przewłockiemu, wykonać zdjęcia rentgenowskie mumii kotów w Muzeum Narodowym. Znacznie później, przy okazji rozmowy z Kamilą Braulińską, która interesuje się zwierzętami w starożytnym Egipcie oraz Marzeną Ożarek-Szilke, antrolopogiem fizycznym i archeologiem, stwierdziliśmy czemu by nie zbadać reszty.
Mieliśmy wielkie szczęście, że trafiliśmy na wspaniałych ludzi i instytucje, którzy nam bardzo pomogli. Uniwersytet Warszawski, do którego należy część mumii, wyraził zgodę, Muzeum Narodowe również. 

Marzena Ożarek-Szilke (MOS): Kiedy Wojtek Ejsmond i Kamila Braulińska wpadli na pomysł zbadania mumii zwierząt, zaprosili mnie do współpracy. W 2015 r. zaczęliśmy organizować Warsaw Mummy Projcet. Mieliśmy olbrzymie wsparcie ówczesnej Pani Dziekan Wydziału Historycznego UW, Profesor dr hab. Elżbiety Zybert, która uwierzyła w nas i nasze badania. W Muzeum zaś od samego początku pomagali nam Pani Doktor Monika Dolińska, pracownicy Działu Sztuki Starożytnej, a szczególnie Pan Tomasz Górecki, któremu niestety nie było dane doczekać naszych odkryć i sukcesów. W organizacji całego przedsięwzięcia bardzo pomogła nam również Główna Konserwator Muzeum Pani Doktor Dorota Ignatowicz.  Od początku współpracujemy również z policją z Rzymu, która zajmuje się daktyloskopią i rekonstrukcją twarzy. Z czasem do zespołu dołączył Marcin Jaworski, bioarcheolog i archeolog zajmujący się badaniami nieinwazyjnymi oraz archeolog Egiptu Stanisław Szilke.
Do badań oczywiście potrzebny był tomograf i tu z pomocą przyszła Joanna Borczak, ówczesna szefowa marketingu Affidea Polska.  Z kolei agencja reklamowa GREY zgodziła się zaopiekować nami od strony promocji. W ten sposób, dosłownie w kilka dni, dostaliśmy klinikę z jednym z najlepszych wówczas tomografów w Polsce, fantastyczny ruchomy aparat rentgenowski GE oraz logo i stronę internetową. Ciężko uwierzyć, ale mumie nie były przez prawie 200 lat  dobrze przebadane. Część z nich miała zrobione zdjęcia RTG oraz obrazowanie na tomografie starego typu. Jednak np. nasza Tajemnicza Dama,  po tamtych badaniach, nadal była interpretowana na podstawie imienia na sarkofagu, jako mężczyzna. To pokazuje jak ważną rolę odgrywają coraz nowsze technologie oraz możliwość powtarzania badań. Teraz żartujemy, że mumie po prostu czekały na nas.

RA: Mumia wraz z sarkofagiem trafiła do Warszawy w XIX w. To osobny wątek tej historii, ale równie fascynujący. Jak wyglądała podróż mumii z Egiptu? Dlaczego w ogóle się tu znalazła?

WE: Okoliczności dotarcia do Warszawy mumii Tajemniczej Damy są niejasne. Wiemy na pewno, że przewiózł ją tu Jan Wężyk Rudzki w 1826 r. Jednak, jako osoba raczej nie majętna, nie mógł sobie pozwolić na daleki wyjazd do Egiptu. Prawdopodobnie podróż i zakup mumii  sfinansował, z własnych środków albo budżetu Ministerstwa Religii i Oświecenia Publicznego, hrabia Stanisław Kostka Potocki. Był wielkim miłośnikiem starożytności. Jednak możemy o tym jedynie spekulować.
W 1826 r. Wężyk-Rudzki informował warszawską prasę, że wiezie do Warszawy mumię wydobytą z królewskich grobowców w Tebach. Mógł przez to rozumieć Dolinę Królów, która była wtedy miejscem intensywnych prac archeologicznych. Z drugiej jednak strony, podanie takiego miejsca znalezienia mogło być jedynie próbą podniesienia rangi zabytku. Być może też Wężyk-Rudzki został wprowadzony w błąd przez handlarzy starożytnościami. Nie mniej, trumna i kartonaż, w których przywiózł mumie, pochodzą z Teb, więc w jego relacji może być ziarnko prawdy. 

Przypomina to historię z podróży hrabiego Michała Tyszkiewicza do Egiptu z lat 1861-2. Pewnego wieczoru w Tebach zgłosił się do niego handlarz starożytności, który powiedział, że ma do sprzedania głowę “bogatej mumii”,  jak to ujął. Pokazał ją hrabiemu. Robiła ona wrażenie, gdyż spod bandaży i bitumenu miejscami wystawały złote ozdoby. Czyżby diadem albo korona? Tyszkiewicz miał łeb na karku i zaczął delikatnie odsłaniać bandaże mimo protestów handlarza. Po chwili dostrzegł coś na kształt łacińskiej litery, więc czyścił dalej. Jak się okazało, były to blaszki z… puszki po sardynkach. Ów sprzedawca chciał nabrać potencjalnego kupca. 

RA: Jednak jedno z Waszych pierwszych odkryć wskazało, że właściciel sarkofagu i mumia to dwie zupełnie różne postacie. Zapewne wgłębiacie się w ten temat od dłuższego czasu, ale dlaczego kobieta znalazła się w męskim sarkofagu? Jak uważacie, skąd jego ponowne wykorzystanie? I gdzie jest ciało oryginalnego właściciela?

WE: To znakomite pytania i ostatnio często podejmowany temat. Szacuje się, że około 10% mumii w kolekcjach muzealnych nie znajduje się w swoich trumnach. Być może skala tego zjawiska jest znacznie większa. Trumny i sarkofagi były w starożytności bardzo drogie. Ich cenę można porównać do kosztu samochodu. Oczywiście były Maluchy i Jaguary. Nasza trumna jest raczej średniej klasy. Czasami trochę je przerabiano, zmieniano w inskrypcjach imię właściciela,  tyma czasami nie. Niewykluczone, że nasza mumia mogła trafić do trumny Hor-Dżehutiego jeszcze w starożytności. 

Należy pamiętać też, że w XIX w. Nekropola Tebańska była intensywnie rabowana. Włamywano się do grobowców, wyjmowano mumie z trumien i okradano je z kosztowności. Złodzieje nie przejmowali się, czy odkładali obrabowane mumie do ich właściwych sarkofagów. Mumie bywały niekiedy naprawiane i “upiększane”, żeby podnieść ich wartość rynkową. To by wyjaśniało, dlaczego w trumnie wykonanej dla kapłana Hor-Dżehutiego znajduje się ciało kobiety.

Kartonaż kapłana Hor-Dżehuti oraz mumia Tajemniczej Damy
fot. Aleksander Leydo/Warsaw Mummy Project

RA: Tajemnicza Dama, wraz z ponad 40 innymi mumiami, została prześwietlona radiologicznie. Na czym polega tego typu tomografia i dlaczego używa się do badania mumii?

MOS: Tomografia komputerowa polega na prześwietleniu obiektu za pomocą promieniowania RTG. W przypadku klasycznego aparatu rentgenowskiego uzyskujemy obraz 2D. Tomografia pozwala stworzyć  obrazy 3D, które umożliwiają stworzenie przekroju obiektu. Dzięki temu możemy przeanalizować, co jest w środku mumii, bez konieczności jej rozwijania. Tomografia, a właściwie program, daje też możliwość dosłownie wyciągania obrazów interesujących nas obiektów, nakładania na nie tekstów, kolorów i stosowania różnych filtrów.

Marcin Jaworski (MJ): Badania tomograficzne generują bardzo duże ilości danych, do których przetwarzania i wizualizacji potrzebne są specjalistyczne narzędzia. Można powiedzieć, że jest to dwuetapowa praca – pomiary i ich przetworzenie wraz z interpretacją. Rozwój tych technologii doprowadził do powstania oprogramowania darmowego i open-source, które równolegle z profesjonalnym oprogramowaniem medycznym stosowaliśmy do wizualizacji danych z naszej bazy. Największym atutem tego typu badań jest możliwość dowolnego ustalania zakresu obrazowanych warstw i modyfikowania gęstości wizualizowanej materii. Kości, tkanki miękkie czy ciała obce (jak np. amulety, biżuteria, szpile spinające bandaże, itp.) posiadają różną gęstość, przez co te gęstsze przy źle dobranym kontraście potrafią zasłonić cechy mniej gęstych. Precyzyjny dobór prawidłowych parametrów i mozolne testowanie różnych wariantów ustawień jest kluczowy dla uzyskania dokładnych zobrazowań. Dzięki temu możliwe było uzyskanie obrazu tkanek miękkich, kobiecych cech dymorficznych, pomierzenie rozmiarów kości i ciał obcych, określenie stanu i sposobu zabandażowania, czy ostatecznie wykrycie i zobrazowanie płodu.

Najważniejszym atutem tych technologii jest jednak nieinwazyjność badań – mogliśmy dokonać szeregu pomiarów, analiz i interpretacji nie naruszając integralności struktury badanego obiektu. Bez rozwijania bandaży, nacinania tkanki miękkiej, w sposób niedestrukcyjny i w pełni nieinwazyjny uzyskano szereg informacji niezbędnych do określenia płci, wieku, stanu zachowania mumii, sposobu bandażowania, ilości i natury ciał obcych w obrębie bandaży i samego ciała.

RA: Po obserwacji wyników skanowania mogliście określić wiek i płeć mumii. Jednak największą sensacją jest fakt, że kobieta ta była w ciąży! Czy możecie zdradzić coś więcej o Tajemniczej Damie? Ile miała wzrostu? Jak mogła wyglądać?

MOS: Nasza Ciężarna Dama miała około 158-159 cm wzrostu. Na skanach można było zobaczyć pukle kręconych włosów zasłaniające szyję. Mumia ma dobrze zachowane tkanki, więc po nałożeniu tekstury można zobaczyć jej twarz i piersi, nawet zachowane płatki uszu. Jej czaszka miała wyraźne cechy żeńskiej budowy, więc musiała mieć łagodne rysy. Tutaj z pomocą przyjdą nam nasi partnerzy z Rzymu, którzy wykonają rekonstrukcję jej twarzy. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki zobrazowaniu skanerowaym odkryliśmy, że nasza Tajemnicza Dama była  w ciąży, a płód został intencjonalnie zachowany w jej brzuchu. Po ponad roku kwerendy okazało się, że tak jak przypuszczaliśmy mamy, w Warszawie jedyną na świecie ciężarną mumię egipską.

Zespół WMP podczas badań Tajemniczej Damy za pomocą Tomografu Komputerowego w Klinice Affidea
fot. Aleksander Leydo/Warsaw Mummy Project

RA: Jak myślicie, na ten moment Waszych badań, dlaczego ciąża nie została usunięta podczas procesu mumifikacji? Czy mogło mieć to jakieś podłoże religijne? Przecież dziecięce pochówki są traktowane bardzo specjalnie w starożytnym Egipcie. Czy możliwe jest, że płód został wyciągnięty, zabalsamowany i następnie ponownie włożony? A może balsamiści nie wiedzieli, że Tajemnicza Dama była w ciąży? 

WE:  Pojawia się pytanie, czy nienarodzony człowiek może się odrodzić w zaświatach? Czy nienarodzone dziecko miało duszę?  A może ze względu na wiek, uznano, że nie jest na tyle samodzielne, żeby samo udać się w zaświaty? Będziemy jeszcze zgłębiać tę kwestię. 

MOS: Na tym etapie  ciąża była ewidentnie widoczna. Pamiętajmy, że 26-30 tydzień ciąży to jest początek 7 miesiąca, czyli trzeci i ostatni trymestr ciąży. Co do faktu dlaczego płód jest wewnątrz mumii, możliwości może być wiele. W czasie konsultacji z ginekolog-położnik Doktor Katarzyną Jaroszewską, dowiedziałam się, iż na tym etapie ciąży macica jest bardzo twarda i mógł być problem z jej wyciągnięciem. Może balsamiści bali się, że uszkodzą ciało kobiety? Może z jakiegoś powodu chcieli ukryć ciążę? Albo, jak zasugerował Stanisław Szilke, współautor artykułu, mogło mieć to związek z ułatwieniem nienarodzonemu dziecku przejścia w zaświaty. Poród w Egipcie miał magiczne znaczenie, podobnie jak narodziny i pierwszy oddech, czy po śmierci symboliczne otwarcie ust. Istniały bóstwa opiekujące się ciężarnymi i porodem. Odnajdujemy je na amuletach i figurkach. To dziecko nie narodziło się, czy w takim razie miało duszę? Może przejście w zaświaty gwarantowała mu mumifikacja w ciele matki? Z drugiej strony znane są pochówki zmumifikowanych płodów pochowanych oddzielnie poza ciałem matki. Te jednak, prawdopodobnie jak w przypadku dzieci Tutanchamona, przyszły na świat w wyniku poronienia lub zbyt wczesnego porodu.  Wciąż dyskutujemy na ten temat i go zgłębiamy.

RA: O Tajemniczej Damie dowiedzieliście się dużo na podstawie cech jej szkieletu. Czy możemy dowiedzieć się o niej czegoś więcej na podstawie jakości bandaży, w które została zawinięta albo jakości przeprowadzonej mumifikacji? Czy znaleźliście przy niej jakieś obiekty? Czy jest coś co zdradza kim była Tajemnicza Dama?

WE: Sposób mumifikacji jest bardzo dobry. Wręcz za dobry jak na I w. p.n.e., więc nie możemy wykluczyć, że mumia jest starsza, a w I w. p.n.e.  została z jakiegoś powodu na nowo zabandażowana. Wśród bandaży zauważyliśmy tekstylny pierścień oraz stożek umieszczony na pępku. Mamy jedynie dwie analogie dla tych przedmiotów, obydwie datowane na I w. p.n.e. Natomiast ponowne umieszczenie zmumifikowanych organów w ciele pozwala przypuszczać, że Dama została zmumifikowana po okresie panowania XX dynastii.
Wśród innych przedmiotów zauważyliśmy na przykład Czterech Synów Horusa, czyli cztery amulety, które miały chronić serce, wątrobę, płuca i żołądek z jelitami. Są to części ciała, które zabalsamowano oddzielnie, po czym odłożono z powrotem do ciała.

MOS: Na tym etapie badań wiemy, że ręce, nogi i tułów owinięto ponad  dziesięcioma warstwami bandaży. Kończyny owinięto oddzielnie. Następnie zawinięto je razem minimum trzema kolejnymi warstwami. Wolne przestrzenie pomiędzy rękami i nogami wypełniono luźno zwiniętą tkaniną. Wierzchnią warstwę stanowił całun wiązany cieńszymi taśmami. Bandaże na klatce piersiowej wymodelowane zostały w kształcie piersi z umieszczonymi na nich płytkami imitującymi sutki.
Bandaże zostały częściowo uszkodzone z dwóch stron klatki piersiowej, prawdopodobnie przez rabusiów, którzy obrabowali mumię z części amuletów, w tym ze skarabeusza sercowego oraz naszyjnika, którego pozostałości są widoczne na wizualizacji z tomografu. O rabunku świadczą ponadto liczne pozrywane sznureczki przy szyi oraz kilka przemieszczonych, drobnych obiektów. Nasza Dama ma, tak jak nakazywał zwyczaj,  zachowane serce oraz organy wewnętrzne, które po oddzielnej mumifikacji  ponownie umieszczono wewnątrz ciała. W obrazie TK wyraźnie widać zmumifikowany język, a nawet płatki uszu. Miała ona też tradycyjnie usunięty przez nos mózg, uszkodzoną kość sitową i substancję balsamierską wewnątrz czaszki.

MJ: Dane tomograficzne ujawniły również, że miała pełne uzębienie, w dobrym stanie. Może to świadczyć o jej statusie społecznym i o dostępie do lepszej jakości pożywienia i stanowić przyczynek do dalszych badań nad dietą starożytnych Egipcjan.

Skanowanie mumii Tajemniczej Damy
fot. Aleksander Leydo/Warsaw Mummy Project

RA: Wspominacie, że dzięki temu odkryciu będziemy mogli zagłębić się w kolejne egipskie tajemnice. Co Tajemnicza Dama może zdradzić nam na temat życia kobiet i ciąży w starożytnym Egipcie?

WE: Przede wszystkim, okres ciąży w starożytnym Egipcie jest słabo znany. Odkryto kilka pochówków szkieletowych ciężarnych kobiet. Dzięki naszemu odkryciu mamy źródło informacji „z pierwszej ręki”. Co więcej, możemy poszukiwać starożytnych procedur medycznych, które być może podjęto, żeby ratować naszą Tajemniczą Damę. Znamy takie procedury ze starożytnych tekstów, jak na przykład Papirusu Medyczne Ebersa z połowy II tysiąclecia p.n.e.

MOS: Pragniemy spróbować przeprowadzić kilka dodatkowych analiz laboratoryjnych i dzięki nim poszukać informacji o stanie jej zdrowia w chwili śmierci. W jego ocenie pomocne mogą być włosy Damy, może zaobserwujemy jakieś zmiany tuż przed śmiercią. W naszych ciałach zapisuje się historia całego naszego życia. Podobnie jest w przypadku Tajemniczej Damy.
Zagadnienie ciąży i macierzyństwa od strony medycznej i kulturowej samo w sobie jest bardzo interesujące, bo dotyczy każdego z nas. Tym bardziej ciekawe jest badanie tego tematu w przeszłości. Teraz mamy niecodzienną możliwość zbadania go na wielu płaszczyznach, począwszy od stanu zdrowia kobiety w ciąży, po aspekty religijne,  związane z rytuałami narodzin i przejścia w Egipcie.

RA: Mumia z Warszawy nie jest jedyną mumią kobiety w ciąży na świecie. Jednak archeolodzy częściej znajdują szkielety kobiet wraz z płodami. O takim znalezisku sprzed 10 lat wspominał Zahi Hawass. Znamy też przykłady z Kom Ombo oraz Teb Zachodnich.

WE: Tak, pochówki ciężarnych kobiet są znane. Przytoczyliśmy w naszym artykule kilka  innych takich przykładów. Przypadek podany przez Doktora Zahiego Hawassa opisuje szkielet ciężarnej kobiety cierpiącej na niedobór hormonu wzrostu. Należy jednak zauważyć, że jest to szkielet, a nie mumia. To jest zasadnicza różnica. Tajemnicza Dama to zmumifikowana intencjonalnie kobieta, z zachowanymi tkankami i artefaktami pomiędzy bandażami. Z doniesień prasowych z XIX wieku dowiadujemy się, iż mumia pochodziła z Nekropoli Tebańskiej. Wiemy również, iż nasza Dama została zmumifikowana pomiędzy okresem panowania XXI dynastii a  I wiekiem p.n.e.    

Ciało ciężarnej kobiety pochodzące z Koreii datowane na druga połowę XVI w. n.e.  to niewątpliwie bardzo ciekawy przypadek, szczególnie w kontekście, iż zmarła ona w czasie porodu, na jego ostatnim etapie, kiedy główka dziecka jest już widoczna.  Z kolei mumia Tajemniczej Damy jest dużo starsza i pochodzi z zupełnie innego kręgu kulturowego. Przeprowadzona przez nas dokładna kwerenda źródłowa wykazała, że wśród egipskich mumii to pierwszy tego typu przypadek. Do tego pamiętajmy, iż jest to mumia, która znajduje się w Warszawie, w Muzeum Narodowym i dzięki temu możemy być podwójnie dumni z naszego niecodziennego odkrycia.  

Mamy nadzieję, że nasze badania zmotywują innych specjalistów do dalszych studiów w tym kierunków. Temat był wcześniej niedostatecznie podejmowany. Już widzimy, że naukowcy w  odpowiedzi na nasz artykuł zauważają tę kwestię i w mediach pojawiają się wypowiedzi, jak istotne są badania dotyczące ciąży i macierzyństwa w dawnych czasach.

Mamy nadzieję, że nasze badania przyczynią się do większego zainteresowania tym tematem. 

MOS:  Pochówki szkieletowe kobiet ciężarnych są znane i możemy je znaleźć na całym świecie. Sama przeprowadzałam analizy takich przypadków. Śmiertelność  kobiet w ciąży lub w okresie okołoporodowym niestety była i w dalszym ciągu jest  dosyć wysoka. Jednak muszę w tym miejscu podkreślić, iż w przypadku naszej Tajemniczej Damy mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, ponieważ jest to, jak dotąd, jedyna znana mumia egipska w ciąży. Porównywanie pochówków szkieletowych z intencjonalnie zmumifikowanymi może doprowadzić czytelnika do niesłusznego wniosku, iż opisany przez nas przypadek nie jest niczym nowym. Jak zauważył też prof. Sołtysiak nasza mumia “została starannie przebadana”  i dzięki temu możliwe było dokonanie tego niezwykłego odkrycia i opublikowanie przez nas artykułu w Journal of Archaeological Science. Informacja o naszych badaniach dotarła do szerokiego kręgu odbiorców.

Szczegółowe i interdyscyplinarne badania pozwalają przywrócić część tożsamości zmumifikowanym osobom, które bez tego byłyby kolejnymi obiektami w Muzealnych kolekcjach. Kapłan Hor-Dżehuti okazał się być młodą kobietą, naszą Tajemniczą Damą. Teraz wiemy również, iż była ona przy nadziei. Nie sposób opisać wszystkich emocji i refleksji jakie towarzyszą takiemu odkryciu. Praca badacza polega na zadawaniu pytań, na które tylko czasami daje się uzyskać odpowiedzi i nie zawsze można przewidzieć na jaką nową drogę nas one skierują. 

 

Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować bez zdjęć.

 

O mumii Tajemniczej Damy więcej przeczytacie w Journal of Archaeological Science.

Warsaw Mummy Project to:

Wojciech Ejsmond – współkierownik Warsaw Mummy Project, specjalizuje się w archeologii starożytnego Egiptu. Pracuje w Polskiej Akademii Nauk i jest kierownikiem badań na stanowisku Gebelein w Egipcie; autor licznych artykułów naukowych.

Marzena Ożarek Szilke – współkierownik Warsaw Mummy Project, specjalizuje się w badaniach mumii ludzkich, antropolog fizyczna, paleopatolog, archeolog Egiptu, członek Polskiego Towarzystwa Antropologicznego, badaczka mumii naturalnych oraz intencjonalnych od 2006 roku, autorka kilkudziesięciu analiz szczątków szkieletowych i ciałopalnych ze stanowisk w Polsce i za granicą, z zamiłowania popularyzatorka nauki. 

Kamila Braulińska – współkierownik Warsaw Mummy Project, specjalistka od badań mumii zwierząt, zooarcheolog. 

Marcin Jaworski – Archeolog, łączący specjalizację w bioarcheologii z archeologią nieinwazyjną. Redaktor, grafik i poszukiwacz doniesień o mało znanych odkryciach ze świata archeologii. Brał udział w badaniach w Bułgarii, Macedonii i na Sycylii. Uczestniczył w odkryciu zaginionych stanowisk m.in. średniowiecznych miast lokacyjnych (Nieszawa, Dzwonowo, Alt-Wartenburg), licznych grodzisk, osad pradziejowych i cmentarzysk, w tym megalitycznych. Badał wpływ diety i gospodarki na stan zdrowia populacji Azji Mniejszej w epoce brązu, czasach osadnictwa greckiego, okresie rzymskim i czasach Cesarstwa Bizantyjskiego. Koordynator licznych projektów z dziedzin naukowych i komercyjnych. Pasjonat podróży i turystyki rodzinnej. 

Stanisław Szilke- archeolog Egiptu, autor rysunków, artysta. Współautor kopii mumii barana badanego przez zespół Warsaw Mummy Project, z zamiłowania modelarz, stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego “Kultura w Sieci”.

Rozpowszechniaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *