Jaskinie Doliny Sąspowskiej, czyli tajemnice magazynów UW

Do jaskiń ciągnęło mnie od zawsze. Ale ten projekt zaczął się zupełnie w inny sposób. Wczesna wiosna 2015 roku – byłam świeżo po doktoracie. Likwidowaliśmy stare magazyny Instytutu Archeologii i przenosiliśmy je w nowe miejsce. Pierwsza od lat sposobność, aby zrobić porządki w kolekcjach zabytków. Któregoś dnia do Zakładu Paleolitu koledzy zaczęli przynosić pudła i pytać, czy to czasem nie nasze, bo są podpisane „jaskinia”, a w środku znajdują się krzemienie. Zaczęliśmy przeglądać kartony.

Wszystkie jaskinie badane wykopaliskowo przez Profesora W. Chmielewskiego w Dolinie Sąspowskiej © M. Jakubczak, na licencji CC BY-SA 4.0
Wszystkie jaskinie badane wykopaliskowo przez Profesora W. Chmielewskiego w Dolinie Sąspowskiej
© M. Jakubczak, na licencji CC BY-SA 4.0

W niektórych zabytki były zawinięte w gazety lub w szary papier i związane parcianym sznurkiem na kokardkę. Zorientowałam się, że nikt nie otwierał tych pudeł od momentu, gdy zostały zapakowane po wykopaliskach. Na zetlałym papierze z trudem mogliśmy odczytać wyblakłe napisy, wykonane ołówkiem. Nazwy stanowisk: „Jaskinia Ciasna”, „Jaskinia Sąspowska Wschodnia”, „Schronisko Iłowe”, „Schronisko Kamieniste”, „Schronisko Bramka” coś mi mówiły. Wszystkie miały wspólny mianownik. Na wszystkich wykopaliska prowadził nieżyjący już Profesor Waldemar Chmielewski – znany badacz starszej epoki kamienia, twórca terminu kultura jerzmanowicka, wieloletni eksplorator jaskiń Jury Ojcowskiej.

Dokumentacja badań z lat sześćdziesiątych: dzienniki polowe, czarno-białe zdjęcia wykopów, rysunki profili i inwentarze zabytków © N. Gryczewska, na licencji CC BY-SA 4.0
Dokumentacja badań z lat sześćdziesiątych: dzienniki polowe, czarno-białe zdjęcia wykopów, rysunki profili i inwentarze zabytków
© M. Myszkowski, na licencji CC BY-SA 4.0

W latach 1967–1993 Profesor prowadził projekt, którego celem było przekopanie w obrębie jednej doliny, Doliny Sąspowskiej, wszystkich niebadanych dotąd jaskiń zawierających osady. Najbardziej intensywne prace prowadził w latach sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych. Potem – w 1993 roku – wrócił na jeszcze jedno stanowisko. Przez te wszystkie sezony wykopaliskowe udało mu się przeprowadzić badania łącznie w 14 jaskiniach, położonych w obrębie Doliny Sąspowskiej, w samym centrum Ojcowskiego Parku Narodowego.

Dnem doliny płynie potok Sąspówka, a jego źródła biją we wsi Sąspów bezpośrednio pod wejściem do dwóch jaskiń: Jaskini Sąspowskiej Zachodniej i Jaskini Sąspowskiej Wschodniej. Sąspówka wije się dalej, wcina się głęboko w skały wapienne, w których znajduje się kilkadziesiąt jaskiń, aby ostatecznie po około 4,5 km wpaść w Ojcowie do rzeki Prądnik. Projekt przebadania wszystkich jaskiń, zaproponowany przez Profesora Chmielewskiego, był ambitny: umożliwiał po raz pierwszy w historii polskiej (a może i europejskiej) archeologii stworzenie studium historii użytkowania jaskiń w zamkniętym mikroregionie – Dolinie Sąspowskiej.

 

Jedno z najbardziej malowniczo położonych stanowisk. Schronisko Bramka © M. Bogacki, na licencji CC BY-SA 4.0
Jedno z najbardziej malowniczo położonych stanowisk. Schronisko Bramka
© M. Bogacki, na licencji CC BY-SA 4.0

Plan przebadania wszystkich jaskiń Doliny Sąspowskiej nie został jednak nigdy w pełni zrealizowany. Po wykopaliskach, prowadzonych we współpracy z geologami i paleontologami, materiały kostne pojechały do Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, próbki geologiczne do Instytutu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, a zabytki trafiły na Uniwersytet Warszawski, gdzie pracował wówczas Profesor. W latach osiemdziesiątych powstało jedyne opracowanie tych wieloletnich badań, stanowiące ich podsumowanie pod kątem geologicznym i paleośrodowiskowym. Same zabytki archeologiczne nie zostały nigdy poddane analizom ani opublikowane. Na przestrzeni lat powstały trzy prace magisterskie, oparte na wybranych materiałach. Większość z zabytków – jak się okazało – nie została nawet wyjęta z pudeł. Na przestrzeni lat materiały uległy rozproszeniu i zaginęły.

Tak oto – w marcu 2015 roku – stałam przed stertą kartonów i zastanawiałam się nad ich wartością. Dla archeologa zabytek bez kontekstu ma małą wartość. Zaczęliśmy pytać, szukać. Okazało się, że w spuściźnie po Profesorze Chmielewskim ocalała dokumentacja z badań tych jaskiń. Na pożółkłych kartkach papieru milimetrowego formatu A2 zachowały się barwne rysunki profili, szczegółowe plany wykopów z naniesionymi miejscami znalezienia kości i zabytków, dzienniki z badań i inwentarze zabytków. Byliśmy w domu. Nasze podekscytowanie rosło. Zrobiliśmy szybkie skontrum, żeby zidentyfikować braki. Okazało się, że faktycznie nie ma niektórych materiałów i części dokumentacji. Szukaliśmy i pytaliśmy dalej. Zabytki ze Schroniska Bramka udało się odnaleźć u dawnej magistrantki Profesora, która pisała z nich pracę dyplomową. Po śmierci Profesora nie wiedziała, gdzie oddać pudełka, więc trzymała je u siebie. W przypadku pozostałych artefaktów mieliśmy mniej szczęścia. Za to pomogli koledzy z innych instytucji. Instytut Archeologii i Etnologii PAN przekazał nam dokumentację i część pudeł, które omyłkowo trafiły do nich po śmierci Profesora. Nie wszystko udało się odnaleźć. Przykładowo zaginęły niemal wszystkie zabytki z Jaskini Sąspowskiej Zachodniej i czaszka dziecka z jaskini Tunel Wielki. Ostatecznie zidentyfikowaliśmy około 90% dokumentacji i niemal wszystkie zabytki archeologiczne.

I tak rozpoczął się nasz projekt, mający w założeniu być jedynie opracowaniem i publikacją wyników badań Profesora Chmielewskiego. Jednak przedsięwzięcie przerodziło się w niesamowitą interdyscyplinarną podróż do świata jaskiń i ludzi, którzy na przestrzeni dziejów w nich mieszkali , obozowali, chowali swoich zmarłych, a czasem po prostu szukali schronienia. Pochówek dziewczynki z czaszką zięby w ustach, najstarsze ślady obecności człowieka na ziemiach polskich, pozostałości po warsztacie garncarskim z piecem do wypału ceramiki odkryte w jaskini, gliniana grzechotka oraz pierwsze na terenie Polski jaskiniowe obozowisko mezolitycznych łowców – to tylko kilka z całej listy znalezisk, które kryły przez ponad 50 lat zaginione pudełka z zabytkami z jaskiń Doliny Sąspowskiej.

Prace wykopaliskowe w komorze północnej w jaskini Tunel Wielki. Nawarstwienia w tej części jaskini mają ponad 4 metry grubości © M. Dzierlińska, na licencji CC BY-SA 4.0
Prace wykopaliskowe w komorze północnej w jaskini Tunel Wielki. Nawarstwienia w tej części jaskini mają ponad 4 metry grubości
© M. Dzierlińska, na licencji CC BY-SA 4.0

Pięć lat temu myślałam, że to nieskomplikowany i szybki projekt. Plan wydawał się prosty. Analizujemy zachowane materiały zabytkowe, na wybranych stanowiskach otwieramy ponownie stare wykopy, aby sprawdzić układ warstw i pobrać próby do badań laboratoryjnych. Nie wiedziałam, że każde kolejne pudełko, każdy kolejny zabytek i każda kolejna analiza będą otwierały przed nami nowe przestrzenie do stawiania kolejnych pytań. A im głębiej wchodziliśmy w świat naszych jaskiń, tym więcej tych pytań pojawiało się w naszych głowach, z czasem – też  o charakterze ogólnym. Jakie jaskinie preferowano na obozowiska? Czy potrafimy odróżnić jaskinie używane w różny sposób? Skąd tyle kości ludzkich w jaskiniach? Jak stare są te kości? Jaki jest wiek zmarłych? Czy pochowane osoby były ze sobą spokrewnione? Czy wszystkie – albo choć niektóre – zabytki mają związek z tymi kośćmi? Czy były to pochówki? Czy ci, których chowano w jaskiniach, mieszkali nieopodal? Dzisiejsza archeologia dzięki współpracy naukowców z rozmaitych dyscyplin pozwala nam uzyskać wiele odpowiedzi. W efekcie prac nad tym projektem, finansowanym ze środków Narodowego Centrum Nauki, powstał międzynarodowy interdyscyplinarny zespół ponad 30 badaczy z niemal 20 instytucji naukowych.

 

Szybko okazało się, że nie możemy poprzestać na materiałach z badań samego Profesora Chmielewskiego, gdyż w części jaskiń Doliny Sąspowskiej wykopaliska prowadzono także wcześniej: jeszcze w XIX wieku. O niektórych spośród tych badań dowiadywaliśmy się na bieżąco podczas przeszukiwania archiwów. Zaczęliśmy docierać do nieznanych zabytków, pochodzących z badanych przez nas jaskiń. Aby wszystko zaczęło się nam układać w całość, sięgnęliśmy też do informacji o okolicach jaskiń. Wiedzieliśmy z badań prowadzonych w latach siedemdziesiątych, że w Sąspowie w okresie neolitu działa bardzo duża kopalnia krzemienia, a kilka mniejszych znajdowało się wzdłuż krawędzi doliny. Byliśmy świadomi, że w tym okresie przynajmniej niektóre z badanych przez nas jaskiń musiały być użytkowane w kontekście istniejących kopalni krzemienia (na przykład stanowiły zaplecze noclegowe dla górników). Analizowaliśmy więc karty Archeologicznego Zdjęcia Polski, zrobiliśmy też analizę LiDAR, szukaliśmy kontekstu osadniczego dla naszych jaskiń. To co znaleźliśmy przeszło jednak nasze najśmielsze oczekiwania.

 

Tym tekstem chciałabym rozpocząć podróż w świat jaskiń Doliny Sąspowskiej. Przez kolejne miesiące będziemy Państwu przybliżać wyniki naszych badań, aby przez ich pryzmat pokazać, że współczesna archeologia nie może się obejść bez pomocy innych dyscyplin: paleontologii, paleobotaniki, genetyki, geologii, antropologii, biochemii oraz – bez szeregu analiz laboratoryjnych od datowań radiowęglowych po tomografię komputerową czy analizy izotopowe. Przez następne tygodnie będziemy prezentować nie tylko wyniki, ale też dziedziny nauki wspomagające badania nad przeszłością człowieka. Chcemy trochę przewrotnie zapytać naszych współpracowników, jak im się pracuje z archeologami, czego w nas nie znoszą, a co ich fascynuje. Może także, czy współpraca z nami wnosi coś do ich własnych badań.

Z perspektywy pięciu lat przyglądania się projektowi – w chwili kiedy dobiega on już końca – myślę, że gdyby te wszystkie zabytki zostały opracowane w latach siedemdziesiątych, wiele pytań, na które udało nam się odpowiedzieć, mogłoby pozostać bez odpowiedzi. Archeologia przeszła niesamowitą wręcz zmianę na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. O tym też będzie ta opowieść.

Strona projektu: https://www.dolinasaspowska.uw.edu.pl

Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła.

 

Autor:

Małgorzata Kot – archeolog. Fascynuje ją świat neandertalczyków i ich relacje z denisowiańczykami i ludźmi współczesnymi. Prowadzi badania na zachodnich przedgórzach Tienszanu w Azji Centralnej. Bada też jaskinie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, które kryją o wiele więcej ciekawych historii niż tylko tajemnice ostatnich neandertalczyków.

ReasearchGate

Więcej tekstów tej autorki

Tekst powstał w ramach dofinansowania  projektu „From caves to public: A series of popular science articles published on the archeowieści.pl blog, showing a multidisciplinary approach in archaeology, based on the results of our researches in the Ojców Jura” z programu Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza. Badania jaskiń Doliny Sąspowskiej były finansowane przez Narodowe Centrum nauki w ramach projektu SONATA BIS 2016/22/E/HS3/00486.

Literatura: 

Kot, M., Gryczewska, N., Berto, C., Wojenka, M., Szeliga, M., Jaskulska, E., Fetner, R., Krajcarz, M., Wertz, K., Zarzecka-Szubińska, K., Krajcarz, M.T., Moskal-del Hoyo, M., Leloch, M. and Jakubczak, M.,  Thirteen cave sites: settlement patterns in Sąspów Valley, Polish Jura. „Antiquity” 2019, vol. 93, issue 371, e30, doi: 10.15184/aqy.2019.155

 

Redakcja: J.M.C.

Korekta Językowa: A.J.

Rozpowszechniaj

Jedna odpowiedź do “Jaskinie Doliny Sąspowskiej, czyli tajemnice magazynów UW”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *