Susza pomogła latającym archeologom

Ślady po pradziejowej i nowożytnej działalności człowieka zlokalizowali w Niecce Nidziańskiej (na pograniczu woj. małopolskiego i świętokrzyskiego) archeolodzy, obserwujący powierzchnię Ziemi z pokładu awionetki. Swój najlepszy sezon w czasie odbywających się od siedmiu lat nalotów zawdzięczają suszy.

archeolot 1
Pradziejowa osada obronna w Malżycach. Na zdjęciu widoczny ślad po wale, który otaczał całe założenie. Badania geofizyczne wykazały, że od wewnątrz do tego wału przylega być może sieć palisad lub mniejszych rowów. Fot. P. Wroniecki

W ramach rekonesansu lotniczego w tym roku archeolodzy spędzili w powietrzu kilkanaście godzin. Choć pogoda nie sprzyjała działalności naukowej (pod koniec czerwca w rejonie wystąpiły intensywnie padało i przeszły burze) – oni sami uznają sezon za bardzo udany.

Za sterami awionetki siedział pilot i archeolog Krzysztof Wieczorek. – Wykonywaliśmy zdjęcia w obrębie znanych stanowisk archeologicznych, jak również w obszarach, na których do tej pory nie odnotowano dawnej działalności człowieka – mówi w rozmowie z PAP jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Piotr Wroniecki, podsumowując trzydniowe badania.

Ślady dawnej działalności ludzi archeolodzy potrafią wypatrzeć z lotu ptaka, zwracając uwagę na różnice kolorów i wysokości pól uprawnych. Tam, gdzie ziemia kryje mury albo inne obiekty, zboże rośnie mniej urodzajnie niż obok. Znając takie prawidłowości eksperci wypatrują z góry zarysów dawnych zabudowań czy fortyfikacji. W ostatnich badaniach pomogła susza, panująca w tej części kraju. Spowodowała ona, że kolory zboża silnie między sobą kontrastowały, a zarysowujące się na polach ślady widoczne były wyraźne bardziej niż zwykle.

Archeolot 2
Możliwy ślad po monumentalnym grobowcu ziemnym (tzw. megadendron) na planie wydłużonego trapezu pod Rosiejowem. Fot. P. Wroniecki

W tym roku archeolodzy lotniczy uchwycili dużą liczbę nowożytnych zabudowań folwarcznych i jednego pałacowego lub dworskiego, które mogły być wykorzystywane nawet do początków XX w. (później w ich miejscu znalazły się pola uprawne). – Tego typu pozostałości często nie są odnotowywane przez wojewódzkich konserwatorów zabytków – zaznacza Wroniecki.

Natomiast w rejonie Nowego Korczyna (powiat buski w woj. świętokrzyskim) naukowcy dostrzegli zarys konstrukcji, która nie miała dotychczas analogii na terenie Polski. Plan konstrukcji stanowi obły prostokąt o długości 100 na 30 m. Z lotu ptaka widać ślady fosy; badacze przypuszczają, że całość otaczała palisada. – Podobne obiekty znane są z Wielkiej Brytanii i pochodzą z czasów pradziejowych – komentuje Piotr Wroniecki.

W okolicy Rosiejowa autorzy badania znaleźli też nieznany, monumentalny grobowiec drewniano-ziemny z okresu neolitu czyli sprzed ok. 6 tys. lat. W zarysie przypomina on bardzo wydłużony trapez, mierzący ok. 80 m długości. W tego typu konstrukcjach składano z reguły jedną osobę!

Sukcesy ostatniego sezonu związane są też z nalotami przeprowadzonymi w obrębie znanych wcześniej stanowisk archeologicznych. Tysiące takich miejsc odnotowanych na terenie Polski odkryto dzięki wielkiej, trwającej od lat akcji Archeologiczne Zdjęcie Polski (AZP). Akcja polega na rozpoznaniu w terenie (w poszukiwaniu zalegających na powierzchni pól zabytków) i lokalizowaniu nowych stanowisk archeologicznych.

– Takie podejście nie daje jednak pełnego obrazu tego, co zostało po dawnych społecznościach i ich działalności. Doskonałym uzupełnieniem tej techniki jest właśnie archeologia lotnicza – podkreśla Wroniecki.

archeolot 3
Ślady działań wojennych z XX wieku pod Słomnikami. Jest to kategoria wyróżników, która często występują niemalże na całym badanym obszarze. Fot. P. Wroniecki

Jako przykład podaje on tegoroczny rekonesans lotniczy dotyczący dwóch wydzielonych stanowisk archeologicznych. Jak się okazało, stanowią one pozostałość po jednej osadzie, w dodatku – ufortyfikowanej. Archeolodzy dowiedzieli się o tym dopiero, gdy obejrzeli to miejsce z lotu ptaka.

– Uzyskaliśmy też szerszy obraz dotyczący okolicy Bronocic – osady neolitycznej, które zasłynęła z najstarszego znanego na świecie przedstawienia wozu (które ma ponad 5,5 tys. lat), odkrytego na naczyniu ceramicznym. Na pobliskich polach znaleźliśmy mnóstwo obiektów, które z pewnością związane są z pradziejową i to bardzo intensywną działalnością ludzi – opowiada badacz.

Wroniecki uważa, że rola archeologii lotniczej jest wciąż niedoceniana. Jego zdaniem ani zastosowanie dronów, ani lotniczego skanowania laserowego nie zastąpi zdjęć wykonywanych z pokładu samolotu, gdyż jest to inna metoda, która daje inne efekty. – Każdą z nich należy stosować świadomie, znając ich wady i zalety – podkreśla. Jak zaznacza, archeologia lotnicza jest dziedziną bardzo efektywną i ekonomiczną, a usystematyzowany program nalotów mógłby kardynalnie przyczynić się do zmiany wizji pradziejowej mapy Polski.

Prospekcję lotniczą prowadzono w ramach projektu „Ukryte krajobrazy kulturowe zachodniomałopolskich wyżyn lessowych. Metody niedestrukcyjne w archeologicznym studium osadniczym”, finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 17, średnia ocen: 5,94 na 6)
Loading...