Co bada archeolog współczesności?

Archeologia obejmuje badanie człowieka od jego zarania. Nigdy nie określono natomiast cezury końcowej. W czasie piątkowej debaty naukowcy próbowali ustalić ramy czasowe i tematyczne „archeologii współczesności.”

KatynZdjęcie zbiorowego grobu w Katyniu wykonane w 1943 r. Badania archeologiczne pozwalają pozyskać wiele dodatkowych informacji między innymi o tragicznych wydarzeniach XX w. i ich ofiarach

O problemie „archeologii współczesności” naukowcy dyskutowali w piątek w siedzibie Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk (IAE PAN)w Warszawie.

Badacze zetknęli się z archeologią współczesności w Polsce na masową skalę po 1989 roku wraz z wielkimi badaniami archeologicznymi, poprzedzającymi olbrzymie inwestycje – wskazywał Jakub Wrzosek z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. To wtedy zaczęli napotykać w czasie wykopalisk na relikty aktywności człowieka z ostatnich dekad i set leci, podczas gdy wcześniej badali jedynie stanowiska pradziejowe czy średniowieczne.

Zdaniem eksperta wcześniej nikt na taką skalę nie badał w sposób szerokopłaszczyznowy wsi i cmentarzy z okresu XVII-XIX wieku i reliktów związanych z militarną działalnością człowieka w czasie I i II wojny światowej. Wrzosek zauważył, że w ustawie O ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nie określono zakresu chronologicznego zabytku archeologicznego, dlatego wszystkie odkrycia pochodzące ze stanowisk z tych okresów można uznać za „archeologiczne”. Podkreślił, że przedmioty pozyskiwane z takich miejsc stwarzają dla archeologów problemy – nie wiadomo, jak należy je traktować.

W opinii Wrzoska o archeologii współczesności należy mówić od momentu, gdy zaczęto wytwarzać produkty w sposób masowy, czyli od okres rewolucji przemysłowej.

Fakt, że badaniami tego rodzaju zajmują się głównie archeolodzy pracujący na zlecenie inwestorów powoduje, że ich wyniki nie są publikowane i „giną” w urzędach konserwatorskich – wskazał problem archeolog dr hab. Maciej Karczewski. Naukowiec dodał, że w przypadku archeologii współczesności archeolodzy wchodzą w zakres badań nauk społecznych, antropologii kulturowej czy historii nowożytnej. Problem wskazał również prof. Arkadiusz Marciniak z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu mówiąc, że archeolodzy w tym przypadku wchodzą w kompetencje innych dziedzin. Jego zdaniem ważne jest wypracowanie z nimi reguł współpracy, podobnie jak zrobili to już wcześniej z innymi specjalistami, pomagającymi im poznać społeczeństwa pradziejowe.

Archeolog dr hab. Maciej Karczewski zasugerował, by mówić o „archeologii współczesności” na początku należy zdefiniować pojęcie „współczesność”. Jego zdaniem „kończy się ona wtedy, kiedy wydarzenia z przeszłości nie mają bezpośredniego wpływu na teraźniejszość”. W jego opinii nie ma liniowej granicy współczesności – w tej wizji ma ona przesuwać się ku naszym czasom wraz z historią. Tym samym archeologia współczesności ciągle zmienia swój zakres – wynika z jego wywodu.

Z kolei prof. Jacek Woźny z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy uznał, że o archeologii współczesności można mówić wtedy, gdy jest ona „spersonalizowanym”, czyli bardzo osobistym kontaktem z przeszłością. Osobisty kontakt z przedmiotem badań rozumieć należy w tym ujęciu jako utożsamianie się z badanymi społecznościami.

O takim osobistym i bolesnym kontakcie z przeszłością mówiła prof. Maria Magdalena Blombergowa, uczestniczka prac ekshumacyjnych w Katyniu i Charkowie. Podkreśliła, że badania te były bolesnym krokiem ku rozwojowi archeologii najnowszej. W takim ujęciu archeologię współczesności należy rozumieć jako archeologię konfliktu, wojny i dyktatur – zauważył prof. Marciniak. Jednak zdaniem naukowca jest też inny kierunek – w postaci perspektywy badania archeologii codzienności.

Część debaty poświęcono również perspektywie naukowców współpracujących z archeologami.

– Antropolog ma ten komfort, że, czy to zwłoki neolityczne czy to będą szczątki majora Hubala – tak czy owak to są szczątki. Trzeba do nich podejść podobnie, z tą samą metodyką, z tym samym pietyzmem – mówił antropolog z Państwowego Muzeum Archeologicznego (PMA), dr Łukasz Maurycy Stanaszek, odnosząc się do zagadnienia badania pochówków. Jego zdaniem w ostatnich latach nastąpił duży wzrost badań związanych z odkrywaniem mogił żołnierzy i powstańców. W przypadku takich stanowisk, jego zdaniem, w czasie wykopalisk zawsze powinien być obecny antropolog fizyczny, który może wydzielić odpowiednio kości i pobrać materiał genetyczny.

Natomiast konserwator z PMA, Władysław Weker wskazał na trudności przy konserwacji zabytków pochodzących z okresów najnowszych. Pochodzące z kontekstów archeologicznych zabytki to często stopy metali, które nie pojawiały się we wcześniejszych okresach historycznych, więc wymagające innych zabiegów niż „typowe” zabytki archeologiczne – wyjaśniał.

Debacie „Archeologia współczesności. Teoria i praktyka” towarzyszyła promocja książki „Archeologia współczesności” pod redakcją dr hab. Anny Zalewskiej, historyka i archeologa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. Publikacja te jest jednocześnie pierwszym tomem wystąpień wygłoszonych w czasie Pierwszego Kongresu Archeologii Polskiej, który odbył się w Warszawie w 2013 r.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 2, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...