„Dotknąć historii” czyli jak to na 13. Krakowskim Pikniku Archeologicznym było

Muzeum Archeologiczne w Krakowie od kilkunastu lat jest organizatorem Pikniku Archeologicznego. Pierwszy z nich (nazywany jeszcze festynem) zatytułowany „Nie święci garnki lepią” towarzyszył nowo otwieranej wystawie „Garncarstwo prahistoryczne” w zespole dworsko-parkowym w Branicach. Od pikniku dwunastego nasze spotkania odbywają się w ogrodach Muzeum Archeologicznego w Krakowie, przy ul. Poselskiej 3.

DSC00967

Tegoroczny piknik zatytułowany „Krakowianie w czasach chrztu Polski” poświęcony był ważnym wydarzeniom w Małopolsce, które poprzedzały wejście naszej ojczyzny do grupy krajów chrześcijańskich. Europa Środkowa po upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego (w roku 476 n.e.) zamieniła się w strefę wędrówek ludów. Jedne narody powędrowały na południe, inne przyszły na nasze ziemie. Tak stało się też ze Słowianami. Ich pierwotne siedziby znajdowały się gdzieś na wschód od obecnych naszych granic (być może w rejonie dorzecza Dniepru), skąd wyruszyli i zajęli tereny między Odrą a Bugiem. Jednym z ludów Słowiańskich było plemię Wiślan. Czym zajmowali się nasi przodkowie? Byli prawdopodobnie głównie rolnikami. Z czasem się to zmienia, ponieważ powstają grody, ufortyfikowane siedziby władców.

DSC00991

Czy źródła pisane coś wspominają o Wiślanach? W „Żywocie Świętego Metodego” (zwanego też „Legendą Panońską” napisaną po śmierci Metodego czyli po 885 r.) autor pisze: „Książe pogański, silny wielce, siedzący na Wiśle, urągał wiele chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego[kazał mu Metody] powiedzieć: ”Dobrze będzie dla Ciebie, synu, ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej i będziesz mnie wspominał…”. Tak też się stało” Metody i Cyryl byli misjonarzami, którzy w drugiej połowie IX wieku postanowili „zanieść” chrześcijaństwo do Słowian. Ale może tyle o źródłach pisanych. Wracamy do pikniku.

DSC00936

Po otwarciu imprezy plenerowej przez Dyrektora Muzeum dr. Jacka Górskiego, do ogrodów muzeum zaczęły przychodzić pierwsze grupy gości. Rodziny z dziećmi przyciągnęła Akademia Młodego Archeologa czyli specjalny cykl zajęć dla najmłodszych, który kończył się otrzymaniem pamiątkowego dyplomu. Dla wszystkich grup wiekowych były występy grup rekonstrukcyjnych. Jest to tradycja naszych pikników począwszy od pierwszego. W jednej z części ogrodu stanęło duże wczesnośredniowieczne obozowisko, przygotowane przez dwie grupy rekonstrukcyjne. Pierwsza z nich Drużyna Wojów Wiślańskich „Krak” towarzysząca nam zawsze, przedstawiła pięć scenek z dziejów państwa Wiślan. Druga grupa rekonstrukcyjna „Wytędze”, która wystąpiła po raz pierwszy, pokazywała m.in. tkanie krajek i kowalstwo a także walki w pełni uzbrojonych wojów.

DSC00966

Tradycją naszych pikników stał się też udział rzemieślników wykonujących dawne rzemiosło takie jak: wikliniarstwo i garncarstwo. Osoby, które chciały wydać trochę złotówek mogły to zrobić w kramach sprzedających rycerskie gadżety dla najmłodszych albo w barze z przekąskami lub napojami. Zmęczeni mogli usiąść na trawie, pooglądać grupy rekonstrukcyjne i posłuchać nastrojowej muzyki. Mimo dużego upału odwiedziło nas ponad tysiąc osób, czyli więcej niż w poprzedniej edycji. Dzięki dużemu zaangażowaniu rodziców i dzieci wystawiliśmy około trzystu dyplomów w Akademii Młodego Archeologa.
Impreza taka jak piknik archeologiczny wymaga wielomiesięcznego przygotowania. Mrówczą pracę wykonuje wielu pracowników Muzeum i wolontariuszy. Pełny sukces osiąga się przez odpowiednie nagłośnienie wydarzenia. Patronat honorowy nad Piknikiem objął Pan Jacek Krupa Marszałek Województwa Małopolskiego. Wspomogły nas także media takie jak: Radio Kraków, Dziennik Polski, Głos. Tygodnik Nowohucki, Archeowieści, Czas Dzieci.pl.

Kolejny, 13. Krakowski Piknik Archeologiczny przeszedł do historii. Opowiedzieliśmy o kawałku naszych dziejów. Wszyscy goście imprezy mogli aktywnie w tym uczestniczyć. Każdy kto tylko chciał dotknął historii, krótkiej opowieści o naszej krakowskiej przeszłości.

Tekst: Janusz Bober
Zdjęcia: A. Tyniec