Skarb przy stadionie

Równowartość ponad 70 dniówek robotnika niewykwalifikowanego w XVI-wiecznej Polsce w monetach odkryli archeolodzy w Skokach (woj. wielkopolskie).

skarb w skokach

Skarb znaleziony w Skokach. Fot. T. Podzerek

To drugi skarb znaleziony na terenie Skoków – poprzedniego znaleziska dokonano ponad 120 lat temu podczas kopania rowów fundamentowych pod dom kowala. Ówczesny skarb był większy – liczył ok. 3 tys. numizmatów. W czasie najnowszych badań, które zakończyły się w kwietniu na terenie placu sportowego, przylegającego do stadionu, archeologom udało się wydobyć 117 srebrnych monet z XV i XVI wieku.

– Na podstawie najmłodszej monety w zbiorze wiemy, że skarb ukryto po 1539 roku – opowiada PAP archeolog Marcin Krzepkowski współpracujący z Muzeum Regionalnym w Wągrowcu, który wspólnie z Michałem Kołpowskim natknął się na zalegające na powierzchni monety w grudniu zeszłego roku. Po kilku miesiącach, po uzyskaniu zgód na prowadzenie wykopalisk, wągrowieccy archeolodzy rozpoczęli w miejscu znalezienia numizmatów wykopaliska. Najpierw badacze użyli detektora metalu, który wskazał kilkadziesiąt monet, które spoczywały w wierzchniej warstwie gruntu. W czasie wykopalisk udało się odkryć również fragmenty rozbitego naczynia ceramicznego, w którym najprawdopodobniej pierwotnie znajdowały się monety.

– Jak w przypadku większości tego typu odkryć, osoba, która postanowiła ukryć swój majątek na zawsze pozostanie anonimowa Decyzja o zakopaniu gotówki, wynikała zapewne z troski o jej zabezpieczenie przed kradzieżą, rabunkiem, mogła być też spowodowana jakimiś niepokojami politycznymi – mówi Krzepkowski. Zdaniem archeologa trudno jednoznacznie stwierdzić, czy suma zgromadzona w depozycie była zbierana w dłuższym czasie, czy też stanowiła przedmiot jednorazowej transakcji. Badacze nie wiedzą też, w jaki sposób użytkowano plac sportowy w XVI wieku.

– Różne okoliczności mogły spowodować, że depozyt nie został wydobyty przez właściciela. Powodem mogła być jego śmierć lub też trudności w ustaleniu dokładnego miejsca ukrycia – dodaje archeolog.

Wśród monet ze skockiego skarbu znalazły się 85 półgroszy wybitych za panowania Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka oraz Zygmunta I Starego. Naukowcy rozpoznali też znacznie starsze okazy: 1 ternar i 2 półgrosze Władysława Jagiełły – pozostające jeszcze w obiegu w 1. połowie XVI wieku – te charakteryzuje znacznym stopień zużycia. Pozostałe numizmaty to świetnie zachowane grosze Zygmunta I Starego i Albrechta Hohenzollerna. Najmłodszy okaz, wybity w 1539 roku, wskazuje okres, po jakim ukryto gotówkę.

– Za czasów Zygmunta I Starego, ukryta gotówka mogła wystarczyć nawet na kupno wołu roboczego, za owcę trzeba było zapłacić od 6 do 9 groszy, a za gęś tuczoną 2-4 groszy – dodaje Tomasz Podzerek, archeolog z Muzeum Regionalnego w Wągrowcu. Według niego w okresie, kiedy ukryto majątek, robotnik niewykwalifikowany zarabiał około 1 grosza dziennie, czeladnik murarski, czy ciesielski w Gdańsku mógł za swą dniówkę otrzymać nawet 2-4 groszy, a wynagrodzenie mistrza murarskiego w Krakowie wynosiło już 50-60 groszy tygodniowo.

Obecnie monety bada Andrzej Sikorski z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu pod kątem obecności tkanin – ich mikroślady mogą wskazywać, z jakim materiałem monety się stykały lub były przechowywane. Po planowanej konserwacji trafią na wystawę w Muzeum Regionalnym w Wągrowcu.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 11, średnia ocen: 5,82 na 6)
Loading...