Gdzie ten obóz?

Budynek bazy polskiej misji archeologicznej znajduje się w Lusarat, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Erewania – stolicy Armenii. Zaginionego obozu rzymskiego naukowcy szukają niemalże w cieniu biblijnego Araratu.

Na lewo od bazy widać niezbyt wysokie, szare góry. W promieniach wschodzącego słońca wyglądają całkiem malowniczo. W prawo – dwa niebosiężne szczyty, od połowy wysokości w górę pokryte śniegiem. Ten większy to Wielki Ararat (ponad 5000 metrów wysokości n.p.m.!) – to tam miała osiąść arka Noego po biblijnym potopie. To również narodowa góra Armenii, która jednak do Armenii nie należy – obecnie znajduje się w granicach Turcji. Nazwa szczytu przewija się jednak w setkach nazw ormiańskich produktów i firm. Jak np. znajdująca się po drodze do bazy restauracja Ararat (niemal tak wielka, jak sama góra). Jest też mydło Ararat czy lokalny, wykwintny koniak.

Ormianie taktują Ararat jako świętą górę, symbol narodowy. O poranku jego masyw robi piorunujące wrażenie. Co chwila jego stoki zmieniają się, w zależności od kąta padania promieni słonecznych. Bywają dni, gdy szczyty z odległości są całkiem niewidoczne.

Właśnie w tym krajobrazie mieszkańcy misji archeologicznej szukają m.in. obozu rzymskiego. Na jego poszukiwania Oskar Kubrak – student w Instytucie Archeologii UW – otrzymał „Diamentowy grant” ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Opiekunem naukowym przedsięwzięcia jest prof. Tadeusz Sarnowski.

Współczesna Armenia weszła w skład Cesarstwa Rzymskiego tylko czasowo w II wieku n.e. W zasadzie jednym z zaledwie kilku świadectw obecności Legionu IV Scytyjskiego jest fragment inskrybowanego frontonu – monumentalnego, kamiennego elementu architektonicznego pochodzącego najprawdopodobniej z przedniej części bramy głównej poszukiwanego obozu. Ormiańscy archeolodzy odkryli ten zabytek na terenie współczesnej wsi Pokr Vedi w 1967 roku, dzisiaj zdobi on jedną ze ścian w Muzeum Narodowym w Erewaniu. Konstrukcja, jak wskazuje napis, została wzniesiona przez cesarza Trajana, siłami żołnierzy w 116 roku n.e. To po polach uprawnych wokół tej wsi chodzimy wspólnie z ekipą archeologów. Już pierwszy dzień przyniósł ciekawe odkrycia w postaci znalezionych na powierzchni fragmentów starożytnych naczyń ceramicznych.

Domniemany obóz legionowy położony jest w odległości zaledwie około 2 km od zachowanych murów Artaksaty – starożytnej stolicy Armenii. Baza archeologiczna, w której nocują Polacy, powstała specjalnie na potrzeby ormiańskich archeologów, którzy badają ją od dziesiątków lat. Na razie jednak obóz Rzymian skutecznie się przed nimi skrywa. Analiza obrazów satelitarnych nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Dlatego kolejnym krokiem jest wykonanie precyzyjnych pomiarów geodezyjnych za pomocą GPS-RTK – arcydokładnej aparatury pomiarowej, dzięki której uda się nie tylko wykonać dokładną mapę interesującego terenu, ale też być może wytypować ciekawe miejsca do rozpoczęcia kolejnej fazy projektu – pomiarów geofizycznych, dzięki którym można zaglądać pod ziemię bez wbicia łopaty, i odkrywać zarysy konstrukcji. Pomiary te wykonali Janusz Janowski oraz Marta Bura z Laboratorium Cyfrowego Humanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Oskar Kubrak planuje też sondaże archeologiczne – wykopy o niewielkich wymiarach, w miejscach szczególnie obiecujących.

Równorzędnymi partnerami projektu Kubraka są Ormianie. Dr Mkrtich Zardaryan z Instytutu Archeologii i Etnografii Akademii Nauk Republiki Armenii w Erywaniu uczestniczy w badaniach polowych z własnym zespołem, składającym się z dwójki młodych i pełnych zapału badaczy. Kolejny wyjazd do Armenii śladem rzymskiego wojska jest planowany na jesień tego roku.

Intensywny, tygodniowy sezon badawczy przyniósł pierwsze konkretne rezultaty, które zbliżają naukowców do upragnionego celu. – Udało się nam zgromadzić m.in. kilkanaście fragmentów naczyń ceramicznych typu sigillata, charakterystycznej, ekskluzywnej rzymskiej ceramiki stołowej. Dzięki kontaktom z mieszkańcami wsi zdołaliśmy także ustalić, gdzie dokładnie w 1967 r. znaleziono monumentalną inskrypcję łacińską, wymieniającą fundatora, cesarza Trajana oraz wykonawcę, Legion IV Scytyjski – podsumowuje wiosenny etap badań Oskar Kubrak.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 5, średnia ocen: 5,60 na 6)
Loading...