Archeo UW: Nie kijem go, to pałką. Starożytna organiczna broń obuchowa w archeologii i nie tylko

„Archeo UW” to czasopismo popularnonaukowe, które powołał do życia Instytut Archeologii UW. Właśnie ukazał się trzeci numer wydawanego jako rocznik tytułu.

Pismo jest dostępne zarówno na papierze, jak i elektronicznie, w formacie pdf. Trzeci numer liczy ponad 120 stron, a tworzy go 11 artykułów bogato ilustrowanych fotografiami, mapami i rysunkami. Autorami są pracownicy i studenci UW.

Poniżej jeden z artykułów z trzeciego numeru „Archeo UW”, w którym dr hab. Bartosz Kontny zajął się maczugami, a więc bronią powszechnie traktowaną jako symbol pradawnych ludzi. Pozornie jest ona każdemu dobrze znana, ale tak naprawdę większość z nas niewiele o maczugach wie.

Bartosz Kontny

Nie kijem go, to pałką. Starożytna organiczna broń obuchowa w archeologii i nie tylko

„Pała! Pała! Pała! – zawołał sięgając za pas. – Dzięcielina – Pała!
Przybiegł drugi i obaj Milipanci spałowali młodego człowieka na biało”.
Jacek Dukaj, Wroniec

Kij to jeden z najstarszych rodzajów broni, starszy zapewne od łuku*. Stosowany mógł być zarówno do ochrony (parowania ciosów), jak też do ataku, tak z dystansu (rzut), jak z bliska (uderzenie sieczne lub kolne). W ten sposób stał się on pierwowzorem tarczy, topora, broni drzewcowej i miecza, nie zapominając o buzdyganach, buławach czy cepach bojowych. Zróżnicowane sposoby wykorzystania kijów przyczyniły się zapewne do odkrycia sprężystości niektórych gatunków drewna i wynalezienia łuku.

W niniejszym artykule skoncentruję się na maczugach/pałkach, które to pojęcia traktuję synonimicznie. Była to broń odpowiednio przygotowana. Niektóre z egzemplarzy miały rozbudowane, pogrubione zakończenie, co osiągano poprzez pozostawienie odstającej części, dobór surowca ze zgrubieniami czy wykonanie karbów. Ostatnia z wymienionych metod stosowana była m.in. na etapie wzrostu rośliny, co sprawiało, że nacięcie zalewało się sokami i zarastało, wytwarzając obrzmienia – ten rodzaj maczug nazywano nasiekami. Nasieki zaopatrywano niekiedy we fragmenty krzemienia czy kamienia, umieszczane w żywym jeszcze pędzie. Takim maczugom zawdzięczamy potoczne wyobrażenie broni zbójeckiej, ale także starożytne imaginacje maczugi Heraklesa.

Bayeaux

Biskup Odo na Tkaninie z Bayeux

Pałki bywały zakrzywione, ale nie należy ich mylić z płaskim, bardziej wysublimowanym bumerangiem (też broń o pradziejowej metryce, by wspomnieć najstarsze znalezisko łukowatego bumerangu z ciosu mamuta odnalezionego w jaskini Obłazowej), słynącym z tego, że – rzucony – powracał do właściciela. Bumerangi miotano na dwa sposoby. Czyniono to więc znad ramienia, co wprawiało przedmiot w ruch obrotowy – o mniejszym zasięgu i precyzji, za to o większym polu rażenia. Druga możliwość to ciskanie broni od dołu – był to sposób precyzyjniejszy, o większym zasięgu, lecz mniejszym polu oddziaływania. Bumerangi, które miały powracać do miotacza, musiały być wprawione silnym szarpnięciem podcinającym w ruch obrotowy, co jednak zmniejszało precyzję uderzenia i jego energię.

Ich zasięg sięgać miał wówczas do około 50 metrów, dlatego też technikę „powrotną” stosowano raczej do popisów lub polowań na ptactwo, nie zaś w walce. Jedyny sposób sprawienia, by pałka „powróciła” do właściciela, to zaopatrzenie jej w adekwatnej długości sznur czy rzemień. I choć znamy przekazy o stosowaniu takiej broni, np. na Hawajach (o czym dalej), nie nadawała się ona do zastosowania w walce (uwięź zaczepiałaby się między walczących), a i w polowaniach niespecjalnie się sprawdzała (chyba że na pozbawionych drzew i zarośli terenach).

Tak proste, jak i zakrzywione pałki stosowane były w różnych rejonach świata do walki oraz polowań. Ich zaletą było, że łatwo łamały kończyny zwierząt, utrudniając im ucieczkę, a zasięgiem górowały nad bumerangami, osiągając nawet 150 metrów. W ten sposób wykorzystywano np. południowoafrykańskie knobkerri i runga, ponadpółmetrowej długości, o wąskim trzonie z pogrubieniem na końcu, którymi Kafrowie polowali na króliki i góralki. Miotanymi pałkami posługiwali się w walce – mocno zresztą zrytualizowanej i wykorzystującej techniki myśliwskie – Zulusi czy Masajowie. Afrykańscy Tuaregowie posługiwali się pałkami aburi – rozszerzającymi się ku górze kijami lub pogrubionymi na końcu pałkami – podczas walki, ale okazjonalnie także do polowań na mniejszą zwierzynę oraz zabijania węży. Buszmeni wycinali swoje kerri, służące im zarówno do uderzeń z ręki, jak i do miotania, z niezwykle twardych korzeni akacji lub rogu nosorożca. Podobnie wykonywano miotane pałki w Somalii. Liczne przykłady zastosowania miotanych pałek nulla wskazać można w Australii.

Z kolei Indianie Ameryki Północnej posługiwali się pałkami głównie do walki wręcz, rzadziej w polowaniach. Indianie Prerii używali ich także do tortur, przypominających milicyjne „ścieżki zdrowia”: więzień przymuszany był do biegu między dwoma rzędami wojowników, którzy bili go pałkami i kijami – jeśli przeżył, mógł być puszczony wolno. W świecie słowiańskim kijami tłuczono zapadające lub młode, nieumiejące latać ptactwo, ale także miotano z czółen w kaczki, a nawet – dobierając proporcje narzędzia do rozmiaru zwierzyny – w większe stworzenia, jak zające, borsuki lub wręcz dziki. Pałki potwierdzone są przez źródła etnograficzne także w innych krajach Azji i Europy. Wskazują one, że kije/maczugi stosowano także w walce wręcz.

Oprócz wymienionych wyżej przykładów afrykańskich i północnoamerykańskich, pałki znane były m.in. wśród Indian Brazylii, w Polinezji, w Nowej Zelandii czy na Wyspach Fidżi. To z takiej broni (ewentualnie także niektórych form pagajów, np. u Indian Tupi, lub bumerangów, co sugerują formy mieczy egipskich) wywodzi się miecze, początkowo wykonywane z drewna, niekiedy zaopatrywanego w ostrza z kamienia, krzemienia, obsydianu, kości, poroża czy – jak pokazuje przykład polinezyjski – z zębów rekina (takie maczugi-miecze odnaleziono u wybrzeży Australii na wraku HMS Pandora, który poszedł na dno w 1791 r., w misji odnalezienia słynnych buntowników z HMS Bounty).

pałka z kolumny 2

Scena z kolumny Trajana z barbarzyńskim wojownikiem walczącym pałką

Potwierdzenie zastosowania maczug przez barbarzyńców europejskich dokumentują – rzadkie jednak – przedstawienia ikonograficzne. Znamy zatem przedstawienie z kultury halsztackiej na brązowej situli (wiaderku) z grobu 23 w Welzelach w Tyrolu, z V w. przed Chr., wyobrażające myśliwego polującego na zające z wzniesioną w lewym ręku pałką. Jest ona gotowa raczej do rzutu, niż ciosu z ręki; niektórzy próbują to interpretować – wraz z narzędziem przedstawionym na situli z grobu 68 w Certosa – jako kołatki do naganiania zwierzyny.

Z kolumny Trajana, wzniesionej w 113 r. po Chr., pochodzą przedstawienia pieszych Germanów, służących w armii rzymskiej, uzbrojonych zgodnie z „germańskim zwyczajem”, tu: w tarcze i maczugi typu „Herkulesowego”. Jest to jednak przykład nie tyle rzeczywistości, ile sposobu postrzegania Germanów przez Rzymian – reliefy kolumny wykonywali artyści sprowadzeni z różnych zakątków imperium, niewątpliwie biegli w swej sztuce, nieznający jednak przedstawianych realiów barbarzyńskich.

Kolejne dowody stosowania maczug pochodzą z końca XI w.: na słynnej tkaninie z Bayeux dwukrotnie wyobrażono zwycięskiego księcia Wilhelma na koniu, w hełmie i zbroi, z maczugą w prawym ręku. Na jednym z tych przedstawień towarzyszy mu biskup Odo, podobnie uzbrojony. Mogą one mieć znaczenie więcej symboliczne, podkreślające wysoki status (niczym buława marszałkowska) niż praktyczne. Zwracano też uwagę, że maczuga drewniana (tzw. baculus) w ręku Odo, wynika z jego przynależności do stanu duchownego. Jako osoba stanu duchownego nie mógł on przelewać krwi, a maczugą można było zadawać ciosy prowadzące do obrażeń wewnętrznych, zasadzie czyniono więc zadość. Niemniej jednak broń taka była z pewnością używana w boju, na co wskazują przekazy z sag skandynawskich. Na przykład Fornaldrasaga wymienia dębową maczugę, obok włóczni, jako broń Rollo, zaś inne sagi przekazują tradycję stosowania maczug z dębiny, o głowicach utwardzanych nad ogniem.

Z tkaniny z Bayeux znane jest przedstawienie dwóch mężczyzn walczących drewnianymi, poszerzonymi na końcu przedmiotami organicznymi. Są to jednak najprawdopodobniej wyobrażenia drewnianych łopat (posiadają ażurowe uchwyty na końcu styliska), zastosowanych ad hoc jako broń (o co poszło?). Z tkaniny pochodzi także wyobrażenie myśliwych, udających się na polowanie z psami i pałkami, dzierżonymi po jednej w każdym ręku. Z okresu średniowiecza znane są także inne wyobrażenia pałek, np. z katedry w Traini we Włoszech, z XII–XIII w., ale również w scenach iluminujących kodeks z Legendą o św. Jadwidze z 1353 r., gdzie przedstawiono pałki w rękach Tatarów w bitwie pod Legnicą w 1241 r.

Walkę pałkami ujmowano także w podręcznikach fechtunku. Podręcznik Talhoffera z 1467 r. podaje np. by w walce pieszej uderzać maczugą z góry i z ukosa (sponad głowy), a omawiane są tam również uderzenia horyzontalne, wyprowadzane z boku. Najskuteczniejsze jednak miały być ciosy wymierzone w miejsca splotów nerwowych oraz te partie ciała, w których kości były eksponowane, tj. znajdowały się płytko pod skórą. Celowano zatem głównie w głowę, kark, obojczyk, przedramię i żołądek. Ślady niektórych z wymienionych ciosów udokumentowano w materiale archeologicznym, m.in. na szkieletach poległych w bitwie pod Visby na Gotlandii, gdzie wojska króla duńskiego Waldemara Atterdaga rozbiły armię chłopską w 1361 r.

Analiza źródeł ikonograficznych i pisanych wskazuje, że maczugi stosowano jako broń jedynie wyjątkowo, na terenie Królestwa Polskiego jeszcze w 2. połowie XV w., a w przypadku piechoty chłopskiej nawet na początku XVI w. Ich skuteczność znacznie spadła, gdy zarzucono kolczugi i – niezbyt wytrzymałe – hełmy żebrowe. Ulepszenie konstrukcji hełmów i zbroi w XIV w. doprowadziło do zastąpienia maczug bardziej wyspecjalizowaną bronią obuchową.

pałka z kolumny 1

Kolejna scena z kolumny Trajana z uzbrojonymi w pałki wojami

Źródła archeologiczne są, niestety, uboższe. Pomijając pałki z epoki kamienia, wspomnieć należy znalezisko z doliny Tollense w Meklemburgii, gdzie natrafiono na ślady bitwy, która miała miejsce około 1230 r. przed Chr. Wśród reliktów z pobojowiska wyróżniono m.in. 2 maczugi: jedną w postaci pogrubionego, prostego kija jesionowego, drugą zaś T-kształtną – przypominającą kij do krykieta, z tarniny. Późniejszą datację mają głowice gruszkowatych pałek z osiedli nawodnych kultury kurhanów zachodniobałtyjskich, datowane na schyłek epoki brązu i wczesną epokę żelaza oraz z kultur łużyckiej i pomorskiej, tj. na I tysiąclecie przed Chr. po III w. przed Chr. Wśród późniejszych odkryć wymieniano szereg znalezisk, które w rzeczywistości były narzędziami ciesielsko-szkutniczymi lub elementami kół szprychowych, np. z ofiarnych stanowisk bagiennych** w Hjortspring na wyspie Als, Krogsbølle na Fionii z Nydam i z Thorsberg w Szlezwiku. Błędnie interpretowano także znaleziska odkryte w kontekście konstrukcji drogi drewnianej z około przełomu er, biegnącej przez bagna między Damme i Hunteburgiem, doszukując się broni (drewnianych mieczy i maczug) wśród elementów konstrukcyjnych przeprawy.

Dużą serię pałek odkryto natomiast na stanowisku kultowym Oberdorla w Turyngii. Miały one formę drewnianego styliska z wyraźnym, przeważnie zaokrąglonym pogrubieniem głowicy. Pochodziły z sanktuariów, datowanych na okres lateński i wpływów rzymskich (w tym przypadku od III w. przed Chr. po IV w. po Chr.). Są one interpretowane – obok drewnianych młotów i pobijaków, analogicznych do przywołanych wyżej znalezisk ze stanowisk bagiennych – jako atrybuty bóstw, zwłaszcza Donara (odpowiednika skandynawskiego Thora, bóstwa wojny). Jednak ich zastosowanie w walce wydaje się mało prawdopodobne: w Oberdorla znaleziono ogromną liczbę znalezisk powiązanych z gospodarką, ale niemal zupełnie nie znamy stąd broni. Pałki wiązać trzeba więc raczej z gospodarką – rzemiosłem czy polowaniem (jedną z pałek znaleziono zresztą z narzędziem myśliwskim, tj. bumerangiem).

Do powyższej listy dodać można jeszcze odkrycia trzech maczug (w typie kija bejsbolowego, maczugi Herkulesa oraz z kulistą głowicą) dokonane w bagnie w Alken Enge/Vædebro na Jutlandii w 2012 r. Jest to wyjątkowe miejsce ofiarne, gdzie – inaczej niż zwykle – przeznaczano bóstwom wojny ludzi, nie zaś zdobytą na nich broń. Szczątki nieszczęśników złożono w jeziorze około przełomu er po tym, jak przez dłuższy czas zalegały na powierzchni ziemi (pobojowisku?). Tylko niektórzy wojownicy zostali straceni tuż przed złożeniem w wodzie, a ślady uszkodzeń czaszki wskazują, że egzekucji dokonano maczugą. Takie było najprawdopodobniej przeznaczenie wspomnianych pałek.

Rola tego rodzaju narzędzi opresji nie zmalała zapewne przez pewien czas. Świadectwem tego jest złoty łańcuch z V w., znaleziony w skarbie I w Szilágysomlyó (Şimleul Silvaniei) w Siedmiogrodzie. Ozdoba była noszona przypuszczalnie przez władczynię barbarzyńską, a nanizane na łańcuch miniatury narzędzi symbolizowały różne formy aktywności ludzkiej, nad którymi sprawowała ona symboliczną pieczę. Znajdziemy tu zatem wyobrażenia broni, narzędzi kowalskich, rolniczych, ale także pałki z kulistą, cebulowatą i poliedryczną głowicą. Ponieważ umieszczono je blisko wyobrażeń narzędzi rolniczych i broni myśliwskiej, to z tymi aktywnościami należy maczugi łączyć.

Pewne światło na zastosowanie kijów bojowych mogą rzucać starożytne źródła pisane. Warto tu przytoczyć słynny przekaz Tacyta o fustis. Rzymski autor charakteryzując Estiów, identyfikowanych z bałtyjskimi mieszkańcami Półwyspu Sambijskiego i ziem przyległych (zasadniczo z kulturą Dollkeim-Kovrovo) podaje u schyłku I w. po Chr. (Germania, 45, 3), że – jak to spolszczył Tomasz Płóciennik – „Rzadko czynią użytek z żelaza, częściej z kijów”. Przekaz odnosi się najwyraźniej do uzbrojenia tego ludu. O jaki typ broni chodzi?

Starożytni opisywali przeważnie dwie, podstawowe formy organicznej broni obuchowej, znane pod łacińskimi nazwami: clava oraz cateia (caia). O ich stosowaniu przez ludy barbarzyńskie świadczy m.in. spisany w I w. przed Chr. fragment z „Eneidy” Wergiliusza (VII, 740), w którym zwyczaj miotania cateia przypisywany jest Teutonom, czyli Germanom. Pojawiają się one także w I w. po Chr. u Siliusa Italicusa (Punica VIII, 584), który uznał clavae za broń stosowaną przez wojowników z Buksentum w południowej Lukanii. Zgodnie z opisem tegoż autora (III, 274–275), skrzyżowanej lub zakrzywionej cateia mieli używać także sprzymierzeńcy Hannibala znad rzeki Cinyphs (dziś Wad-Quaham w północnej Libii).

Z kolei Valerius Flaccus, wymieniając w I w. po Chr. plemiona meockie, które podniosły broń przeciwko Jazonowi, wspomina plemię, które umieszczało na wozach namioty ze skór, zaś młódź wspinała się na kije od rusztowań owych namiotów, by ciskać w przeciwnika cateia (Argonautica, VI, 83). Powyższe przekazy mają charakter poetycki, a od poetów nie oczekujemy wszak precyzji przekazu historycznego. Dlatego istotniejszych informacji dostarcza nam znacznie późniejsze (VII w., przed 636 r.) dzieło wielkiego intelektualisty – Izydora z Sewilli, w którym odniósł się on m.in. do znanych mu źródeł pisanych, wzmiankujących pałki (Codex etimologiarum XVIII, 7). Utożsamiał on clava z maczugą Herkulesa, spojoną gwoździami (claves – stąd jej nazwa), o długości półtorej stopy. Za broń tego samego rodzaju uznawał cateia, przez Horacego nazywaną caia. Mieli ją stosować Frankowie (mieszkańcy Galii w czasach Izydora), a w Hiszpanii nazywano ją Teutones. Wyróżniała się ona znaczną twardością i ciężarem, co sprawiało, że podczas rzutu jej zasięg był ograniczony, za to uderzenie posiadało ogromny impet. Najciekawszą właściwością cateia, przytaczaną przez Izydora, było jednak to, że wytrenowany miotacz mógł sprawić, by broń do niego powróciła. Ta ostatnia cecha była niezupełnie jasna, toteż niektórzy uznawali cateia za bumerang (w starożytności znany pod nazwą aclys), ale także oszczep, topór, siekierę tulejkową czy odmianę rzymskich plumbatae ***, ale także za pałkę.

Miotaną broń o podobnej funkcji określano także innymi terminami. Strabon, charakteryzując broń celtyckich Belgów, wymienia – prócz długiego miecza, wydłużonej tarczy, włóczni i oszczepu madaris – także przedmiot przypominający grosphos (Geogr., IV, 4, 3). Miał to być rodzaj pałki, stosowanej szczególnie do polowań na ptaki, miotanej z ręki bez użycia pętli; broń ta miała mieć większy zasięg niż strzała. Z kolei Tacyt, opisując oblężenie fortyfikacji rzymskiej przez Traków w 26 r. po Chr., podaje (Annales, IV, 51), że przywiedzeni do ostateczności barbarzyńcy, rzucali na wał kamienie, opalone pale (sudes) i ociosane konary/oszczepy (robora). W obu przypadkach nie chodzi raczej o pałki, ale przedmioty znajdujące się w zasięgu ręki, zdatne do wtórnego zastosowania bojowego. Natomiast u Ammiana Marcellina (Res gestae, XXXI, 7, 12) znajdujemy opis starcia Rzymian i Gotów pod Ad Salices w 377 r. Wówczas to barbarzyńcy, którzy łatwo podnosili się z upadku, naciskając na Rzymian ciskali wielkie maczugi (claves), osmolone na obydwu końcach i wbijali ostrza (zapewne mieczy) w piersi tych, którzy stawili opór. Można sądzić, że atakujący ze swego obozu Goci mieli uprzednio zgromadzone duże ilości tego rodzaju pocisków. Być może dalekim echem stosowania „powracającej” cateia jest mitologiczny Mjöllnir – młot germańskiego bóstwa Thora, wykuty z żelaza przez karły, który – rzucony w kierunku przeciwnika – nigdy nie chybiał celu i zawsze wracał do właściciela. Podobne właściwości miała żelazna maczuga irlandzkiego bóstwa Dagdy. Przekaz o powracającej cateia próbowano tłumaczyć inaczej: obawiając się straty broni, wojownicy mogli przywiązywać sznury lub rzemienie do pałek, jak to czynić mieli – za Wergiliuszem (Aeneida, VII, 715–30) – starożytni Oskowie z aclys.

Wracając do przekazu o kijach bojowych u Estiów. Tacyt użył, odmiennego od przywołanych, rzymskiego terminu fustis, który oznaczał kij czy pałkę, sądząc z przedstawień ikonograficznych niepogrubioną na końcu. Wojsko rzymskie używało ich szczególnie podczas rozmaitych akcji policyjnych. Znane są jej wyobrażenia na żołnierskich stelach nagrobnych z I w. po Chr. Źródła pisane poświadczają jej przydatność w rozpędzaniu tłumu, np. za rządów cesarza Kaliguli rozproszono brutalnie za ich pomocą zamieszki w cyrku, uśmiercając przy tym kilkadziesiąt osób, o czym wspomina Swetoniusz (Caligula 26). Broń tego rodzaju była użyteczna do pacyfikowania tłumów, jak i nękania pojedynczych osób, nie wyrządzała przy tym tak znacznych szkód, jak broń metalowa. Posługiwały się nią także służby porządkowe (nihil novi sub sole – por. motto niniejszego artykułu). Ich funkcję pełnili w owych czasach żołnierze, odpowiedzialni za pobór podatków, co potwierdzają stele nagrobne wyobrażające żołnierzy z tabliczkami woskowymi i fustis. W razie jakichkolwiek problemów z egzekucją należności w ruch szła fustis. Jak to dobrze, że urząd skarbowy nie ma jeszcze takich uprawnień, choć pamiętajmy o słowach Alexisa de Tocqueville, iż „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy”.

Czy Tacytowe fustis należy zatem zestawiać z wyobrażeniami z rzymskich stel nagrobnych?

shillelagh

Irlandzkie pałki shillelagh. Fot. Samuraiantiqueworld, Creative Commons

Niekoniecznie. Tacyt nie stosuje, znanych mu na pewno, pojęć clava czy cateia, określających broń legendarną czy historyczną, ale posługuje się technicznym określeniem, zaczerpniętym z rzeczywistości rzymskiej. Zdaje się to dowodzić, że była to broń realnie stosowana, nie zaś przejaw zastosowania atrakcyjnego zabiegu literackiego (przy takim założeniu bardziej pasowałyby pojęcia clava lub cateia). Pozostaje to w zgodzie z – czytelną u tego autora – zasadą akcentowania różnic między barbarzyńcami, w tym przypadku dotyczących broni. Nie znaczy to jednak, że możemy podłożyć w to miejsce rzymski konkret, zwłaszcza że rzymskie fustis miały różne kształty (bywały proste, ale także skręcone wokół swojej osi). Tacytowi chodziło zatem po prostu o kij, jak to trafnie oddał tłumacz. Ciekawe, że Estiowie stosowali do walki broń o prawdopodobnych korzeniach myśliwskich. Podobnie postępowali północno-wschodni sąsiedzi Estiów – Fennowie, którzy według słów tegoż Tacyta używali w walce wyłącznie łuku i strzał o kościanych grotach (Germ., 46). Oczywiście, mamy do czynienia z prezentacją ludu ze skrajów znanego świata, a tego rodzaju opisy starożytne obfitowały w elementy podkreślające prymitywizm lub dziwaczność tych ludów.

Z drugiej strony rejon północno-wschodniej Europy, gdzie sytuować można Fennów, rzeczywiście cechował się ogromną obfitością wyrobów z kości i poroża. Tradycje posługiwania się uniwersalną bronią myśliwsko-bojową, charakterystyczne dla Fennów, przetrwać mogły także u nieodległych Estiów. W okresie, do którego odnosić można słowa Tacyta, obszary te przeżywały transformację kulturową. Kultura Dollkeim-Kovrovo dopiero się kształtowała i posługiwanie się bronią myśliwską może być tłumaczone, ciągle żywymi, tradycjami wcześniejszego okresu. Przypomnijmy, że wiązały się one z kulturą kurhanów zachodniobałtyjskich, w której – jak już wspomniano wyżej – poświadczono stosowanie pałek z gruszkowatymi głowicami. Nie oznacza to od razu, że Estiowie pomijali broń drzewcową, białą czy tarcze, a sugeruje jedynie, że chętnie posługiwali się także bronią obuchową z materiałów organicznych. Niejasne jest przy tym, czy chodziło o broń miotaną, niczym pałki/kije afrykańskie, czy też służącą do walki wręcz.

Biorąc pod uwagę analogię do rzymskiej fustis, prawdopodobna wydaje się ta ostatnia ewentualność, ale jeśli była to broń wywodząca się z praktyki myśliwskiej – raczej ta pierwsza. Znaczenie pałek w arsenale bałtyjskim jest trudne do oszacowania: Tacyt, akcentując kontrast Estiów z barbarzyńcami z obszarów położonych dalej na południe, mógł „przeszacować” znaczenie fustis. Jeśli rzeczywiście była to dawna forma broni myśliwskiej, to należy sądzić, że jej rola stopniowo nikła, wraz z upowszechnianiem się uzbrojenia metalowego.

Nie znaczy to wcale, że zanikła zupełnie. Choć dziś znalazła nowe zastosowania (sport: bejsbol, palant, krykiet itp.) nie opuściła arsenałów gangów różnego autoramentu. I wcale nie chodzi tu o honorowe pojedynki, do których używano niegdyś jednego z symbolów Irlandii – pałki/laski shillelagh. Wygląda na to, że najstarsza broń jest jednocześnie najtrwalsza…

—-
* Pojęcie „kij bojowy” ma charakter ogólny i obejmuje maczugi, pałki, bumerangi czy młoty bojowe.

** Stanowiska bagienne to przekształcone w torfowiska jeziora, w których w epoce żelaza (od poł. IV w. przed Chr. po schyłek V w. po Chr.) składano broń, zdobytą najprawdopodobniej na wrogu. Przed złożeniem dokonywano jej rytualnego zniszczenia. Tego rodzaju stanowiska znane są przede wszystkim ze Skandynawii, ale niedawno dokonano podobnych odkryć także w Polsce.

*** Krótka broń miotana z ręki, obciążona ołowiem, stosowana w późnym okresie cesarstwa rzymskiego.

W trzecim numerze Archeo UW możecie jeszcze przeczytać:

Artur Brzóska, Bartosz Kontny, Piotr Prejs, Joanna Staniszewska
O dłubankach z jeziora Łęczek historia prawdziwa

Bartosz Kontny, Artur Brzóska, Zuzanna Jędrzejczak, Piotr Prejs
Głową ściany nie przebijesz? Podwodna weryfikacja archeologiczna Zatoki Słupiańskiej jeziora Wigry

archeouw2016

Artur Gałecki, Marta Kuśnierek
Podwodna Turcja – na tropie starożytnych wraków

Roksana Chowaniec
Chleb, ptasie języki i wieprzowina na ostro, czyli rozmaitość rzymskiej diety

Maciej Czapski, Oskar Kubrak
Na wschodnich rubieżach Imperium Romanum: polsko-gruzińska ekspedycja archeologiczna w forcie Gonio-Apsaros w Gruzji

Monika Stobiecka
Archeologia i wyzwania współczesności – czyli o roli nowoczesnej dokumentacji badań wykopaliskowych

Igor Kobyliński
Archeologia na rowerze – dokumentacja i popularyzacja dziedzictwa kulturowego Pomorza Zachodniego

Monika Radzikowska
W krainie wikingów, czyli autostopowo-archeologiczna podróż po Norwegii

Radosław Karasiewicz-Szczypiorski
U stóp góry Prometeusza

Tomasz Nowakiewicz
Bagna – archeologiczny obraz dawnego sacrum

Jerzy Ciastek
Jest pomysł, są pieniądze. Rola Rady Konsultacyjnej w procesie rozwoju kół naukowych i artystycznych Uniwersytetu Warszawskiego

Elektroniczna wersja „Archeo UW” znajduje się na stronie internetowej czasopisma. Wydanie drukowane dostępne jest w siedzibie instytutu.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 3, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...