Gieczno – gród odkryty dzięki laserowi

Rycerską siedzibę obronną z okresu późnego średniowiecza odkryli archeolodzy w Giecznie niedaleko Łodzi. Niemal niewidoczny w terenie obiekt ujawniło lotnicze skanowanie laserowe.

r2

Archeolodzy odsłaniają pozostałości drewnianej zabudowy pierwszej fazy gródka. Fot. Jerzy Sikora

Gieczno to dzisiaj niewielka miejscowość położona w gminie Zgierz, około 25 km na północny-wschód od Łodzi. O jego przeszłości informują wyłącznie ruiny murowanego dworu i drewniany, późnobarokowy kościół, stojący na miejscu starszej świątyni o średniowiecznej metryce.

W źródłach pisanych Gieczno pojawia się jednak już w połowie XIV w., jako centrum sporego klucza majątkowego. Do tej pory jednak nie udało się zidentyfikować rezydencji jego średniowiecznych właścicieli.

Do przełomu doszło w 2014 r. Przeglądając w Geopartalu cieniowany Numeryczny Model Terenu stworzony za pomocą lotniczego skanowania laserowego mgr Paweł Zawilski, pracownik Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego, zauważył charakterystyczny kształt owalnej platformy o średnicy około 33 metrów, obwiedziony wyraźnym zagłębieniem fosy, za którą znajdował się niewysoki wał.

r1

Tak teren rycerskiej siedziby prezentuje się w zasobach geoportal.gov.pl. Na obraz nałożono zarysy wykopów

Weryfikacja tych spostrzeżeń w terenie miała miejsce 20 kwietnia 2015 r. Oprócz odkrywcy wzięli w niej udział inspektor do spraw zabytków archeologicznych Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi, mgr Magdalena Nowak i dr Jerzy Sikora IA UŁ. Archeolodzy potwierdzili obecność charakterystycznej formy terenowej, położonej w łąkach, na wprost zabytkowego kościoła, tuż obok współczesnej zabudowy wsi. Nie znaleźli jednak na powierzchni żadnych zabytków pozwalających ją datować, dlatego zapadła decyzja, że konieczne będą niewielkie wykopaliska.

Doszło do nich w pierwszej połowie listopada. Pracami kierował dr. Sikora, którego wspierały absolwentki IA UŁ mgr mgr Barbara Barska, Barbara Fret i Sylwia Borowicz oraz niewielka lecz – jak podkreśla szef zespołu – bardzo dzielna i pracowita grupy studentów.

Archeolodzy założyli dwa wykopy. Pierwszy miał 35 m długości i znajdował się w południowej części obiektu. Badacze przecięli nim nasyp gródka od około jego połowy, fosę i wał dookolny aż po teren przylegający bezpośrednio na południe do grodziska. Drugi wykop długości 12 m założyli na wschód od pierwszego na obszarze intrygującego owalnego wyniesienia położonego w ciągu wału zewnętrznego.

r3

– Pracę w fosie każdego dnia zaczynaliśmy od wypompowania wody – opowiada dr Sikora. Fot. Jerzy Sikora

W trakcie badań archeolodzy stosowali nowoczesne metody dokumentacji cyfrowej, w całości opartej o techniki fotogrametryczne, a wyniki badań integrowali w ramach Systemu Informacji Geograficznej (GIS). Wykonali także wstępne rozpoznanie obiektu z powietrza, za pomocą drona oraz dzięki pomocy mgr Piotra Wronieckiego próbne rozpoznanie geofizyczne za pomocą gradiometrii magnetycznej. Do najważniejszych urządzeń należała też pompa spalinowa, która usuwała wody gruntowe, nieustannie gromadzące się w wykopach.

Wysiłek archeologów pozwolił odkryć relikty średniowiecznego gródka rycerskiego z dwóch faz rozbudowy. – W starszej miał on formę niewielkiej warowni otoczonej szeroką na 11 m fosą, zagłębioną w podłoże na 0,7 m. Otaczała ona niewielkie, naturalne wyniesienie ostańca terasy, położonego w dnie doliny rzeki Moszczenicy. Na zewnątrz fosy znajdował się niewielki wał, o podstawie szerokości 4,7 m o zachowanej wysokości sięgającej 0,3 m, który usypano z materiału pozyskanego w trakcie kopania fosy. Sam gródek obwarowany był rodzajem palisady, zbudowanej w przepołowionych pali dębowych. Analizy profesora Marka Krąpca wykazały, że drewna te ścięto w sezonach zimowych, w przeciągu dwóch lat – relacjonuje dr Sikora.

Niestety, niepowodzenie zakończyły się próby uzyskania dat dendrochronologicznych dla tych pali. Nie odpowiadały one dostatecznie dokładnie istniejącym skalom dendrochronologicznym. W związku z tym wykonano datowanie radiowęglowe jednego z nich, które wykazało, że najbardziej prawdopodobną datą ścięcia drzew są lata 1286-1316 albo 1355-1389.

r5

Drewniana kula, która prawdopodobnie była elementem mebla. Fot. Jerzy Sikora

Umocnienia gródka uzupełniał niewysoki wał usypany najpewniej z materiału pozyskanego w trakcie kopania fosy. Skłon tego wału pokrywało rumowisko kamienne, za którym znajdowały się drewniane konstrukcje, związane z funkcjonującą na majdanie zabudową drewnianego dworu lub/i towarzyszących mu innych obiektów.

– Materiał zabytkowy, który pozyskaliśmy w tym miejscu, składał się głównie z fragmentów naczyń ceramicznych. Wskazują one, że dwór powstał w początkach drugiej połowy XIV wieku, co odpowiada dacie radiowęglowej z palisady – informuje dr Sikora.

Po pewnym czasie gródek jednak przebudowano. Stare założenie rozebrano do partii przyziemia i pokryto ziemnym nasypem w formie ściętego stożka o miąższości ponad 1 m. – W jego centralnej części znajdował się najpewniej budynek dworu, może o formie wieży, posadowiony na platformie z gliny o miąższości ok. 0,5 m, którą uformowano w trakcie sypania stożka. W ten sposób wzniesiono warownię nawiązującą do typu tzw. motte – dworu na kopcu. Jak się wydaje mogło to nastąpić już w XV wieku, co sugerują daty dendrochronologiczne – opowiada kierownik wykopalisk.

r4

Relikty palisady sprzed ponad 600 lat. Fot. Jerzy Sikora

Na południe od gródka, na zewnątrz fosy, archeolodzy zlokalizowali niewielkie, naturalne wyniesienie, na którym zachowały się ślady osadnictwa funkcjonującego w tym samym czasie co warownia. Poza nikłymi szczątkami pochodzącymi z destrukcji jakichś budynków, badaczom udało się znaleźć piec gliniany. – Najprawdopodobniej były to ślady gospodarczego zaplecza dla obronnej siedziby rycerskiej – uważa dr Sikora.

W trakcie badań archeolodzy pozyskali cały szereg zabytków ilustrujących kulturę materialną mieszkańców dworu. Dominują wśród nich fragmenty naczyń ceramicznych, ale wśród znalezisk jest też między innymi grot bełtu kuszy i sprzączka pasa. – Szczególnie interesujące było znalezisko w mułkowym wypełnisku fosy licznych fragmentów organicznych, w tym fragmentu skórzanego buta, pasa oraz niezwykłej kuli drewnianej o średnicy ok. 5 cm, z trzpieniem, zdobionej ornamentem plecionki i palmet – opowiada archeolog. Jego zdaniem była to prawdopodobnie gałka mebla stanowiącego wyposażenie rycerskiej rezydencji.

r6

Oczyszczanie ścian wykopu do dokumentacji. Fot. Jerzy Sikora

– Dzięki analizie danych pochodzących ze skanowania laserowego z powietrza, udało się odkryć nieznany wcześniej obiekt obronny o znacznych walorach poznawczych. Zwraca uwagę przede wszystkim doskonale zachowana fosa wraz z drewnianymi konstrukcjami obronnymi oraz cennymi źródłami ruchomymi, zwłaszcza organicznymi – komentuje dr Sikora. Naukowiec podkreśla, że odkrycie jest dowodem na olbrzymi potencjał metody skanowania laserowego z powietrza w archeologii także na terenie względnie dobrze rozpoznanym, nie pokrytym lasem i dość gęsto zasiedlonym.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 24, średnia ocen: 5,04 na 6)
Loading...