14 kobiet ze Stonehenge

Wśród osób grzebanych w słynnym prehistorycznym kręgu było bardzo dużo kobiet. Ujawniły to mozolne analizy skremowanych i przemieszanych szczątków.

Stonehenge

Zapewne znaczna część ludzi oglądających monolity Stonehenge nie zdaje sobie nawet sprawy, że tak naprawdę krąg ten jest cmentarzem, na którym pochowano prawdopodobnie ponad 200 osób.

Spalone szczątki zmarłych prehistoryczni ludzie składali w tzw. jamach Aubreya, a więc 56 wykopach umieszczonych wzdłuż wewnętrznej krawędzi wału otaczającego Stonehenge. Ponad 30 z nich przebadał w latach 20. ubiegłego wieku pułkownik William Hawley. W wielu znalazł skremowane szczątki ludzkie, które zakopano ponownie w jamie numer 7 z nadzieją, że kiedyś naukowcy będą dysponowali technikami pozwalającymi uzyskać informacje z pozostałości po spalonych zmarłych.

W 2008 r. do badań jamy przystąpił zespół archeologa Mike’a Pittsa. Uczeni wydobyli 45 kg wymieszanych i bardzo zniszczonych szczątków ludzkich. Trudne zadanie przeprowadzenia analiz antropologicznych przydzielono Christie Willis z University College London.

Segregowanie i badanie szczątków zajęło cztery lata. Aby rozpoznać płeć zmarłych, badaczka prześwietlała w tomografie komputerowym części skaliste kości skroniowej. Jest to niezwykle twardy fragment szkieletu, w którym kryje się wewnętrzny przewód słuchowy. Jego kształt pozwala zaś ze sporym prawdopodobieństwem określić płeć zmarłego.

Łącznie badaczka zidentyfikowała 14 kobiet i 9 mężczyzn. Duża liczba kobiet jest sporym zaskoczeniem. We wcześniejszych od Stonehenge neolitycznych grobowcach zdecydowanie przeważali bowiem mężczyźni. Uzyskane dane nie pozwalają co prawda twierdzić, że większość osób grzebanych w Stonehenge stanowiły kobiety, gdyż dane dotyczą tylko 23 spośród być może nawet ponad 200 zmarłych. Pokazują jednak, że najpewniej przedstawiciele obu płci mieli równe szanse, aby spocząć w tym wyjątkowym miejscu.

W ocenie badaczy krąg w Stonehnege był bowiem bardzo elitarnym cmentarzyskiem przeznaczonym dla niewielu osób. Nie wiemy jednak, czy decydowała przynależność rodowa, czy też może funkcja, albo zasługi.

Zdecydowanie więcej pochówków jest za to na rozciągającej się wokół Stonehenge równinie Salisbury. Tak naprawdę cała okolica słynnego kręgu to ogromne cmentarzysko pełne kopców i innych grobów z różnych okresów. Niestety, nie wiemy i najpewniej nigdy się nie dowiemy, jakie przekonania stały za takim statusem równiny Salisbury.

Naukowcy przeprowadzili także datowania radiowęglowe szczątków z jamy numer 7. Ujawniły one, że Stonehenge służyło jako cmentarzysko o kilkaset lat dłużej, niż to wynikało z wcześniejszych datowań. Najstarsze szczątki pochodzą bowiem z około 3100 r. p.n.e., a najmłodsze z około 2140 r. p.n.e. Dotychczasowe datowania dawały rozrzut od 2900 do 2300 p.n.e.

Najnowsze wyniki potwierdzają więc, że pierwsze pochówki pojawiły się w Stonehenge na długo przed kamiennymi konstrukcjami, które wzniesiono dopiero około 2500 r. p.n.e., być może właśnie jako pomnik dla zmarłych, jak sugerował swego czasu prof. Mike Parker Pearson z University College London.

Wyniki badań ukazały się w magazynie „British Archaeology” (Issue 147 Mar/Apr 2016).

Na podstawie Discovery News, BBC, IBT i Daily Mail.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 15, średnia ocen: 5,33 na 6)
Loading...