Przewodnik po mowie bogów

Jeśli chciałeś wzbogacić lub utrwalić swoją wiedzę o starożytnym Egipcie i jego wyjątkowym piśmie, to książka „Hieroglify egipskie. Mowa bogów” naprawdę ci w tym pomoże.

Jej autorem jest polski egiptolog dr. Andrzej Ćwiek, kurator galerii egipskiej w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu, który od ponad 20 lat uczestniczy w wykopaliskach nad Nilem. Własnoręcznie odkrywał sekrety Tell Atrib, Sakkary i Deir el-Bahari.

Jak już sugeruje sam tytuł, szczególny nacisk w książce położony jest na egipskie pismo zwane w starożytności medu neczer, a więc mową bogów. Hieroglify są pismem niezwykle słynnym, ale potrafi je odczytać dziś tylko niezwykle skromna garstka specjalistów. Zresztą nie lepiej było i w starożytności. Szacuje się, że hieroglify znał zaledwie 1 proc. mieszkańców Egiptu.

Dr Ćwiek w bardzo przystępny sposób prezentuje nam to niecodzienne pismo, dzięki czemu możemy pojąć, z czym tak naprawdę mamy do czynienia i docenić wysiłek ludzi, którzy łamali jego sekrety. Odczytać hieroglify próbowali już setki lat temu średniowieczni uczeni arabscy i wielu badaczy europejskich, ale dokonał tego dopiero Jean-Francois Champollion w 1822 r. Ogromną pomocą okazała się odkryta niewiele ponad 20 lat wcześniej niezwykła inskrypcja, w której ten sam tekst zapisano zarówno hieroglifami, jak i dobrze nam znaną greką (a także pismem demotycznym, czyli uproszczonym pismem egipskim).

Sukces Champolliona nie oznaczał jednak, że można było od razu czytać wszystkie egipskie teksty. Łamaniem sekretów hieroglifów zajmowało się jeszcze wiele pokoleń badaczy.

Odczytanie i dobre poznanie pisma nie było łatwe, gdyż jest to system z naszego punktu widzenia bardzo złożony. Mowa bogów ma charakter fonetyczno-ideograficzny, a więc wśród hieroglifów są zarówno takie, które służą do zapisu dźwięków, jak i takie które wyrażają całe słowa.

W dodatku nie ma tak naprawdę jednego uniwersalnego języka i pisma egipskiego. Hieroglify ewoluowały przez trzy tysiące lat, a teksty z różnych okresów różnią się ogromnie.

Jakby tego jeszcze było mało, to często jeden wyraz można było zapisać na wiele sposobów, niektóre znaki mają bardzo wiele potencjalnych znaczeń, nie brak znaków niezwykle do siebie podobnych, łącznie hieroglifów jest około sześciu tysięcy, starożytni pisarze mylili się, no i wreszcie zdarzało im się rozmyślnie pomijać jakiś znak lub przestawiać ich kolejność, aby całość napisu ładnie układała w prostokąt.

Wszystko to powoduje, że w wielu przypadkach jedno „zdanie” może być odczytane na różne sposoby, a prawdziwego znaczenia niektórych tytułów po prostu nie da się określić. Jak łatwo pojąć, te wszystkie pułapki znacznie utrudniają zrozumienie inskrypcji nawet ludziom biegłym w hieroglifach.

A hieroglify to tylko jedno ze stosowanych pism. Obok nich istniała też hieratyka, która służyła choćby do pisania dokumentów, listów, notatek czy bazgrania na ścianach. Później doszła demotyka, czyli jeszcze bardziej uproszczona wersja egipskiego pisma.

Jednak nagroda za odkrycie tych wszystkich sekretów jest przeogromna. Hieroglify i ich uproszczone odpowiedniki pozwoliły nam spojrzeć na kraj nad Nilem oczami jego starożytnych mieszkańców. Teksty antycznych Greków i Rzymian nie pokazywały nawet jedne setnej tego, co wiemy z egipskich źródeł. „Dlatego bez podstawowej znajomości hieroglifów nie można zrozumieć kultury starożytnego Egiptu” – pisze dr Ćwiek.

Autor wyjaśnia podstawowe zasady pisma, a także dostarcza nam słowniczki najważniejszych znaków. Dzięki temu bardzo pilny czytelnik może pokusić się nawet o własnoręczne łamanie niektórych inskrypcji.

Opowieść o hieroglifach i wyjaśnienie sposobu ich odczytywania to jednak tylko część książki. Całą publikację dr Ćwiek okrasza wieloma interesującymi informacjami o kulturze, osiągnięciach i dziejach Egiptu. Można na przykład dowiedzieć się, dlaczego w okresie Nowego Państwa główna kapłanka w kulcie Amona nosiła tytuł „ręka boga”, poznać prawdziwe znaczenie tak częstych scen ukazujących faraona trzymającego za włosy pobitych sąsiadów Egiptu, czy też pojąć, co wspólnego ma słowo faraon z Białym Domem w Waszyngtonie.

Czytelnik szybko też zrozumie, że znany nam starożytny Egipt jest tak naprawdę mało egipski. Ogromna część terminów, nazw i imion, których używamy jest bowiem albo pochodzenia greckiego, albo została mocno zniekształcona na skutek nie całkiem prawidłowego ich odczytania w początkowych dekadach poznawania cywilizacji egipskiej. Dlatego też na przykład mało kto wie, które ważne miasto nad Nilem nazywało się Inebu-Hedż, czyli Białe Mury.

Autor zabiera nas też w wirtualną podróż po najważniejszych miejscach z pozostałościami starożytnej cywilizacji. Opowiada nie tylko o odkrywanych w nich inskrypcjach, ale też o budowlach, ich historii, a także prostuje największe bzdury, jakich wiele krąży na temat kraju faraonów. A robi to wszystko tak dobrze, że zacząłem marzyć o niezwykle opasłym przewodniku po starożytnym Egipcie autorstwa dr. Ćwieka.

  hieroglifyokladka     

Autor: Andrzej Ćwiek
Tytuł: „Hieroglify egipskie. Mowa bogów”
Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 978-83-7976-379-5
Ilość stron: 304
Oprawa: twarda
Data premiery: 2016-01-13
Rok wydania: 2015
Cena: 49,90 zł