Ile Anglosasa w Brytyjczyku?

DNA dawnych mieszkańców Brytanii pozwoliło stworzyć najdokładniejszy jak dotąd szacunek genetycznych skutków anglosaskiej migracji sprzed 1500 lat.

zapinka

Anglosaska zapinka znaleziona w Sutton Hoo. Początek VII w. Fot. Rob Roy, Creative Commons

Na początku V w. n.e. Rzym porzucił Brytanię. Rdzenna celtycka ludność nagle pozostała bez ochrony legionów, z czego skwapliwie zaczęli korzystać Sasi, Anglowie i inne germańskie ludy z południowo-wschodnich wybrzeży Morza Północnego. Już od dawna łupili oni Brytanię, ale teraz zaczęli osiedlać się na jej terenach. Z czasem stworzyli własne królestwa, które zajęły większość terytorium współczesnej Anglii.

Skutki tej migracji były olbrzymie, gdyż kultura i mowa najeźdźców stworzyły fundamenty, na których powstało królestwo Anglii i najważniejszy język współczesnego świata. Przez długi czas nie dało się jednak w żaden sposób oszacować „biologicznych” efektów germańskiego osadnictwa.

Skala anglosaskich migracji, ich wkład w DNA współczesnych Brytyjczyków i mieszanie się przybyszów z rodzimą ludnością były tematami ożywionych debat naukowców. Od ponad dekady próbują wyjaśnić te problemy genetycy analizując współczesne DNA mieszkańców Wysp Brytyjskich. Wyniki są jednak bardzo rozbieżne. W różnych badaniach genetyczny wkład Anglosasów szacowano na poziomie od 10 do nawet 95 proc.

Jedno z badań sugerowało zaś, że Anglosasi w ogóle nie mieszali się z rdzenną ludnością, tylko zyskali nad nią demograficzną przewagą dzięki dominacji wojskowej i ekonomicznej oraz systemowi segregacji etnicznej. Wnioski te spotkały się z mocną krytyką już kilka lat temu.

Brytania 650

Brytania około 650 r. Czarne napisy oznaczają królestwa Anglosasów a fioletowe – Celtów. Rys. Hel-hama, Creative Commons

Zespół naukowców z Wielkiej Brytanii, Australii i Niemiec sięgnął po dużo lepsze, ale jeszcze niedawno niedostępne źródło informacji, czyli DNA ludzi zmarłych kilkanaście wieków temu. Uczeni pozyskali kompletne genomy od 10 osób pochowanych w okolicach Cambridge w końcu epoki żelaza (II w. p.n.e. – II w. n.e.) oraz w czasach anglosaskich (V-IX w.).

Dzięki temu uczeni dysponowali wreszcie genomami rdzennych mieszkańców wysp sprzed germańskiego osadnictwa, a także genomami, które można było przypisać Anglosasom. Jak podkreślają, po raz pierwszy można było użyć dawnego DNA do rozstrzygnięcia problemów związanych z efektami germańskiej migracji.

Porównania uzyskanych genomów z DNA setek współczesnych Europejczyków pozwoliły oszacować, że Anglosasi odpowiadają średnio za 38 proc. DNA mieszkańców wschodniej Anglii. Co ciekawe, w przypadku współczesnych mieszkańców Walii i Szkocji, a więc ziem pozostających poza bezpośrednim zasięgiem anglosaskiego osadnictwa, było to aż około 30 proc. Za tak niewielką różnicę między regionami odpowiada najpewniej późniejsza ekspansja Anglików.

Szczególnie ciekawym przypadkiem okazały się cztery kobiety pochowane w Oakington najpewniej w V w. n.e. Dwie z nich były genetycznie Anglosaskami, jedna była miejscowa, a czwarta miała geny obu populacji. Pochowano je jednak niemal w taki sam sposób, co zdaniem badaczy pozwala przypuszczać, że wszystkie wchodziły w skład anglosaskiej społeczności mimo różnego pochodzenia biologicznego. Taki wniosek wzmacnia dodatkowo fakt, że najbogatsze dary grobowe miała kobieta z rdzennym DNA, zaś jedyny grób pozbawiony darów należał do zmarłej z anglosaskimi genami.

Hełm z Sutton Hoo rekonstrukcja

Rekonstrukcja ozdobnego anglosaskiego hełmu znalezionego w Sutton Hoo. Fot. Ziko-C, Creative Commons

Analizy ujawniły również, że genetycznie Anglosasi byli bardzo podobni do współczesnych Holendrów i Duńczyków. Wynik ten doskonale pasuje do lokalizacji pierwotnych siedzib Anglów i Sasów.

Autorzy badań przyznają, że dokładne rozróżnianie genomów różnych północnoeuropejskich populacji jest niezwykle trudne, ponieważ są one do siebie bardzo podobne. Dlatego zastosowali nową bardzo czułą metodę zwaną „rarecoal”, która pozwala identyfikować subtelne różnice za pomocą bardzo rzadkich wariantów genetycznych.

Poprzednie metody stosowały bardziej powszechne warianty genetyczne, mające swoje korzenie w odległej przeszłości, co utrudniało uzyskanie „ostrego” obrazu. Nowa metoda opiera się na śledzeniu mniej odległych wydarzeń.

Naukowcy są przekonani, że wkrótce będzie można uzyskiwać jeszcze pewniejsze informacje. – Większa liczba kompletnych genomów [dawnych ludzi – WP] i dalsze postępy w metodologii pozwolą nam w przyszłości jeszcze dokładniej poznawać dawne migracje – zapowiada dr Richard Durbin z Sanger Institute.

Wyniki badań ukazały się w „Nature Communications”

Stephan Schiffels, Wolfgang Haak, Pirita Paajanen, Bastien Llamas, Elizabeth Popescu, Louise Loe, Rachel Clarke, Alice Lyons, Richard Mortimer, Duncan Sayer, Chris Tyler-Smith, Alan Cooper & Richard Durbin, Iron Age and Anglo-Saxon genomes from East England reveal British migration history, Nature Communications 7, Article number: 10408 doi:10.1038/ncomms10408

Komunikat prasowy Sanger Institute

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 20, średnia ocen: 5,50 na 6)
Loading...