Mamy nową epokę geologiczną?

Zapis geologiczny współczesnych osadów wskazuje na to, że żyjemy na początku nowej epoki w dziejach Ziemi – antropocenu – uważa międzynarodowa grupa naukowców. Badacze zebrali już sporo dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. Według nich zaczął się on ok. 1950 roku.

Ziemia

Oficjalnie ciągle jeszcze powinniśmy mówić, że epoką, w której żyjemy, jest holocen. Być może jednak wkrótce trzeba będzie zaktualizować tę wiedzę. Jest już wiele dowodów, które pokazują, że z powodu ludzkiej działalności nastąpiło w osadach ziemskich tyle zmian, że od 1950 r. można już mówić o nowej epoce – o antropocenie.

– Ten moment określa się jako tzw. Wielkie Przyspieszenie. Od tego czasu możemy zauważyć bardzo intensywny wzrost demograficzny i będące jego konsekwencją zwiększenie produkcji i działalności przemysłowej w skali globalnej. Te zmiany oraz inne przejawy działalności człowieka, pozostawiają swój ślad we współczesnych osadach – mówi w rozmowie z PAP prof. Agnieszka Gałuszka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Wchodzi ona w skład międzynarodowej grupy roboczej ds. antropocenu.

Co zostaje po nad w osadach?

Jak opowiada, osady z ostatnich dekad charakteryzują się obecnością materiałów, które są ściśle związane z działalnością człowieka, takich jak aluminium, beton, tworzywa sztuczne. Są w nich także obecne izotopy radioaktywne (m.in. pluton) powstałe w wyniku testów nuklearnych prowadzonych od 1945 r. Izotopy te przemieszczały się z masami powietrza i są teraz obecne w osadach na całym globie.

W najmłodszych osadach w porównaniu ze starszymi, można też zaobserwować różnice w składzie izotopów trwałych azotu i ołowiu. W osadach pozostawiamy także różne zanieczyszczenia, które ze źródeł emisji migrują do najdalszych zakątków Ziemi i są tam deponowane. Osady, które współcześnie powstają, będą także zawierały skamieniałości, których skład będzie zdominowany przez rośliny uprawne i zwierzęta hodowlane. – Sygnały te pod względem intensywności nie są jednakowe na całym świecie, ale w dowolnych próbkach osadów z ostatnich dekad z dużym prawdopodobieństwem można znaleźć przynajmniej jeden z nich – opowiada w rozmowie z PAP prof. Gałuszka.

Wskaźniki, które pozwalają odróżnić osady najbardziej współczesne od tych dawniejszych, zebrano w publikacji w najnowszym numerze „Science”. To jedna z serii publikacji międzynarodowej grupy ds. antropocenu kierowanej przez badacza polskiego pochodzenia – prof. Jana Zalasiewicza z brytyjskiego Uniwersytetu w Leicester.

Antropocen czeka na zatwierdzenie

Prof. Gałuszka wyjaśnia, że nazwa antropocen – choć przeniknęła już do języka potocznego – nie została dotąd zatwierdzona jako oficjalny termin naukowy. Do tego potrzebne jest zielone światło od Międzynarodowej Komisji Stratygrafii (ICS). Tymczasem komisja ta czeka na twarde dowody. Mają być one zaprezentowane w tym roku przez grupę roboczą ds. antropocenu na Międzynarodowym Kongresie Geologicznym w Kapsztadzie pod koniec sierpnia. – Liczymy, że dowody, które udało nam się zebrać w publikacjach, są na tyle silne, że przekonamy środowisko naukowe geologów o tym, że antropocen powinien mieć swoje miejsce w dziejach Ziemi – wyraża nadzieję współautorka publikacji.

Badaczka z UJK podkreśla, że termin „antropocen” funkcjonuje już w języku potocznym i najczęściej jego użycie jest nacechowane silnym kontekstem światopoglądowym, związanym z obwinianiem człowieka o degradację środowiska przyrodniczego. – My – jako grupa robocza – jesteśmy jednak dalecy od tego, by oceniać, czy zmiany spowodowane przez człowieka są dobre czy nie. Nas interesuje, czy cechy współczesnych osadów różnią się na tyle od cech osadów starszych, że uprawnia nas to do stwierdzenia, że żyjemy w nowej jednostce w dziejach Ziemi. My po prostu szukamy twardych dowodów na to, że epoka antropocenu już nastała. Sformalizowanie tej jednostki przez Międzynarodową Komisję Stratygrafii potwierdziłoby nasze poszukiwania – powiedziała.

Wątpliwości

Niektórzy badacze uważają, że antropocen zaczął się znacznie wcześniej niż w latach 50. XX wieku, ponieważ człowiek znacząco wpływał na swoje otoczenie już od początku rozwoju cywilizacji. Prof. Gałuszka wyjaśnia jednak, że te wcześniejsze zmiany nie obejmowały tak dużego obszaru. Nie były też tak intensywne jak te, których doświadczamy od połowy ubiegłego wieku.

– W rozmowach z kolegami geologami często spotykam się z krytyką antropocenu – mówi badaczka i przyznaje, że dla geologów jest czymś niezwykłym, aby rozważać historię Ziemi z perspektywy ostatnich 60-70 lat. – W naszych badaniach najczęściej cofamy się w przeszłość o tysiące, miliony a nawet miliardy lat. Uznanie antropocenu jako jednostki w dziejach Ziemi byłoby zatem czymś wyjątkowym i wymagającym nowego spojrzenia na naszą „starą” planetę. Czy już jesteśmy gotowy aby podjąć to wyzwanie? Okaże się to już w tym roku – podsumowuje badaczka.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

Colin N. Waters, Jan Zalasiewicz, Colin Summerhayes, Anthony D. Barnosky, Clément Poirier, Agnieszka Gałuszka, Alejandro Cearreta, Matt Edgeworth, Erle C. Ellis, Michael Ellis, Catherine Jeandel, Reinhold Leinfelder, J. R. McNeill, Daniel deB. Richter, Will Steffen, James Syvitski, Davor Vidas, Michael Wagreich, Mark Williams, An Zhisheng, Jacques Grinevald, Eric Odada, Naomi Oreskes, and Alexander P. Wolfe, The Anthropocene is functionally and stratigraphically distinct from the Holocene, Science 8 January 2016: 351 (6269), aad2622 [DOI:10.1126/science.aad2622]

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 11, średnia ocen: 4,91 na 6)
Loading...