Spory fragment dłubanki znaleziono w Bugu

W pobliżu wsi Stare Mierzwice (woj. mazowieckie) natrafiono na wystający z wody fragment średniowiecznej dłubanki. Dzięki interwencji archeologów łódź udało się zadokumentować i zabezpieczyć.

dłubanka z Bugu

Wydobyty z Bugu fragment dłubanki używanej jakieś 600 lat temu. Fot. G. Śnieżko

Znaleziska dokonał przy brzegu Bugu Mariusz Stawiecki w sierpniu tego roku, spławiając kajaki w rejonie wsi Stare Mierzwice. Szybko zaalarmowano archeologów. Na miejscu pojawił się Grzegorz Śnieżko z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie.

– Ze względu na niski stan wody w Bugu dłubanka wystawała ponad powierzchnię. Groziło jej wyschnięcie i zniszczenie. Dlatego w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków podjęliśmy decyzję o wydobyciu zabytku – opowiada Śnieżko.

Kolejnym zagrożeniem było położenie czółna przy wyłożonym betonowymi płytami zjeździe do rzeki, służącym wodowaniu kajaków i łodzi. W eksploracji pomagali studenci Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego i Instytutu Prahistorii UAM w Poznaniu, odbywający praktyki wykopaliskowe w czasie badań rynku historycznego miasta w Mielniku nad Bugiem.

Łódź leżała na boku w odległości około pół metra od linii brzegowej. Czółno było zagłębione na ok. 35 cm w muł i piasek rzeczny. Po wydobyciu okazało się, że jest to fragment dłubanki o długości 170 cm. Wykonano ją z pnia dębowego. Zachowała się jedna gródź (pionowa przegroda) o grubości ok. 11 cm. Ze względu na jej stan pierwotna długość jednostki jest trudna do ustalenia. O tym, że już w przeszłości wystawała nad powierzchnię wody, ale w innym ułożeniu niż zastali ją badacze, świadczy górna część grodzi – jest ona spękana i rozeschnięta.

– Badania wokół miejsca odkrycia łodzi nie przyniosły dodatkowych efektów. Po usunięciu piasku i mułu z wnętrza znaleźliśmy jedynie dwa kilkunastocentymetrowe kołki, ale trudno jednoznacznie stwierdzić, czy należy je wiązać z dłubanką – dodaje Śnieżko.

Wokół znaleziska nie udało się wykazać obecności dawnej przystani czy śladów świadczących o obecności w tym miejscu człowieka w odległej przeszłości w postaci fragmentów naczyń ceramicznych czy narzędzi krzemiennych. Zdaniem archeologa nie można wykluczyć, że dłubanka została przyniesiona w miejsce znalezienia z prądem rzeki i z jakichś względów się zatrzymała – np. utknęła na mieliźnie bądź w szuwarach i po jakimś czasie została zalana przez podnoszący się poziom wody.

Dzięki specjalistycznym badaniom udało się wstępnie ustalić wiek dłubanki. Analiza węgla radioaktywnego (C14) próbki pobranej z zewnętrznej części łodzi dała zakres dat 1305-1431 n.e. Analizę sfinansowała siedlecka delegatura Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W przyszłości planowane jest wykonanie datowania metodą dendrochronologiczną, które umożliwia jeszcze bardziej precyzyjne określenie wieku drewna.

Odkrycie samo w sobie nie jest wyjątkowe. Z terenu Polski znanych jest ponad 330 dłubanek, głównie z okresu średniowiecza i z czasów nowożytnych. – To jednak ważne znalezisko, które należy traktować w kategoriach kolejnej „cegiełki” do rozbudowy naszej wiedzy o szkutnictwie rzecznym. Cieszy nas również to, że znalezisko udało się zabezpieczyć – fragment czółna po wydobyciu natychmiast zatopiono – do czego przyczyniła się wzorowa postawa p. Stawieckiego. W związku z tym, wystąpiłem do urzędu konserwatorskiego z sugestią, by przygotowano wniosek do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o nagrodę dla znalazcy, co spotkało się z dobrym przyjęciem urzędników – komentuje Śnieżko.

W najbliższym czasie łódź zostanie poddana konserwacji. Docelowo znalezisko trafi najprawdopodobniej do Ośrodka Dziejów Ziemi Mielnickiej w Mielniku.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 7, średnia ocen: 5,14 na 6)
Loading...