Średniowieczni Austriacy cierpieli na kiłę

Typowe objawy kiły wrodzonej odkryli naukowcy badający szczątki ludzi pochowanych przed wiekami w St. Pölten w Austrii. Odkrycie podważa popularną tezę, że choroba ta trafiła do Europy z Ameryki w XV w.

Zęby  Hutchinsona

Tak wyglądają zęby Hutchinsona, czyli siekacze zniekształcone przez kiłę wrodzoną

W 1494 r. podczas wojny o Neapol doszło do licznych zachorowań na kiłę zwaną też syfilisem, francuską chorobą czy hiszpańską chorobą, którą wywołuje bakteria Treponema pallidum (krętek blady). Pojawienie się straszliwej choroby przenoszonej drogą płciową z czasem powiązano z odkryciem Ameryki, do którego doszło zaledwie dwa lata wcześniej.

Kiła stała się na kilka stuleci prawdziwym przekleństwem Starego Świata. Dopiero pojawienie się antybiotyków w pierwszej połowie XX wieku pozwoliło wielu krajom znacząco ograniczyć zasięg straszliwej choroby.

Wina Kolumba wydawała się oczywista, bo badacze ustalili, że krętek blady występował w Ameryce przed jego przybyciem. Od lat pojawiały się jednak głosy, że choroba mogła być w Europie już wcześniej.

Specjaliści z wiedeńskiego MedUni zaprezentowali właśnie bardzo mocne dowody występowania kiły wśród XIV w. mieszkańców St. Pölten w Dolnej Austrii. Zidentyfikowali oni szczątki nieletniej osoby, która cierpiała na wrodzoną odmianę tej choroby (krętki dostały się do jej organizmu jeszcze w łonie matki).

O chorobie świadczy obecność zmian na zębach typowych właśnie dla wrodzonej odmiany kiły (tzw. trzonowce morwowe i zęby Hutchinsona, czyli siekacze z silnie widocznymi rowkami na środku). W tym wypadku jest niezwykle małe prawdopodobieństwo, że te rzadkie deformacje miały inną przyczynę. Naukowcy przeprowadzili także badania histologiczne próbek kości z tych zmarłych, aby zweryfikować ustalenia.

Datowania radiowęglowe wskazują, że osoba ta żyła gdzieś między 1320 a 1390 r., a więc ponad sto lat przed odkryciem Ameryki i wojną o Neapol. Tym samym w ocenie badaczy ich odkrycie obala twierdzenia, że kiłę sprowadzili do Europy żeglarze Krzysztofa Kolumba.

To jednak nie pierwsze tego typu znalezisko. W ciągu ostatnich kilkunastu lat na szkielety z XIII-XIV w. ze zwyrodnieniami charakterystycznymi dla kiły natrafiono np. w Londynie, w Hull i w kilku innych angielskich miastach.

Śladów działalności krętka bladego dopatrzono się również w jednej z 68 średniowiecznych czaszek odkrytych w jaskini Safed w Izraelu. Natomiast około 20 lat temu polski antropolog Maciej Henneberg rozpoznał ślady choroby na szczątkach mieszkańców greckiej kolonii Metapont z lat 580-250 p.n.e. We Francji odkryto zaś szkielet niemowlęcia z epoki rzymskiej ze zwyrodnieniami typowymi dla kiły wrodzonej.

Część badaczy odrzuca jednak te dowody. Cztery lata temu zespół naukowców z Emory University przeanalizował wszystkie przypadki zidentyfikowania obecności kiły w Europie przed 1492 r. Za każdym razem badacze znajdowali słabą stronę dowodu. Okazało się np. że większość szkieletów ze śladami uznanymi przez innych naukowców za efekty tej choroby nie ma co najmniej jednej ze standardowych cech chronicznej kiły. Identyfikacja tym samym jest więc niepewna, gdyż podobne zwyrodnienia mogą być np. efektem trądu.

Nieliczne opublikowane przypadki występowania wszystkich cechy kiły, miały zaś zdaniem tych badaczy niepewne datowanie i mogły tak naprawdę pochodzić już z czasów po odkryciu Ameryki. Dlatego właśnie znalezisko z St. Pölten może okazać się bardzo ważne.

Odkrycie badacze zaprezentowali w „Journal of Biological and Clinical Anthropology”.

Johanna Sophia Gaul, Karl Grossschmidt, Christian Gusenbauer and Fabian Kanz, A probable case of congenital syphilis from pre-Columbian Austria, Journal of Biological and Clinical Anthropology, November 2015

Spodobała ci się ta informacja? Wesprzyj powstawanie serwisu i zostań subskrybentem. Bez pomocy Czytelników Archeowieści znikną. Subskrypcję możesz wykupić np. tutaj

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 7, średnia ocen: 5,29 na 6)
Loading...