Zwierzęta dla elit, zwierzęta dla biedaków

Badania zooarcheologiczne znalezisk z terenów trzech dawnych miast-państw w Gwatemali pokazały różnice nie tylko między majańską wsią i miastem, ale także między różnymi grupami ludności.

Aguateca

Ruiny budowli i stela w centrum Aguateca. Fot. Sebastian Homberger, Creative Commons

Większość naszej wiedzy o Majach dotyczy władców, świątyń i generalnie elit. Dużo mniej wiemy o średniej klasie i jeszcze mniej o licznych rzeszach ubogich mieszkańców miast i wsi. Wszystko to wynika ze specyfiki majańskich inskrypcji, w których mowa jest niemal wyłącznie o władcach oraz z tego, że większość badań archeologicznych koncentrowała się na imponujących centrach miast, podczas gdy po domostwach zwykłych Majów pozostało zazwyczaj niewiele śladów.

Próbując zwiększyć naszą wiedzę o życiu codziennym tych mniej znanych Majów naukowcy przeprowadzili analizy 22 tys. zwierzęcych szczątków, które znajdują się obecnie w magazynach Florida Museum of Natural History. Pochodzą one z trzech miast-państw, które istniały w dzisiejszej Gwatemali w późnym okresie klasycznym (550-850). Ich stolicami były Aguateca, Piedras Negras i Yaxchilan.

Uczeni analizowali rozmieszczenie poszczególnych rodzajów szczątków na stanowiskach, a także starali się określać ich pochodzenie i szlaki, którymi mogły trafiać do miejsca znalezienia. Badania uwzględniały przy tym wszelkie szczątki zwierzęce, a więc nie tylko kości pozostałe po konsumpcji, ale też części zwierząt wykorzystywane do produkcji strojów, ozdób i różnego typu przedmiotów (np. instrumentów muzycznych).

Uczonych zaskoczyło to, że z największej liczby gatunków korzystały nie elity, ale klasa średnia. Członkowie rodów królewskich i inne ważne postaci wyróżniały się dostępem do rzadkich, prestiżowych gatunków (np. jaguarów czy krokodyli) i to na nich koncentrowała się ich uwaga.

Klasa średnia, a także ubodzy mieszkańcy, korzystali nie tylko ze zwierząt hodowanych bądź występujących na miejscu. Mieli też dostęp do wielu gatunków, które sprowadzano z głębi lasów albo znad oceanu. Na przykład w leżącym ponad 150 km od najbliższego wybrzeża mieście Aguateca znaleziono tysiące morskich muszli zalegających w domostwach i w warsztatach zwykłych ludzi.

Ashley Sharpe, doktorantka z University of Florida, podkreśla, jak wielkim wyzwaniem było transportowanie tych towarów – Ci ludzie nie mieli zwierząt jucznych, jak w Starym Świecie, gdzie korzystano z koni i osłów do przenoszenia towarów. Musieli wszystko nieść znad morza dosłownie na plecach i to przez dżunglę. Trochę w transporcie pomagały rzeki, ale było ich niewiele – opowiada.

Najgorszy dostęp do zwierząt mieli mieszkańcy położonych z dala od miast wiosek. Jedli oni głównie ryby i mięczaki z rzek położonych niedaleko ich domostw.

Badania ujawniły także istotne różnice między regionami. Mieszkańcy okolic jeziora Petexbatun, przy którym leżało Aguateca, korzystali dużo chętniej z zasobów wód słodkich, niż ludzie żyjący nad rzeką Usumacinta, przy której znajdowały się Piedras Negras i Yaxchilan.

Za to Yaxchilan wyróżniło się tym, że ponad połowę znalezionych szkieletów stanowiły jelenie, co sugeruje, że mieszkańcy miasta opierali się głównie na pobliskich lasach i zwierzynie, która wkraczała na ich pola kukurydzy.

Wyniki badań ukazały się w „Journal of Anthropological Archaeology”.

Ashley E. Sharpea, Kitty F. Emery, Differential animal use within three Late Classic Maya states: Implications for politics and trade, Journal of Anthropological Archaeology, Volume 40, December 2015, Pages 280–301

Komunikat prasowy University of Florida.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 3, średnia ocen: 4,00 na 6)
Loading...