Prof. Gawlikowski o sytuacji w Palmyrze

Przez blisko 60 lat obecności polskich archeologów w Palmyrze udało się odkryć między innymi rzymski obóz wojskowy, sanktuarium arabskiej bogini Allat, cztery kościoły oraz antyczną zabudowę mieszkalną. Czy w obliczu zajęcia terenu przez islamskich fanatyków praca naukowców poszła na marne?
Świątynia Bela w Palmyrze

Świątynia Bela w Palmyrze. Fot. Bernard Gagnon, Creative Commons

W syryjskiej Palmyrze od roku 1959 do początku wojny domowej w 2011 działała co roku polska misja archeologiczna. Badania rozpoczął prekursor polskiej archeologii śródziemnomorskiej, prof. Kazimierz Michałowski. Od 1973 przez prawie 40 lat kierował nimi prof. Michał Gawlikowski z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego (CAŚ UW).

– Niewątpliwie byliśmy na stanowisku obecni najdłużej, poza oczywiście archeologami syryjskimi. Oprócz nas prace w Palmyrze prowadziły w tym samym czasie liczne misje międzynarodowe – francuska, szwajcarska, włoska czy niemiecka – wylicza prof. Gawlikowski.

Kilka dni temu świat obiegła informacja o zamordowaniu przez fanatyków islamskich 81-letniego Khaleda al-Asaada, który był emerytowanym dyrektorem muzeum i starożytności Palmyry. Syryjczyk odmówił ewakuacji i pozostał w swoim domu w Palmyrze. Uczony został oskarżony o to, że był „strażnikiem idoli” oraz uczestniczył wraz z „niewiernymi” w konferencjach archeologicznych. Jak opowiada PAP prof. Gawlikowski, al-Asaada poznał już w czasie pierwszego wyjazdu do Palmyry w 1965 roku, kiedy ten ostatni obejmował dyrektorskie stanowisko, na którym zasiadał aż do 2003 roku.

– Zawsze był naszym partnerem i przyjacielem, otwartym na prace zagranicznych misji wykopaliskowych. Zależało mu na tym, aby imię Palmyry rozsławić na całym świecie – opowiada prof. Gawlikowski. Naukowiec podkreśla, że dyrektor zabytków Palmyry miał niezwykły dar zjednywania ludzi – potrafił opowiadać z pasją o antycznym mieście zarówno lokalnym Beduinom, jak i koronowanym głowom i prezydentom. Al-Asaad był najbardziej znanym archeologiem syryjskim, nazywanym często „Mister Palmyra”.

– Teraz archeologia bliskowschodnia doczekała się swego pierwszego męczennika – kwituje prof. Gawlikowski. Jednocześnie fanatycy z tzw. Państwa Islamskiego niszczą zabytki zrekonstruowane przez międzynarodowe zespoły konserwatorów, w tym Polaków.

– Wiemy, że ponad trzymetrowy posąg lwa ze świątyni Allat, którego fragmenty odnaleźliśmy i odrestaurowaliśmy w 1977 roku, a następnie umieściliśmy przed wejściem do muzeum, został już przez wandali rozbity na kawałki. Nie wiadomo, co udało się uratować ze zbiorów muzeum, podobno zamienionego na więzienie – wyjaśnia prof. Gawlikowski. Wiadomo jednak, że obecny dyrektor starożytności Palmyry, który jest synem zamordowanego Al-Asaada zorganizował ewakuację kilkuset najcenniejszych rzeźb i zabytków, które przetransportowano do Damaszku.

– Warto jednak pamiętać o tym, że większa część starożytnej Palmyry nadal spoczywa bezpiecznie pod piaskami pustyni. Szacujemy, że odsłoniliśmy zaledwie 10-20 proc. powierzchni miasta. Być może pod powierzchnią czekają na przyszłe pokolenia badaczy jeszcze ciekawsze znaleziska niż te odkryte dotychczas – domniemywa archeolog.

Prof. Gawlikowski przekonuje, że praca naukowców nie poszła na marne. Efektem prac Polaków są dziesiątki artykułów naukowych, które znacząco poszerzyły wiedzę o mieście sprzed 2 tysięcy lat. O skali badań i o wkładzie badaczy znad Wisły świadczą liczne przypisy w literaturze zagranicznej, odnoszące się do polskich badań. Dodatkowo, od blisko 50 lat wydawane jest nakładem CAŚ UW czasopismo „Studia Palmyreńskie”, prezentujące archeologię Palmyry, zarówno starożytnego miasta, jak i otaczającego je regionu. Zakres tematyczny czasopisma obejmuje nie tylko odkrycia archeologiczne, ale także historię miasta, jego religię, sztukę i epigrafikę. Publikowane są artykuły w języku angielskim i francuskim, dzięki czemu zasięg periodyku jest międzynarodowy.

Palmyra była miastem, które pośredniczyło w handlu między cesarstwem rzymskim a Dalekim Wschodem – Persją, Chinami i Indiami. Początkowo była skromnym miastem karawanowym, by w końcu stać się jedną z większych metropolii w I-II wieku w rejonie Morza Śródziemnego. Zasłynęła przede wszystkim z malowniczej, monumentalnej architektury kamiennej – długich kolumnad i licznych świątyń poświęconych różnym bogom. Palmyrę wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO już w 1980 roku. Stanowiła ważną atrakcję turystyczną w Syrii aż do rozpoczęcia wojny domowej w 2011 roku. W maju br. zabytek został zajęty przez fanatyków islamskich.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

KOMENTARZ

Niestety, także nieodkryte jeszcze części Palmyry nie są bezpieczne. Z informacji UNESCO wynika, że na kontrolowanych przez muzułmańskich fanatyków stanowiskach archeologicznych na masową skalę pojawiają się wykopy rabunkowe. Sprzedaż zabytków na czarnym rynku jest bowiem jednym z głównych źródeł finansowania działalności fundamentalistów. (WP)

Więcej o niszczeniu i rabowaniu zabytków przez samozwańcze Państwo Islamskie w tekście Szefowa UNESCO: w Syrii mamy „czystki kulturowe”

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 8, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...