Kilkusetletnią dłubankę odkryto w Bugu

Czterometrową łódź wykonaną z jednego kawałka drzewa odkrył przypadkowy znalazca w Bugu na wysokości wsi Stary Bubel w woj. lubelskim. Wstępne analizy fizykochemiczne wskazują, że wykonano ją między XV a około połową XVII wieku.

dłubanka

Dłubanka, którą znalazł Marek Saciuk. Fot. Grzegorz Śnieżko

– Dłubanki nie są znaleziskiem wyjątkowo rzadkim, ale z pewnością interesującym i wartym uwagi. Obecnie jest ich znanych przeszło 330 z terenu Polski. Łodzie, dla których ustalono wiek, w większości pochodzą właśnie ze średniowiecza i czasów nowożytnych – wyjaśnia PAP Grzegorz Śnieżko z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie.

Na wystającą z wody dłubankę natknął się w czasie wędkowania Marek Saciuk, mieszkaniec Niemirowa w gminie Mielnik. Myśląc, iż wystający nad wodę na 10 cm fragment drewna jest pochodzenia naturalnego, postanowił po niego wrócić, aby wykorzystać jako ozdobę przydomowego ogródka. Po odsunięciu pod wodą odpowiednio dużej ilości piasku, drewno wypłynęło na powierzchnię. Wówczas okazało się, iż jest to dłubanka, czyli łódź jednopienna.

– Trudno ocenić bez przeprowadzenia badań wykopaliskowych, czy została ona w miejsce odkrycia przyniesiona przez nurt z góry rzeki, czy też znajduje się w miejscu, w którym łódź pozostawił ostatni użytkownik i stracił ją może w wyniku oberwania się brzegu, wskutek czego ziemia zatopiła dłubankę – komentuje Śnieżko.

Naukowcy dopiero rozpoczęli analizę łodzi. Najprawdopodobniej wykonano ją z dębiny. Zachowana długość zabytku mierzy 4 m, ale badacze uważają, że pierwotnie była o kilkanaście centymetrów dłuższa. Podczas żłobienia pnia, mniej więcej w połowie długości dłubanki, pozostawiono jedną gródź oddzielająca część dziobową od rufowej. Wykonując przednią stronę, w górnej partii obu burt, nieco poniżej ich krawędzi uformowano dwa podłużne elementy o trójkątnym przekroju – zapewne służące do zamocowania ławki. Na zachowanej części dziobu łodzi widoczne jest zgrubienie oraz poprzedzające je od strony wewnętrznej wyżłobienie – być może jest to fragment elementu służącego do mocowania liny cumowniczej. Łódź najpewniej była używana przez jedną osobę zarówno do połowu ryb, jak i do przemieszczania się – przypuszcza naukowiec.

– Swoje wsparcie zarówno w kwestii badań i konserwacji zabytku zadeklarował wójt gminy Mielnik w woj. podlaskim, który również wystąpił z prośbą do urzędu ochrony zabytków o przekazanie łodzi w depozyt do Ośrodka Dziejów Ziemi Mielnickiej. Właśnie na terenie tej historycznej jednostki administracyjnej dokonano odkrycia – wyjaśnia archeolog.

Laboratorium Datowań Bezwzględnych w Cianowicach wykonało analizę próbek drewna metodą radiowęglową (C14). Na jej podstawie uzyskano daty zawierające się pomiędzy końcem XV a ok. połową XVII w. Jednak zdaniem archeologa, należy te wyniki traktować jako wstępne. Równolegle do analiz trwają szacunki związane z wyceną konserwacji nietypowego zabytku.

– Należy szczególnie odnotować wzorowe zachowanie odkrywcy zabytku, który zgłosił swoje znalezisko lokalnym władzom oraz zainteresował nim Laboratorium Datowań Bezwzględnych. To p. Saciukowi zawdzięczamy pierwsze datowanie próbki drewna pobranej z dłubanki. Dlatego wraz z dokumentacją przesłaną do konserwatora zabytków zawarłem sugestię, że warto jest wystąpić z wnioskiem o nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla odkrywcy za znalezisko archeologiczne. Takie postawy należy w społeczeństwie bowiem nagłaśniać i nagradzać – podsumowuje Śnieżko.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 13, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...