Polskie wraki u wybrzeży Norwegii czekają na dokładne badania

W tym roku mija 75. rocznica zatopienia na norweskich wodach okrętów ORP Grom i MS Chrobry, aktywnie uczestniczących w działaniach wojennych. Do dziś oba wraki nie zostały kompleksowo przebadane. Polski archeolog podwodny Andrzej W. Święch przygotowuje ekspedycję badawczą, która może dostarczyć nowych informacji na temat tych jednostek i ich losów.

ORP_Grom

ORP Grom

Priorytetem dla badacza jest wykonanie wstępnego planu obu stanowisk i dokumentacji przy pomocy nieinwazyjnych metod, czyli echosond, sonarów i kamer wysokiej rozdzielczości.

– Co prawda znana jest lokalizacja wraków, ale ze względu na dużą głębokość ich zalegania, badania są sporym wyzwaniem i wymagają specjalistycznego sprzętu – wyjaśnia Andrzej W. Święch, archeolog podwodny. – Wśród wielu badaczy nadal panuje przekonanie, że metalowe wraki są wytrzymałe i mogą przetrwać niemal nienaruszone setki lat. Nie jest to prawdą, a ich dezintegracja postępuje dosyć szybko. Dlatego w przypadku wielu wraków z II wojny światowej może być to ostatni dzwonek do rozpoczęcia ich badań i wykonania kompleksowej dokumentacji takiego stanowiska.

Prof. Marek E. Jasiński z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii w Trondheim oraz Zakład Oceanografii Operacyjnej Instytut Morskiego w Gdańsku zadeklarowali wsparcie projektu eksploracji wraków.

Oba okręty, które są celem badań naukowca, zostały zatopione przez wojska niemieckie w trakcie Kampanii Norweskiej w maju 1940 roku. Pierwszy, niszczyciel ORP Grom, poszedł na dno 4 maja wraz z kilkudziesięcioma członkami załogi po zatopieniu przez niemiecki bombowiec. Obecnie zalega na 105 metrach głębokości. – Statek był celem zainteresowania kilku ekspedycji w tym marynarki wojennej i wielu grup nurkowych, ale do dzisiaj poza pojedynczymi zdjęciami czy krótkimi filmami nie udostępniono szerszej dokumentacji; dlatego trudno nazwać dotychczasowe eksploracje badawczymi – przypomina Święch.

Drugi z okrętów, MS Chrobry, zatonął 15 maja po bombardowaniu samolotów niemieckich. Był to statek pasażerski wcielony w trakcie wojny do służby w Marynarce Wojennej, głównie jako transportowiec, podobnie jak inne polskie statki pasażerskie – Sobieski, Kościuszko czy Batory.

– Posiadamy niewiele informacje na temat wraku tej jednostki. Zginęło 12 członków załogi, a z ok. 1000 przewożonych żołnierzy irlandzkich uratowano 695 osób. Statek przewoził również ok. 50 ton min przeciwczołgowych, które nie wybuchły! Dodatkowo, dotąd nikt, poza robotem jednej z jednostek Norweskiej Królewskiej Marynarki Wojennej, nie nurkował w obrębie Chrobrego, dlatego dane uzyskane w czasie ekspedycji mogą być cenne – mówi archeolog.

Święch dotarł do krótkiego materiału filmowego wykonanego przez Norweską Marynarkę Wojenną w 2000 roku. To wtedy udało się zlokalizować zatopionego Chrobrego. Obecnie badacz stara się zgromadzić materiały archiwalne dotyczące wraków. Pozyskuje również inne dane hydrograficzne wykonane na potrzeby monitoringu środowiska morskiego i mapowania dna przez norweskie służby, a które to materiały mogą mieć również zastosowanie w dociekaniach archeologicznych. – Kluczowe dla rozpoczęcia badań podwodnych jest jednak pozyskanie finansowania, o które najtrudniej – konkluduje Święch.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 4, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...