Pamiątka myśliwskiej wyprawy?

Półtora miliona lat temu grupa mężczyzn maszerowała brzegiem jeziora. Dziś zostawione przez nich odciski są jednym z najcenniejszych śladów po wczesnych ludziach.

Turkana_Boy

Inną pozostałością po wczesnych ludziach znad jeziora Turkana jest bardzo kompletny szkielet Chłopca z Nariokotome (zwanego też Chłopcem z Turkana). Ma on około 1,5-1,6 mln lat. Na zdjęciu kopia szkieletu i rekonstrukcja wyglądu młodzieńca z muzeum w Tokio. Fot. Photaro, Creative Commons

22 ślady stóp odciśnięte w skamieniałym wulkanicznym pyle odkryto kilka lat temu niedaleko wioski Ileret w Kenii u brzegów jeziora Turkana, słynącego z licznych paleoantropologicznych znalezisk. Znalezisko było niemałą sensacją. Na świecie są bowiem tylko jedne starsze tropy wczesnych homininów (grupa naczelnych, którą tworzą ludzie i nasi najbliżsi wymarli krewniacy).

Badania pozwoliły ustalić, że pył (a tym samym i ślady) ma troszkę ponad 1,5 mln lat. W oparciu o odciski naukowcy stwierdzili, że zostawili je ludzie mający około 175 cm wzrostu, których stopy były niemal identyczne z naszymi. W oparciu o datowanie i podobieństwo do naszych stóp uczeni przypisali odciski przedstawicielom Homo erectus.

Tropy z Ileret pokazały, że tak jak my, mieli oni duży palec równoległy do pozostałych palców, dużą i silną piętę oraz mocne wysklepienie. – Nasze odkrycie pokazuje, że co najmniej 1,5 mln lat temu u homininów wykształciły się współczesne funkcje stopy i dwunożne chodzenie – mówił w 2009 r. Matthew Bennett z uniwersytetu w Bournemouth (Wielka Brytania). Uczeni podkreślali, że odciski z Ileret dużo bardziej przypominają ślady współczesnych ludzi, niż pochodzące sprzed 3,7 mln lat tropy odkryte niegdyś w Laetoli w Tanzanii.

Okazuje się jednak, że w Ileret było więcej odcisków stóp. Kolejne poszukiwania, o wynikach których poinformował parę dni temu na konferencji w San Francisco Neil Roach z American Museum of Natural History w Nowym Jorku, zwiększyły liczbę znanych śladów do blisko setki. Te nowe odciski pozwoliły zinterpretować znalezisko, jako pozostałość po przemarszu grupy mężczyzn.

W skamieniałym pyle badacze znaleźli także odciski krokodyli, antylop i innych kopytnych, a także ptaków (m.in. bocianów i pelikanów). Taka mieszanka zwierząt oznacza, że 1,5 mln lat temu było to wybrzeże jeziora graniczące z trawiastą równiną.

Ślady kopytnych wiodły z równiny ku wodzie, co wskazuje, że przychodziły one do wodopoju. Tymczasem tropy ludzi ciągną się wzdłuż brzegu, podobnie jak ślady drapieżników. Zdaniem badaczy oznacza to, że przyszli oni tutaj, aby polować, a nie napić się wody.

Taka interpretacja mówi nam bardzo dużo o Homo erectus. Wzmacnia bowiem pogląd, że byli już aktywnymi myśliwymi, którzy współdziałali ze sobą, aby zdobyć pożywienie dla całej grupy. Należy jednak pamiętać, że badacze nie mają mocnych dowodów na to, że naprawdę mamy do czynienia z myśliwymi. Równie dobrze grupka ta mogła przyjść na brzeg jeziora, aby zbierać jadalne bulwy albo inne pożywienie.

Dla wzmocnienia swych argumentów zespół Roacha planuje porównać tropy mężczyzn z zachowaniami współczesnych łowców-zbieraczy, których niewielkie grupki żyją jeszcze w Afryce.

O najnowszych badaniach nad tropami napisał magazyn „Nature”.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 22, średnia ocen: 5,45 na 6)
Loading...