W Bytomiu odkryli pozostałości grodu

Elementy masywnych, wczesnośredniowiecznych fortyfikacji odkryli archeolodzy podczas wykopalisk na Wzgórzu św. Małgorzaty w Bytomiu (woj. śląskie).

Bytom

Dziś na wzgórzu św. Małgorzaty trudne dostrzec jakiekolwiek ślady wczesnośredniowiecznego grodu. Najnowsze badania pokazują jednak, że spora część wzgórza jest tak naprawdę dziełem ludzi, którzy żyli w tym miejscu około 800 lat temu. Na zdjęciu kościół św. Małgorzaty. Fot. Jan Mehlich, Creative Commons

Wzgórze św. Małgorzaty to miejsce założenia pierwszego grodu bytomskiego. Jest jednym z niewielu miejsc w województwie śląskim, gdzie można obserwować kontynuację osadniczą od wczesnego średniowiecza aż do chwili obecnej.

Gród bytomski wzmiankowany był już w XII w., a jego początki badacze datują na XI stulecie. Niestety, nasza wiedza o wczesnośredniowiecznym wyglądzie wzgórza była w zasadzie zerowa. Dotychczasowe wykopaliska w tym miejscu miały jedynie charakter ratowniczy, związany z inwestycjami budowlanymi. Z badań tych nie zachowała się jednak pełna dokumentacja, znaczna jej część prawdopodobnie zaginęła podczas II wojny światowej. Dlatego obecne wykopaliska można uznać za pierwsze, w pełni naukowe badania prowadzone na tym wczesnośredniowiecznym grodzisku.

Wykopalisk na Wzgórzu św. Małgorzaty podjął się Uniwersytet Śląski w ramach programu badawczego „Atlas historyczny miast polskich – Atlas historyczny Bytomia”. Program finansuje Narodowe Centrum Nauki, a jego kierownikiem jest prof. dr hab. Antoni Barciak z Instytutu Historii. Prace prowadzi współpracujący z UŚ archeolog Marcin Paternoga przy udziale dr. hab. Piotra Boronia z Zakładu Historii Starożytnej UŚ.

Badacze założyli w tym roku dwa wykopy. Jeden ulokowali w okolicy kościoła św. Małgorzaty, a drugi miał przecinać średniowieczny wał. Pierwszy wykop nie przyniósł jednak żadnych konkretnych znalezisk. To niepowodzenie wynagrodziły jednak badaczom znaleziska w drugim wykopie.

Prowadząc prace ziemne naukowcy schodzili coraz głębiej znajdując nawiezione warstwy gliny, czasami przełożone drewnianymi belkami, które zapewne miały stabilizować nasyp. Prace te ujawniły, że duża część wzgórza to tak naprawdę efekt szeroko zakrojonych prac budowlanych, których celem było stworzenie potężnej warowni.

Badacze uważają, że odkryta konstrukcja nie może być efektem jednorazowej akcji budowlanej. Umocnienia powstawały etapami i już wstępnie naukowcy wyróżniają 4 lub 5 faz budowy. Wczesnośredniowieczną metrykę wału potwierdzają nieliczne fragmenty ceramiki odkryte w warstwie użytkowej jednej z jego faz konstrukcyjnych. Jednak szczegółowe określenie datowania i wskazanie początku istnienia tego założenia obronnego będzie możliwe dopiero po specjalistycznych analizach. Naukowcy liczą, że uda się m.in. dość precyzyjnie uchwycić koniec funkcjonowania grodu. Nie wiadomo bowiem, czy po założeniu miasta Bytomia w połowie XIII w. kasztelanowie, a później książęta bytomscy, opuścili gród i przenieśli się do miasta, czy też jeszcze przez jakiś czas rezydowali w dawnej fortyfikacji.

„W obecnym stanie badań należy wykluczyć jakieś gwałtowne wydarzenia, które zniszczyłyby gród w którejś z faz istnienia. Nie natrafiono na ślady destrukcji spowodowane pożarami, które zwykle nękały grody o drewnianych konstrukcjach. Ze źródeł historycznych mamy tylko jedną niepewną i niejasną informację, że Mieszko Plątonogi w 1200 roku wybudował Bytom. Jeżeli ta notka odnosiła się do badanego grodu, to musiała dotyczyć jednej z najmłodszych faz jego funkcjonowania” – czytamy w komunikacie Uniwersytetu Śląskiego.

Powodem budowy w Bytomiu tak potężnej fortecy jest najpewniej ulokowana tutaj działalność górnicza i hutnicza. O wydobyciu rud srebra i ołowiu w okolicach Bytomia wiadomo dzięki tzw. bulli gnieźnieńskiej z 1136 roku. Wspomina ona o mieszkających nieopodal Bytomia kopaczach srebra.

Na ślady tego przemysłu badacze podczas tegorocznych wykopalisk. W jednej z warstw wału obronnego znaleźli liczne placki ołowianej glejty. Powstawała ona przy wytopie rud ołowiu i odciąganiu z ołowiu srebra. Glejta służyła później jako surowiec przy produkcji szkła, można z niej było wytapiać ołów, można ją było mielić i dodawać do farb czy szklarskiego kitu. Służyła także do wytwarzania polew przy szkliwieniu ceramiki. „Znaczna ilość glejty na grodzisku może sugerować, że także tu dokonywano przerobu surowca lub, co bardziej prawdopodobne, że kasztelan lub któryś z jego urzędników zajmował się ściąganiem od hutników tego półproduktu i jego dalszą dystrybucją” – czytamy w komunikacie UŚ.

Gród bytomski był więc centrum regionu, w którym pozyskiwano srebro i ołów. Dla państwa piastowskiego srebro było podstawowym kruszcem, z którego wykonywano monety. Innych metali wówczas do tego celu nie używano. Można przypuszczać, że w grodzie, którego pozostałości właśnie odsłonili archeolodzy, gromadzono oddawane przez hutników srebro i ołów, by wysłać je później na dwór książęcy. Prawdopodobnie właśnie dlatego gród był tak solidnie umocniony.

Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego podkreślają, że już pierwsze wzmianki dotyczące Bytomia wskazują na jego znaczną rolę w organizacji administracyjnej i gospodarczej państwa piastowskiego. Uposażenie w dochody z samego Bytomia oraz okolic posiadały: arcybiskupstwo gnieźnieńskie, klasztor w Tyńcu i klasztor w podwrocławskim Ołbinie. Z tym ostatnim klasztorem Wzgórze św. Małgorzaty zostało związane na 650 lat, gdyż książę Bolesław Kędzierzawy powierzył benedyktynom z Ołbina kościół św. Małgorzaty (potem przejęli ten klasztor norbertanie). Obecny gmach kościoła na wzgórzu zwanym potocznie Małgorzatką, wybudowany został w XIX w. w tym samym miejscu, co poprzedni, a odnowiona w XX w. parafia kontynuuje tradycje wywodzące się z XII stulecia. Jest to bodaj najstarsza parafia w regionie, a w jednym z zapisów pochodzącym z XVII w. nazwano ją macierzą (matrix) wszystkich kościołów w Bytomiu. Jak podkreślają badacze, prowadzone na wzgórzu św. Małgorzaty wykopaliska były możliwe tylko dzięki uprzejmości i przychylności tamtejszego proboszcza, ks. Marka Pardona.

Na podstawie komunikatu Uniwersytetu Śląskiego.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 16, średnia ocen: 5,56 na 6)
Loading...