Dokopali się do portu, z którego wyruszył Kolumb

Hiszpańscy archeolodzy odsłonili pozostałości XV-wiecznego portu w Palos de la Frontera w południowo-zachodniej Hiszpanii. To stamtąd niewielka flota Krzysztofa Kolumba wypłynęła 3 sierpnia 1492 r. w rejs, który pozwolił Europie odkryć Amerykę.

Fontanilla

Fontanilla w Palos de la Frontera. W tle kościół św. Jerzego Męczennika. Obszar obecnych wykopalisk zaczyna się zaledwie parę metrów od studni. Fot. José Luis Filpo Cabana, Creative Commons

Palos de la Frontera jest obecnie niewielkim miasteczkiem. Po czasach Krzysztofa Kolumba i towarzyszących mu żeglarzy zachowało się w nim stosunkowo niewiele śladów. Wydarzenia z 1492 r. pamiętają kościół św. Jerzego Męczennika, w którym odczytano królewski edykt o wsparciu dla wyprawy, a także studnia nazwana Fontanilla, z której ekspedycja Kolumba czerpała wodę.

XV-wieczny port już dawno temu przykrył niesiony przez rzekę muł. Jedynym elementem pozwalającym w przybliżeniu wskazać jego lokalizację była Fontanilla. Wedle źródeł historycznych wchodziła ona w skład portu wraz ze stocznią, zakładami ceglarzy oraz strefą celno-handlową.

Przybliżoną lokalizację portu badacze wydedukowali już w 1992 r., ale brakowało pieniędzy na wykopaliska mające potwierdzić ich ustalenia. Wreszcie, dwa miesiące temu, grupa archeologów, którą kieruje prof. Juan Manuel Campos z Universidad de Huelva, wbiła łopaty w ziemię… i trafiła w dziesiątkę.

W poniedziałek hiszpańscy badacze poinformowali, że odsłonili siedem pieców służących 500 lat temu do wypalania ceramiki, cegieł, dachówek, pieczywa i wapna. Jak podkreślają, taki kompleks pieców jest sam w sobie unikatowym znaleziskiem w Hiszpanii. Produkowane w nim cegły były używane do budowy Palos (m.in. kościoła św. Jerzego Męczennika), ale też eksportowane.

To jednak nie wszystko. Archeolodzy odsłonili również ową strefę celno-handlową z pozostałościami magazynów i tawerny. Zdaniem Camposa to najpewniej tam Kolumb zaciągał żeglarzy na swoją wyprawę i kupował zaopatrzenie.

Wciąż nieodkryta jest stocznia, ale mogła się ona składać wyłącznie z drewnianych konstrukcji, które uległy całkowitemu rozkładowi.

Z badań geofizycznych wynika, że port był wystarczająco głęboki, aby mogły w nim stać karawele Kolumba. – Mamy do czynienia z naturalną zatoką osłoniętą przed wiatrami i prądami, która umożliwiała stosunkowo łatwe rozładowywanie i załadowywanie towarów – powiedział dziennikarzom Campos.

Wykopaliska potrwają jeszcze miesiąc, a po nich nastąpi długotrwała analiza znalezionych zabytków. Już teraz hiszpańscy archeolodzy zapewniają, że są one świadectwem wielkiej roli, jaką Palos odgrywało w drugiej połowie XV w. i na początku XVI w. Władze miasta planują rewitalizację całego przebadanego obszaru, a także wirtualne odtworzenie portu, z którego Kolumb wypłynął do Ameryki.

Na podstawie El Pais (dali zdjęcia), Huelva Infomacion, HuelvaYa i Latin American Herald Tribune.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 4, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...