Odkryli komory gazowe na terenie obozu zagłady SS-Sonderkommando Sobibor

Podczas wykopalisk na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze (woj. lubelskie) archeolodzy zlokalizowali miejsce, w którym stał budynek z komorami gazowymi, wysadzony w powietrze podczas likwidacji obozu w 1943 r.

Sobibór 2

Pozostałości odnalezionych komór gazowych. Fot. Państwowe Muzeum na Majdanku

– Cały dawny obóz to jedno wielkie miejsce zbrodni, ale szczególną wartość dokumentalną mają obszary bezpośrednio związane z zagładą: droga, którą pędzono Żydów do komór gazowych (tzw. szlauf – „Schlauch”), miejsce, w którym dokonywano eksterminacji, oraz mogiły z prochami ofiar – mówi dyrektor Państwowego Muzeum na Majdanku Tomasz Kranz.

Wiedza na temat nazistowskich obozów zagłady „Aktion Reinhardt”, czyli operacji wymordowania Żydów z terenów Generalnego Gubernatorstwa, jest nadal niepełna. Skąpa baza źródłowa i brak dokumentacji poobozowej (zwłaszcza planów czy szkiców budowlanych) nie pozwalają wyjaśnić istotnych szczegółów dotyczących topografii i zabudowy miejsc zagłady. Badacze są zdani głównie na zeznania członków załóg obozowych i świadectwa nielicznych ocalałych.

Mimo udanej rewolty zorganizowanej 14 października 1943 r. obozu zagłady w Sobiborze nie przeżył żaden z więźniów zmuszanych do obsługi komór gazowych i spalania ciał zamordowanych. Byli oni szczelnie izolowani od pozostałych więźniów i rzadko udawało im się przekazać na zewnątrz informacje dotyczące tego, co działo się w sektorze zagłady (Lager III).

Sobibór

Pozostałości odnalezionych komór. Fot. Państwowe Muzeum na Majdanku

Archeolodzy, których pracami kierują Wojciech Mazurek, Yoram Haimi z Izraela i Ivar Schute z Holandii, odsłonili liczne fragmenty fundamentów budynku. – Byliśmy zaskoczeni wielkością budynku i dobrym stanem murów komory – relacjonuje Haimi.

Z materiałów śledczych i relacji świadków wynika, że komory gazowe w Sobiborze urządzono w murowanym budynku, którego prawdziwe przeznaczenie skrywał szyld z napisem „Baderaum” (łaźnia) i zawieszone pod sufitem sitka natryskowe. W drugiej fazie funkcjonowania obozu budynek mieścił sześć lub osiem komór. Zainstalowano w nich system rur połączony z silnikiem wytwarzającym gazy spalinowe, którymi mordowano przywożonych do Sobiboru Żydów. Pomieszczenia te były zamykane z jednej strony stalowymi drzwiami ze szklanymi wizjerami używanymi do schronów przeciwlotniczych (tego typu drzwi zamontowano również w komorach gazowych na Majdanku), z drugiej – szerszymi drzwiami, przez które wynoszono zwłoki. W ciągu 20-30 minut w komorach mordowano jednorazowo ok. 500 osób. Ciała przewożono wagonikami kolejki wąskotorowej do ogromnych dołów i tam grzebano. Pod koniec 1942 r. w jednym z nich zbudowano z szyn kolejowych polowe krematorium, w którym na stosach spalano zwłoki zagazowanych ofiar.

Archeolodzy pracują w Sobiborze od 2007 r. W tym czasie znaleźli m.in. tysiące przedmiotów, które należały do wymordowanych w obozie Żydów. Są wśród nich pierścienie, naszyjniki, kolczyki, butelki na perfumy, pudełka na lekarstwa, sztućce. Do ciekawszych znalezisk należy nieznany dotąd tunel, który wykopali więźniowie, aby uciec z obozu. W ostatnich dniach archeolodzy natrafili także na studnię, w której było wiele osobistych przedmiotów należących do ofiar zagłady.

Na podstawie komunikatów Państwowego Muzeum na Majdanku i Instytutu Yad Vashem.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 11, średnia ocen: 5,36 na 6)
Loading...