Kamienne kręgi z egipskiej pustyni

Grobowce zwierząt i ludzi odkryli polscy archeolodzy wewnątrz monumentalnego kręgu kamiennego sprzed około 5 tys. lat w Wadi Khashab w południowej części Pustyni Wschodniej w Egipcie.

Wadi Khashab 1

Główna konstrukcja megalityczna w Wadi Khashab. Fot. M. Osypińska


Archeolodzy skoncentrowali swoje wysiłki na konstrukcji usytuowanej w centralnej części kompleksu, której zasięg wyznaczają powalone dziś monumentalne stele o długości dochodzącej do 3 m. To jednocześnie największy z kilku kręgów kamiennych w okolicy, o niemal 20-metrowej średnicy. W jego wnętrzu znajduje się szereg kurhanów, skrywających rytualne pochówki zwierząt i ludzi. Pierwszy z przebadanych grobów zawierał kompletny szkielet długorogiego bydła afrykańskiego.

– To niezwykle cenne i rzadkie znalezisko, szczególnie w aspekcie historii zwierząt hodowlanych w Afryce. Świetny stan zachowania pochówku pozwolił na przeprowadzenie kompleksowych analiz archeozoologicznych, a szczególnie osteometrycznych – pomiarów kości – wyjaśnia PAP dr Marta Osypińska, archeozoolog uczestnicząca w badaniach.

Jak opowiada badaczka, zwierzę w momencie śmierci miało około 11-12 lat i mierzyło 140 cm w kłębie, co oznacza, że było bardzo masywne, nawet w porównaniu do afrykańskiej populacji bydła rodzimego. Analizy kości wykazały też, że zwierzę za życia bardzo dużo się przemieszczało.

– Analizy porównawcze z danymi metrycznymi innych kości bydła z Afryki subsaharyjskiej wskazują najwięcej podobieństw do bydła hodowanego w okresie neolitu. Zwierzę było jednak zdecydowanie większe niż średnia dla bydła z Doliny Nilu – uważa Osypińska.

Wadi Khashab 2

Pochówek bydła z Wadi Khashab. Fot. M. Osypińska


Pomiędzy kurhanami odkryto też dobrze zachowany pochówek niemowlęcia. Pochowano je w pozycji kucznej. Pochówek wyposażony był w naszyjnik z małych muszli ślimaka z rodziny Conidae, występującego w Morzu Czerwonym. Na lewej kostce dziecko miało też założoną bransoletkę z bardzo drobnych fajansowych paciorków w kolorze turkusowym. Wokół jamy grobowej odkryto liczne fragmenty rozbitej bogato ornamentowanej miseczki glinianej.

– Prawdziwym problem było dla nas określenie wieku założenia, gdyż w poprzednim sezonie badawczym nie udało się znaleźć wyrobów garncarskich – to jeden z najlepszych „datowników” w archeologii. Dlatego tegoroczne odkrycie jest dla nas takie ważne – dodaje Piotr Osypiński, kierujący badaniami.

Forma, technologia produkcji i ornamentyka pozwala wstępnie określić wiek naczynia na przedział pomiędzy 2500 a 1500 lat p.n.e., choć trudno jest wskazać bezpośrednie analogie na przebadanych dotychczas stanowiskach w Dolinie Nilu i poza nią. Nie tylko naczynie jest wyjątkowe. Zdaniem badaczy, stanowisko w Wahi Khashab – wraz ze swoim rozplanowaniem i monumentalnymi kręgami kamiennymi, w których wnętrzu znajdują się tumulusy – nie ma analogii. Prawdopodobnie użytkowano je już od IV tysiąclecia p.n.e.

– Nie było to cmentarzysko, ale raczej obiekt o charakterze rytualnym, związany z kultem, stworzony przez społeczność gospodarczo związaną z koczowniczym chowem bydła, funkcjonującą na peryferiach Doliną Nilu i wczesnej cywilizacji egipskiej – uważa Piotr Osypiński.

Archeolodzy przypuszczają, że twórcami kręgów kamiennych pośrodku skalistego pustkowia rozdzielającego Dolinę Nilu i wybrzeże Morza Czerwonego byli afrykańscy pasterze przemierzający rozległe obszary w pasie sahelu od zarania udomowienia bydła. Archeolodzy określają społeczności te jako kolejno następujące po sobie grupy kulturowe: Grupa A, Grupa C, Pan-grave, pre-Kerma i wreszcie Kerma. W najlepiej rozpoznanej przestrzeni Dolnej Nubii notujemy ich obecność od początku IV do poł. II tysiąclecia p.n.e. Wadi Khashab jest jak dotąd najbardziej na północ wysuniętym stanowiskiem tego typ. Wraz z osuszaniem się klimatu, strefa migracji kultur pasterskich sahelu przesuwa się coraz bardziej ku południu. Dziś wielkie stada bydła przepędzane są z Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej, przez Kordofan i Sennar aż po Etiopię i z powrotem.

Stanowisko położone jest w rozległym wadi, czyli dolinie okresowej rzeki. Jest to też teren trudno dostępny ze względu na lokalizację przy egipsko-sudańskim pograniczu. Miejsce to odkryto w sposób niezwykły. W 2009 r. wypatrzył je amerykański amator starożytności, obserwując zdjęcia satelitarne. Przekazał spostrzeżenia prof. Stevenowi Sidebothamowi z Delaware University – uznanemu specjaliście w dziedzinie przeszłości Pustyni Wschodniej. Ten, rok później, wykonał pierwszy rekonesans terenowy. W styczniu 2012 roku prace archeologiczne podjął na stanowisku Piotr Osypiński. Od 2013 roku badania możliwe są dzięki wsparciu finansowemu Narodowego Centrum Nauki i realizowane przez Fundację Patrimonium we współpracy z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Dalsze prace planowane są na zimę 2014/2015.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 14, średnia ocen: 5,07 na 6)
Loading...