Barwy koptyjskiego klasztoru

Setki fragmentów malowideł, które pokrywały niegdyś wnętrza jednego z budynków koptyjskiego klasztoru w Naqlun, znaleźli polscy archeolodzy.

Fragmenty tynków

Fragmenty tynków z polichromią. Fot. W. Godlewski

Misja Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW odsłania pozostałości wielkiego niegdyś klasztoru położonego w oazie Fajum w Egipcie od 1986 r. Pracami kieruje prof. Włodzimierz Godlewski.

Tegoroczne wykopaliska prowadzone w drugiej połowie marca i w pierwszych dniach kwietnia były jednak wyjątkowe. W związku ze skomplikowaną sytuacją polityczną w Egipcie, a w szczególności na terenie oazy, prace trwały krótko i prowadził je zespół składający się jedynie z trzech archeologów.

Zwierzę

Fragment z przedstawieniem zwierzęcia. Fot. W. Godlewski

Mimo tak nielicznej obsady nie zabrakło ciekawych odkryć. Archeolodzy badali zabudowę po południowej stronie Budowli D, odsłoniętej w latach 90. ubiegłego wieku.

W zasypisku jednego z pomieszczeń badacze znaleźli liczne elementy konstrukcyjne, cegły suszone i wypalane, podłogowe płytki wapienne i ceramiczne, dużą ilość elementów drewnianych, a także liczne fragmenty gipsowych krat okiennych z szybami.

Okładka kodeksu

Skórzana okładka kodeksu. Fot. W. Godlewski

W zasypie było stosunkowo niewiele ceramiki, ale za to archeolodzy znaleźli kilka fragmentów tekstów koptyjskich zapisanych na papierze (listy) oraz fragmenty skórzanych opraw kodeksów.

Najbarwniejszą częścią znalezisk były setki małych fragmentów tynku z polichromiami o jaskrawych barwach. Jeszcze teraz kolory są doskonale widoczne i dają wyobrażenie o wyglądzie wnętrz Budowli D.

Fragment kraty okiennej

Fragment gipsowej kraty okiennej z szybą. Fot. W. Godlewski

W innym pomieszczeniu, które znajduje się po zachodniej stronie klatki schodowej i było już częściowo odsłaniane w 1998 r., archeolodzy znaleźli liczne ścinki papirusowej makulatury z fragmentarycznie zachowanymi tekstami w języku greckim. Mnisi używali ich do usztywniania okładek kodeksów. Wraz ze ścinkami leżały też fragmenty usztywnień kodeksów i okładek.

Jak tłumaczy prof. Godlewski, cały ten zespół, podobny do ścinków znalezionych w 1998 r., nie pozostawia wątpliwości, że są to odpady wyrzucone z pracowni introligatorskiej mieszczącej się w Budowli D. Fragmenty opraw są zapewne resztkami zniszczonej biblioteki. Karty kodeksów z tekstami koptyjskimi i ilustracje kodeksowe znaleziono wcześniej w zasypach zalegających wnętrze Budowli D.

Oprawa kodeksu

Oprawa kodeksu, papirus z tekstami greckimi. Fot. W. Godlewski

W ocenie prof. Godlewskiego wszystkie trzy badane pomieszczenia tworzyły jeden kompleks o charakterze gospodarczym powiązany z funkcjonowaniem Budowli D w XI–XII w. a więc w ostatniej fazie istnienia klasztoru.

Na podstawie relacji prof. Godlewskiego opublikowanej na stronach Polacy nad Nilem.

Warto przeczytać też informacje o wcześniejszych polskich odkryciach w tym klasztorze:
Złoty skarb mnichów z Naqlun
Polscy archeolodzy odkryli w Egipcie średniowieczne dewocjonalia

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 10, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...