Mała mumia świadectwem wielkiej straty

Dzięki prześwietleniu w tomografie komputerowym, badacze z uniwersytetu w Walii rozstrzygnęli w końcu, czy należąca do uczelni mumia jest prawdziwa.

W1013

Wykonana z kartonażu (warstwy lnianego płótna usztywnione gipsem bądź klejem) mumia ma zaledwie 52 cm długości, kształt człowieka i jest cała pomalowana (na zdjęciu z lewej). W 1971 r. trafiła do zbiorów Uniwersytetu Swansea (Wielka Brytania), gdzie nadano jej oznaczenie W1013.

Zabytek od lat budził wątpliwości badaczy. Nie było bowiem wiadomo skąd pochodzi i w jakich okolicznościach go znaleziono. Pokrywające mumię malowidła pasowały co prawda do stylistyki z czasów XXVI dynastii (VII-VI w. p.n.e.), ale widoczne na niej inskrypcje hieroglificzne nie miały żadnego sensownego znaczenia. To wszystko budziło podejrzenia, że mumia może być po prostu falsyfikatem.

Pewności jednak naukowcy mieć nie mogli, ponieważ w starożytnym Egipcie nie było niczym niezwykłym umieszczanie na trumnach całkowicie niezrozumiałych napisów złożonych z przypadkowo dobranych przez artystę hieroglifów. Egiptologia zna sporo przykładów takich pozornych inskrypcji z czasów XXI-XXV dynastii. Najwyraźniej nawet niepiśmienni Egipcjanie chcieli mieć na trumnach swych bliskich jakieś inskrypcje z zaklęciami bądź modlitwami, a wykonujący je artyści też znajomością pisma nie grzeszyli, więc po prostu malowali trochę znanych im hieroglifów, nie zważając na ich znaczenie.

Badacze ze Swansea już w 1998 r. prześwietlili mumię promieniami rentgena, ale uzyskane obrazy nie dały żadnych sensownych informacji. Pod koniec ubiegłego miesiąca naukowcy ponownie prześwietlili mumię, tym razem za pomocą nowoczesnego tomografu komputerowego, którego możliwości są dużo większe niż nawet najlepszych urządzeń sprzed kilkunastu lat.

Tym razem obrazy wnętrza mumii okazały się zdecydowanie wyraźniejsze. Z ich analizy wynika, że jest ono wypełnione lnianymi bandażami, wśród których leży najpewniej ludzki płód wielkości odpowiadającej 12-16 tygodniowi ciąży.

Z uzyskanego obrazu wynika również, że we wnętrzu mumii znajduje się prawdopodobnie amulet oraz kilka paciorków, których wkładanie do takich mumii jest znaną praktyką.

Odkrycie dostarcza nam cennej informacji o starożytnych Egipcjanach. Często twierdzi się bowiem, że – ze względu na bardzo wysoką śmiertelność małych dzieci oraz liczne nieudane ciąże – ludzie w świecie starożytnym byli bardziej odporni na takie tragedie i przykładali niewielką wagę do tego, co stanie się z ciałami najmłodszych zmarłych. Mumia W1013 przeczy takiej wizji.

I nie jest ona bynajmniej jedynym tego typu zabytkiem znad Nilu. Dwa płody znaleziono chociażby w słynnym grobowcu Tutanchamona, a na cmentarzysku w Deir el-Medina z czasów Nowego Państwa (ok. 1550-1070 p.n.e.) znajdował się cały sektor przeznaczony na pochówki dzieci i płodów.

Zdjęcie: Swansea University Egypt Centre.

Na podstawie wpisu na blogu Swansea University Egypt Centre (jest tam również zdjęcie z tomografu komputerowego).

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 25, średnia ocen: 5,80 na 6)
Loading...
Tags: