Mały chłopczyk ujawnił badaczom przeszłość rdzennych Amerykanów

DNA uzyskane ze szczątków dziecka zmarłego około 12,6 tys. lat temu rozstrzygnęło wiele zagadek związanych z początkami ludzkiej bytności w Ameryce oraz z kulturą Clovis.

Anzick

Kamienne narzędzia kultury Clovis znalezione wraz ze szczątkami malca. Autorką zdjęcia jest Sarah Anzick, biolog molekularny, współautorka badań i jednocześnie członek rodziny będącej właścicielem ziem, na których odkryto pochówek chłopca

Clovis to najstarsza kultura o dużym zasięgu jaka pojawiła się w Ameryce. Istniała dość krótko, bo zaledwie od 13 tys. do 12,6 tys. lat temu w południowej części dzisiejszego USA. Przez długi czas wielu naukowców uważało, że była dziełem pierwszych mieszkańców Ameryki, ale ostatnie lata dostarczyły licznych dowodów na to, że ludzie dotarli tam co najmniej jakieś 2 tys. lat wcześniej.

Kultura ta od dawna była przedmiotem licznych dyskusji naukowców. Tajemnicze było zarówno jej pojawienie się, jak i dość nagłe zniknięcie. Nie było wiadomo, kim byli jej twórcy i co się z nimi stało.

Wielu badaczy zakładało, że podobnie jak przodkowie rdzennych Amerykanów, ludzie kultury Clovis pochodzili z Azji. Dość nieśmiale pojawiała się też jednak hipoteza, że twórcami kultury Clovis mogli być przedstawiciele europejskiej kultury solutrejskiej, którzy przedostali się do Ameryki przez Atlantyk wzdłuż lodowca. Jej autorzy wskazywali, że charakterystyczne kamienne narzędzia Clovis przypominają wyroby europejskie z tamtego czasu, a jednocześnie nie mają swoich technologicznych przodków w wyrobach znanych z Syberii, czy też ze starszych amerykańskich stanowisk.

Dyskusje dotyczyły również tego, czy członkowie kultury Clovis byli przodkami rdzennych Amerykanów.

Okazuje się, że spierający się od dekad badacze już od 1968 r. mieli do dyspozycji archiwum pełne bezcennych informacji o kulturze Clovis. W tym bowiem roku na ziemiach rodziny Anzick w Wilsall w zachodniej Montanie znaleziono kości chłopca, który zmarł około 12,6 tys. lat temu w wieku 12-18 miesięcy. Wraz z nim badacze znaleźli charakterystyczne narzędzia kultury Clovis. To jedyny znany szkielet, który można za pomocą towarzyszących mu zabytków wiązać z tą kulturą.

Przez lata nie można jednak było skorzystać z tego archiwum, gdyż nasze możliwości odczytywania genów były zbyt słabe. Dopiero osiągnięcia nauki w ostatnich kilku latach doprowadziły do wielkiego przełomu i umożliwiły zaglądanie w geny ludzi zmarłych tysiące lat temu.

W najnowszym „Nature” ukazały się wyniki badań genetycznych chłopca, które przeprowadził międzynarodowy zespół pod wodzą znanego duńskiego genetyka Eske Willersleva z Uniwersytetu Kopenhaskiego. Jest to bez wątpienia publikacja przełomowa dla poznawania początków ludzkiej obecności w Ameryce i kultury Clovis.

– Około 80 proc. współczesnych rdzennych Amerykanów to bezpośredni potomkowie rodziny tego chłopca. Pozostałe 20 proc. jest bliżej spokrewnione z tą rodziną, niż z jakimikolwiek innymi ludźmi na świecie – relacjonuje jedno z najważniejszych ustaleń Eske Willerslev.

To pokazuje, że błędne były wszystkie próby dopatrywania się w zniknięciu kultury Clovis jakiejś nagłej katastrofy, która unicestwiła jej twórców. Ich potomkowie żyją bowiem po dziś dzień.

– Odkrycie potwierdza to, w co nigdy nie wątpiliśmy – jesteśmy tutaj od niepamiętnych czasów i wszystkie dawne zabytki na naszych ziemiach są pamiątkami po naszych bezpośrednich przodkach – komentuje Shane Doyle, historyk z plemienia Apsaalooke (Wrony), który pomagał naukowcom podczas konsultacji z rdzennymi mieszkańcami Montany.

Analizy potwierdziły, że przodkowie rdzennych Amerykanów przybyli z Syberii, ale bardzo wcześnie, jeszcze przed czasami, w których żył chłopiec, podzielili się na dwie grupy. Pierwsza – mniejsza – mieszka w Kanadzie. Drugą – której bezpośrednimi przodkami jest rodzina chłopca z Clovis – tworzą rdzenni mieszkańcy Meksyku i wszystkich ziem położonych na południe od tego kraju. Terytorium USA jest jak na razie białą plamą w tych porównaniach, gdyż badacze nie dysponowali próbkami z tego kraju.

Okazało się również, że bliskim krewniakiem chłopczyka z Montany jest chłopiec z Mal’ta nad jeziorem Bajkał, którego genom naukowcy opublikowali kilka miesięcy temu. Chłopcy mają wspólną aż jedną trzecią genów.

Badacze uważają, że choć przodkowie przedstawicieli kultury Clovis przybyli z Azji, to sama kultura jest już rdzennie amerykańska, gdyż wyewoluowała na terenie Ameryki Północnej w jakiś czas po jej zasiedleniu.

– Choć kultura Clovis zniknęła, to jej ludzie wciąż żyją. To sensacja, że znaleźliśmy chłopca sprzed 12,6 tys. lat, którego najbliżsi krewni mogą być uznawani za bezpośrednich przodków tak wielu ludzi – komentuje ustalenia swojego zespołu Willerslev.

Morten Rasmussen, Sarah L. Anzick, Michael R. Waters, Pontus Skoglund, Michael DeGiorgio, Thomas W. Stafford Jr, Simon Rasmussen, Ida Moltke, Anders Albrechtsen, Shane M. Doyle, G. David Poznik, Valborg Gudmundsdottir, Rachita Yadav, Anna-Sapfo Malaspinas, Samuel Stockton White V, Morten E. Allentoft, Omar E. Cornejo, Kristiina Tambets, Anders Eriksson, Peter D. Heintzman, Monika Karmin, Thorfinn Sand Korneliussen, David J. Meltzer, Tracey L. Pierre, Jesper Stenderup et al., The genome of a Late Pleistocene human from a Clovis burial site in western Montana, Nature 506, 225–229 (13 February 2014) doi:10.1038/nature13025

Komunikat prasowy Uniwersytetu Kopenhaskiego

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 16, średnia ocen: 5,81 na 6)
Loading...