Archeologia na tropie zbrodni stalinowskich w Wielkopolsce

Inskrypcje pozostawione na ścianach cel w trzech więzieniach stalinowskich organów bezpieczeństwa na terenie Poznania zadokumentował i przebadał zespół naukowców pod kierunkiem prof. Edwarda Skibińskiego – historyka z UAM w Poznaniu.

napis

Inskrypcja znaleziona w Szpitalu Położniczym przy ul. Jarochowskiego i jej obrys. Oprac. A. Klimowicz

Jak dotąd nikt nie przeprowadził podobnych działań zmierzających do zinwentaryzowania tego typu śladów.

W zespole oprócz historyków znaleźli się również archeolodzy, którzy zastosowali z powodzeniem swoją metodykę badawczą i techniki dokumentacji.

– Praca archeologów dopełniła standardowe procedury stosowane przez nas w badaniu zagadnienia zbrodni stalinowskich – kwerendę archiwalną czy bezpośrednie wywiady ze świadkami wydarzeń – wyjaśnia PAP prof. Skibiński.

Zadokumentowano przede wszystkim ślady pozostawione przez więźniów na ścianach cel w trzech aresztach śledczych organów bezpieczeństwa – UB i MO. Były to kolejno: obiekt obecnego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny, w którym od końca stycznia do grudnia 1945 r. znajdował się najpierw Wojewódzki, a później Miejski Urząd Bezpieczeństwa, piwnice obecnego Collegium Iuridicum przy ul. Św. Marcin, gdzie od 1952 r. do przełomu 1956/57 mieściła się Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskie i budynek przy ul. Kochanowskiego, w którym od kwietnia 1945 r. do 1953 r. znajdował się areszt Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Dziś w powiększonym kompleksie zabudowań mieści się Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.

Skala represji, związana z wprowadzaniem i utrwaleniem systemu komunistycznego w Wielkopolsce powojennej, była duża. Świadczą o tym listy więźniów, według których przykładowo od marca do grudnia 1945 r. w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Jarochowskiego przetrzymywano ponad 560 osób.

– Jest to ogromna liczba biorąc pod uwagę stosunkowo krótki okres funkcjonowania UB w tym budynku. Mówiąc tutaj o jednej lokalizacji nie należy zapominać, że było ich znacznie więcej na terenie Poznania i województwa. A oprócz służb bezpieczeństwa, zupełnie niezależnie działały również na wspomnianym obszarze areszty NKWD i komendantury wojenne – mówi dr Aleksandra Kuligowska, historyk IPN, zaangażowana w projekt.

Naukowcy skupili swoją uwagę na badaniu piwnic i przyziemia budynków – wyższe kondygnacje wyremontowano i nie zachowały się żadne ślady po inskrypcjach naściennych. To właśnie piwnice najczęściej były wybierane na cele więzienne przez organy bezpieczeństwa. Z racji mniejszego znaczenia dla właścicieli, podziemne partie budynków są pomijane podczas podejmowanych renowacji.

Praca nad znalezieniem i rozszyfrowaniem inskrypcji była bardzo żmudna. Część z nich pokryta była współczesną farbą, zamalowana lub zatarta jeszcze w czasach funkcjonowania więzień. Inne z kolei nakładały się na siebie utrudniając możliwość odczytania.

– Archeologia może zaoferować w takich przypadkach niezawodne metody dokumentacji, wykorzystywane zazwyczaj na stanowiskach archeologicznych. To przede wszystkim prowadzenie systematycznej dokumentacji fotograficznej. Stosownym uzupełnieniem pozyskanego materiału była jego obróbka i analiza przy zastosowaniu nowoczesnych programów komputerowych. Wymierne efekty, zwłaszcza jeśli chodzi o napisy, dały aplikacje, które łączą grafikę rastrową i wektorową oraz umożliwiają uzyskanie efektu termowizji na wykonanych zdjęciach – mówi Arkadiusz Klimowicz, archeolog.

Opisywany zabieg polegał na wydobyciu z gotowego obrazu cyfrowego skrajnych odcieni, odzwierciedlających ciepłe, bądź zimne elementy składowe i szczegóły analizowanych napisów. Przy wykorzystywaniu ograniczonej palety kolorów można było wyeksponować ten sposób różne poziomy ciepła obiektów znajdujących się na fotografii.

Niewidoczne gołym okiem litery nabierały nagle kształtu, a z pojedynczych znaków można było odczytać cały napis. Ujawnione podczas „efektu termowizji” zarysy były następnie obrysowywane (grafika wektorowa), a kontury wypełniane kolorem dla lepszego ich zobrazowania.

– Wśród inskrypcji udało nam się zarejestrować imiona i nazwiska osadzonych, ich inicjały, daty oraz całe kalendarze, pojedyncze rysunki, piktogramy, osobiste wyznania, liczne krzyże, a czasami odwołania do Opatrzności Bożej, głównie o wsparcie – mówi prof. Skibiński.

Jeden z takich napisów znaleziono w Szpitalu Położniczym przy ul. Jarochowskiego. W niepozornym, wąskim pomieszczeniu pod schodami mieściła się seria napisów prezentujących dramatyzm osadzonego człowieka. Ledwo widoczne wyrazy, składają na następującą treść: „M[atko] B[osk]a nie opuszczaj Nas” oraz „P[od] T[woją] Obronę [uciekam]y się”.

Badania nie tylko ujawniły tragedię przetrzymywanych więźniów. Dzięki analizie inskrypcji wykonanej na drzwiach jednej z cel w obecnego Szpitala Św. Rodziny zweryfikowano ustalenia dotyczące okresu funkcjonowania Urzędu Bezpieczeństwa w kompleksie poklasztornym. Wyryte na nich daty kalendarzowe stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe ustalenia.

Kolejnym etapem prac naukowców będzie próba lokalizacji pochówków w rejonie Poznania, w których organy bezpieczeństwa chowały swoje ofiary w okresie stalinowskim. Podczas gdy w wielu miastach wojewódzkich takie miejsca są znane, w przypadku stolicy Wielkopolski do dzisiaj pozostają one tajemnicą. Badacze przypuszczają, że okoliczne lasy kryją liczne pojedyncze pochówki ofiar terroru. Zespół poszukuje wszelkich informacji na ten temat i prosi o kontakt na adres e-mail: komunistyczne.zbrodnie@gmail.com.

Badania przeprowadzono w czasie realizowanego do końca 2013 roku projektu „Śladami Zbrodni w Wielkopolsce 1945-56”. Działania współfinansował Samorząd Województwa Wielkopolskiego. W skład zespołu badawczego wchodzili również: Patrycja Klimowicz – archeolog i Zbigniew Karalus. Z wynikami prac można zapoznać się na stronie internetowej Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Okręg Wielkopolska oraz na stronie IPN.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 10, średnia ocen: 5,90 na 6)
Loading...