Tureccy archeolodzy twierdzą, że znaleźli fragmenty krzyża Jezusa Chrystusa

Kamienna skrzynia odkryta w ruinach antycznego kościoła w tureckiej prowincji Synopa kryje zdaniem miejscowych badaczy fragmenty Świętego Krzyża.

Piero_della_Francesca

Fresk przedstawiający odnalezienie trzech krzyży z bazyliki św. Franciszka w Arezzo, połowa XV w.

Interpretację znaleziska, jako krzyża na którym ukrzyżowano Jezusa, podał tureckiemu anglojęzycznemu dziennikowi Hurriyet Daily News profesor Gülgün Köroğlu. Samo drewno nie było jednak jeszcze nawet badane w laboratorium.

Sensacyjne z pozoru odkrycie w ciągu paru dni trafiło do wielu mediów na całym świecie. Jednak cała interpretacja jak na razie bardziej oparta jest na chciejstwie niż nauce.

Wedle chrześcijańskiej tradycji krzyż, na którym cierpiał Jezus, miała odnaleźć w 326 r. podczas pielgrzymki do Jerozolimy cesarzowa Helena (uznana później za świętą). Trzy krzyże (Jezusa i skazanych z nim złoczyńców) miały być ukryte niedaleko Golgoty.

Istnieje kilka wyjaśnień tego, jak Helena i jej otoczenie rozpoznali krzyż Jezusa. Wedle jednego miało dojść do wskrzeszenia położonej obok krzyża zmarłej dziewczynki. Inna relacja opisuje, że krzyże przynoszono po kolei do umierającej kobiety, która ich dotykała. W końcu, po dotknięciu trzeciego, ozdrowiała. Istnieje też wersja, że na krzyżu wciąż była tabliczka identyfikująca skazańca. Ta różnorodność nie powinna dziwić. Pierwsze opisy powstały dziesiątki lat po pielgrzymce cesarzowej Heleny.

Tak zidentyfikowany Święty Krzyż miał zostać podzielony i jego części trafiły do Rzymu, Konstantynopola i Jerozolimy. Później, dalej dzielone, trafiały do innych miejsc, w tym również do wielu świątyń w Polsce (m.in. na Świętym Krzyżu, w Lublinie, Elblągu, Boćkach, Częstochowie, Kcyni, Krakowie, Łomży, Owińskach, Pabianicach, Pacanowie, Pakości, Pińczowie, Przeworsku, Włocławku i Zamościu).

Jak na razie Turcy nie przedstawili jednak żadnego dowodu na to, że znalezione drewno w ogóle pochodzi z odkrytego przez cesarzową Helenę Świętego Krzyża. Nie jest nawet pewne, że drewno w skrzyni to w ogóle relikwia. W późnej starożytności i w średniowieczu było wiele fałszywych relikwii, a domniemane szczątki Świętego Krzyża były jedną z najpopularniejszych. Już w XVI w. Jan Kalwin stwierdził, że jest ich tyle, że mogłyby zapełnić duży statek. Kościół katolicki uznaje tylko te, które mają potwierdzenie w postaci dokumentu autentyczności.

A nawet jeśli są to fragmenty Świętego Krzyża, to wciąż nie ma pewności, że to na nim cierpiał Jezus. Wielu badaczy wysuwa poważne wątpliwości, czy drewno odkryte przez cesarzową było autentycznym krzyżem. Pozorne odkrycie krzyża miało wzmocnić pozycję syna św. Heleny, cesarza Konstantyna, a także chrześcijaństwa, które dopiero dzięki działaniom tego władcy zaczęło stawać się religią dominującą w pogańskim dotąd imperium.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 11, średnia ocen: 5,36 na 6)
Loading...