Polacy odkrywają sekrety wschodniego Sudanu

Dwie koncentracje starożytnych rytów naskalnych i bogate stanowisko archeologiczne sprzed ponad pół miliona lat – to najważniejsze odkrycia ostatniego sezonu ekspedycji badawczej poznańskiego Zespołu do Badań Prahistorii i Wczesnych Cywilizacji Afryki Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, działającej w górach Morza Czerwonego na północnym-wschodzie Sudanu.

Erkabeb

Ryt naskalny na stanowisku Erkabeb. Fot. M. Jórdeczka

Polacy dokonali nowych odkryć w rejonie Bir Nurayet – badanego już od trzech lat zespołu stanowisk zlokalizowanych obok malowniczej góry Magardi, wyraźnie odróżniającej się od okolicznych wzgórz. Towarzyszy jej jedna z najbogatszych w Afryce galerii sztuki naskalnej, z tysiącami przedstawień bydła, wielbłądów, dzikich zwierząt i ludzi. Obecność rytów była prawdopodobnie związana z praktykowanym tu przez kilka tysiącleci kultem płodności oraz kultem samej góry o charakterystycznym, zdaniem badaczy, fallicznym kształcie.

– Góry Morza Czerwonego i rozległe obszary Pustyni Wschodniej w Sudanie to rejon w zasadzie nierozpoznany pod względem archeologicznym. Ta „biała plama” zajmuje ogromny obszar, zbliżony wielkością do powierzchni Polski. Obejmuje teren na wschód od doliny Nilu i na północ od miejscowości Port Sudan, aż do granicy z Egiptem – wyjaśnia dr Przemysław Bobrowski, kierownik badań.

W 2012 archeolodzy przeprowadzili rekonesans wzdłuż wielokilometrowej doliny zwanej Wadi Diib (Dolina Wilków) – stanowiącej wyschnięte koryto dawnej rzeki, na której brzegu położone jest również Bir Nurayet. Odkrycia nowych stanowisk wskazują – jak mniemają archeolodzy – na ogromne znaczenie tej doliny jako szlaku komunikacyjnego wiodącego przez góry, z południa na północ. Zapewne przed tysiącami lat korzystała z niego także ludność zajmująca się hodowlą bydła.

Dzięki informacjom od miejscowej ludności z plemienia Bedża udało się archeologom odkryć dwie duże, nieznane wcześniej koncentracje sztuki naskalnej, położone w oddalonych o kilkanaście kilometrów od Bir Nurayet masywach skalnych nazywanych Karaiweb i Erkabeb.

– Priorytetem dla nas jest rekonstrukcja pełnej sekwencji zmian środowiskowych i kulturowych, jakie zachodziły w tym rejonie w pradziejach i czasach historycznych. Podejmując badania środowiska przyrodniczego, próbujemy także oszacować wiek rytów naskalnych i towarzyszącego im osadnictwa. Mamy już pierwsze wyniki – mówi uczestniczący w ekspedycji dr Maciej Jórdeczka.

Obecnie klimat w tym rejonie jest bardzo suchy, wystarczający jedynie do wypasu wielbłądów. W przeszłości, okresowo, był jednak zdecydowanie bardziej przyjazny, a szerokie doliny i płaskowyże zapewniały dostęp do bogatych pastwisk dla hodowców bydła. Większość odkrytych scen przedstawiających te zwierzęta należy więc wiązać z osadnictwem z czasów, kiedy opady deszczu nie należały do rzadkości.

Dobrym tropem okazało się spojrzenie w kierunku siltów pokrywających dno wyschniętego koryta rzecznego. Okazało się, że w niektórych miejscach w Wadii Diib przykrywały one ryty naskalne z przedstawieniami bydła.

– Odkładanie się osadów wiązać należy z ulewnymi deszczami, jakie nawiedzały ten rejon w okresach suchych, gdy okolica pozbawiona była już bogatej szaty roślinnej, i jest świadectwem niekorzystnych warunków klimatycznych. Ustaliliśmy, że dolne warstwy siltów, które przykrywają wyryte w skale wyobrażenia długorogiego bydła, odkładały się na przełomie III/ II tysiąclecia p.n.e., a zatem ryty te muszą być starsze. Przypuszczamy, że niektóre z nich mogą liczyć nawet kilka tysięcy lat więcej – uważa dr Przemysław Bobrowski.

W trakcie tego sezonu prowadzono również badania na nowo odkrytym stanowisku dolnopaleolitycznym. Jest to duży kompleks pracowni kamieniarskich zlokalizowanych w pobliżu wychodni surowca.

– Na powierzchni pustyni znajdowaliśmy liczne półsurowce, jak i gotowe, masywne narzędzia kamienne – wśród nich używane przez przedstawicieli gatunku Homo erectus pięściaki, protopięściaki i rozłupce – wyjaśnia uczestnik ekspedycji profesor Michał Kobusiewicz. Czas funkcjonowania tych pracowni przybliżą szczegółowe analizy osadów wykonane metodą termoluminescencyjną, ale już teraz naukowcy określają wiek tego kompleksu na minimum 500 tys. lat.

Był to pierwszy sezon prac w tym rejonie sfinansowany niemal w całości ze środków prywatnych. Sponsorem badań i specjalistycznych analiz, a także wykonawcą filmu dokumentalnego o pracach ekspedycji jest polska agencja kreatywna Just.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 9, średnia ocen: 5,22 na 6)
Loading...