Dawni Indianie portretowali na skałach szamanów i ich duchowe podróże

Ponad 400 antropomorficznych przestawień naskalnych z 60 stanowisk archeologicznych z okresu archaicznego zlokalizowanych w głębokich wąwozach w regionie San Rafael (stan Utah) w USA przebadała Julita Rękawek. Jej analizy dowiodły, że przedstawienia wykonywano tysiące lat temu w związku z praktykami szamanistycznymi, powiązanymi ze zjawiskiem poszukiwania wizji.

Postacie antropomorficzne z Great Gallery, Barrier Canyon, Park Narodowy Canyonlands. Najwyższa figura ma ponad 2 m wysokości. Fot. Julita Rękawek

– Wiele przedstawień w sztuce naskalnej tradycji antropomorficznej (przedstawiających ludzi – przyp. PAP) w regionie wschodniego Utah w okresie archaicznym to najprawdopodobniej przedstawienia szamanów w trakcie ich podróży w zaświaty, w otoczeniu duchów pomocniczych w postaci rozmaitych zwierząt lub w trakcie charakterystycznej dla zjawiska szamanizmu transformacji człowieka w zwierzę – wyjaśnia PAP Julita Rękawek.

To wnioski do jakich badaczka doszła po kilkuletnich analizach terenowych i kwerendzie naukowej realizowanej na potrzeby pracy magisterskiej powstałej w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego pod opieką prof. Karola Szymczaka. Sztuka naskalna w tej części USA zachowała się do dziś w dobrym stanie. Suchy klimat spowodował, że malowidła wykonane czerwoną ochrą przed tysiącami lat do dziś są widoczne na piaskowcowych kanionach. Studentka analizowała również petroglify, czyli ryte wizerunki naskalne. Co ciekawe, część rytów naskalnych z rejonu Wielkiej Kotliny wykonano z pomocą kwarcowych tłuków – badania etnograficzne wykazały, że lokalna ludność obdarzała ten minerał nadprzyrodzonymi mocami, zwany był nawet „kamieniem szamana”.

Head of Sinbad, San Rafael Swell, Utah. Fot. Julita Rękawek

– Badaniom poddałam antropomorficzną sztukę naskalną datowaną generalnie na późny i schyłkowy okres archaiczny, czyli 2000 lat p.n.e. – 300 rok n.e. – wyjaśnia Julita Rękawek. – Niemniej jednak pojawiają się tezy o znacznie starszych korzeniach tej sztuki i opierają się na podobieństwach stylistycznych z glinianymi figurkami antropomorficznymi, datowanymi nawet na 6 tysiąclecie p.n.e. – dodaje archeolog.

To właśnie tak zwany styl antropomorficzny jest najbardziej charakterystyczny dla tego regionu Ameryki Północnej. Stanowi unikat w skali światowej. Trudno bowiem szukać tak zwartego kompleksu przedstawień antropomorficznych na innych kontynentach. Słynne paleolityczne galerie sztuki naskalnej z Europy ukazują głównie zwierzęta.

Jak wyjaśnia Julita Rękawek, schyłkowy okres archaiczny związany był z bardziej osiadłym trybem życia i wznoszeniem pierwszych na tych ziemiach domostw.

Postacie antropomorficzne w towarzystwie zwierząt, Buckhorn Draw, Utah. Fot. Julita Rękawek

– Udało mi się zauważyć, że kilka utartych opinii na temat tych przedstawień nie ma pokrycia w rzeczywistości. Dotąd uważano, że większość ma rozmiary naturalne i jest bogato ornamentowana. Okazało się jednak, że większość nie dorównuje wzrostem ludziom i nie jest zdobiona. Analizując układ przestrzenny rozmaitych elementów na panelach naskalnych, zauważyłam także, że większe najbardziej bogato zdobione postacie znajdowały się w centrum, a mniejsze grupowały się wokół nich” – dodaje.

Na szamanistyczny kontekst wykonania sztuki naskalnej doprowadziły badaczkę specyficzne cechy tzw. stylu rentgenograficznego, czyli zredukowania człowieka do szkieletu oraz rozmaitych stadiów rozczłonkowania – niektóre z przedstawień nie posiadają przykładowo głowy lub kończyn.

– Jeśli przyjmiemy kontekst szamanistyczny tej sztuki, takie aspekty mogą stanowić metaforę śmierci szamana, kiedy udawał się w podróż w zaświaty – dodaje.

Z kolei dane etnograficzne z różnych rejonów zachodniej części USA, mogą zdaniem archeolog, wskazywać, że po metaforycznej śmierci i podróży w zaświaty szaman zyskiwał nowe ciało adekwatne do posiadanej przez niego mocy.

Elementów wskazujących na szamanistyczne pochodzenie antropomorficznej sztuki naskalnej tego regionu jest więcej. Badaczka zidentyfikowała przykłady postaci wykazujących połączenie cech ludzkich i zwierzęcych.

– Mamy tu najprawdopodobniej do czynienia z charakterystyczną dla szamanizmu transformacją człowieka w zwierzę – uważa archeolog.

Inne wyobrażenia związane są z lotem i unoszeniem się w powietrzu. Do tej kategorii zaliczyć można motywy postaci ludzkich z elementami, przypominającymi ptasie skrzydła, istoty łączące cechy ludzi i ptaków, postacie z wydłużonymi ciałami i obecność tych zwierząt fruwających wokół samych postaci. Stąd, zdaniem badaczki, można mówić o metaforycznym locie szamana do świata nadprzyrodzonego.

Ponadto większość paneli wykonano w miejscach odosobnionych i trudnodostępnych. Na części stanowisk znajduje się także inna, późniejsza sztuka naskalna. Może to wskazywać, że miejsca te nie były przypadkowe lecz odgrywały istotną rolę w krajobrazie kulturowym.

Dotychczas nikt nie przebadał sztuki naskalnej w tym rejonie w szerszej perspektywie, zestawiając ją ze sobą, łącząc z przekazami etnograficznymi oraz studiami krajobrazu. Amerykańscy archeolodzy skupili się głównie na analizie poszczególnych stanowisk. Julita Rękawek zamierza kontynuować swoje badania i skupić się nad zagadnieniem potencjalnej kontynuacji lub adaptacji pewnych motywów sztuki naskalnej u progu pojawienia się gospodarki wytwórczej na terenie wschodniego stanu Utah. Dotychczasowe badania wykonała finansując terenowe ekspedycje wyłącznie z własnego budżetu.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 12, średnia ocen: 5,33 na 6)
Loading...