Bardzo stara moda na zdobienie ciała

W starożytnym Egipcie kolczyk w pępku mógł nosić tylko faraon i członkowie jego najbliższej rodziny, a pierwsze „nowoczesne” kosmetyki opracował Nostradamus. Choć dziś makijaż jest domeną kobiet, jednak jako pierwsi malować zaczęli się szykujący do walki mężczyźni. O sposobach ozdabiania ciała podczas XII Festiwalu Nauki i Sztuki w Toruniu mówiła Hanna Łopatyńska z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prfferowej.

Mumia księżniczki z Ukok (Ałtaj). Dzięki wiecznej zmarzlinie na jej ramieniu zachował się tatuaż wykonany około 2500 lat temu

– Człowiek dość wcześnie zorientował się, że ciało nie służy tylko do zaspokajania potrzeb, ale również do wyrażania własnego „ja”. Właśnie dlatego szukano sposobów, by to ciało zmodyfikować zaznaczając w ten sposób przynależność do jakiejś grupy – powiedziała Łopatyńska.

Makijaż umożliwia nie tylko dostosowanie się do kanonu urody obowiązującego w danym czasie, ale – w dawnych czasach – oznakowanie osób spoza marginesu społecznego np. więźniów.

Choć dzisiaj malują się głównie kobiety, to jako pierwsi zaczęli wykorzystywać go mężczyźni. Malowali się głównie wojownicy czy czarownicy. – Ich celem nie było jednak podobanie się i wzbudzenie wrażeń estetycznych , ale wzbudzenie strachu czy przywołanie duchów. Barwy i sposób wykonania makijażu nie były przypadkowe, symbolizowały np. przynależność do konkretnego plemienia. Z kolei makijaż kapłanów miał podkreślać ich wyższość wobec innych – wyjaśniała prelegentka.

Ojcem nowoczesnej kosmetyki był Nostradamus, który spreparował wiele recept na zachowanie urody. Nieco wcześniej kobiety, by uzyskać efekt białej cery uważanej za najpiękniejszą, używały maści z dodatkiem odchodów specjalnie hodowanego jeża. – W średniowieczu zbytnia dbałość o urodę mogła skończyć się jednak tragicznie. Piękne kobiety, które dodatkowo swoja urodę potrafiły podkreślić, oskarżano czasem o czary – powiedziała Łopatyńska.

Inną formą zdobienia ciała jest tatuaż. Wytatuowany jest co piąty mieszkaniec Stanów Zjednoczonych, co dziesiąty Europejczyk i co 30 Polak.

Pierwsi miłośnicy malunków na skórze musieli wykazać się jednak niezwykłą odpornością na ból. Zanim pojawiła się elektryczna maszynka służąca do tatuowania – a stało się to w 1890 roku – radzono sobie na inne sposoby. Jednym z nich było np. przeciąganie pod skórą igły z nitką wcześniej zanurzoną w barwniku.

– W kulturach pierwotnych tatuaż informował o hierarchii społecznej, pełnił funkcję odstraszającą, był również amuletem chroniącym przed złymi urokami – wyjaśniała Łopatyńska.

W Europie moda na tatuowanie ciała pojawiła się w XVIII wieku. Na kontynent przywieźli ją marynarze, którzy podróżując po całej kuli ziemskiej spotykali się z makijażem wykonywanym przez rozmaite lokalne plemiona.

Czasem tatuaż pełnił funkcję bardzo praktyczną. W Paryżu akuszerki ten sam wzór tatuowały na skórze matki i noworodka, by uniknąć pomyłek i powrotu do domu z nie swoim dzieckiem.

Renesans tatuażu nastąpił w latach 60., kiedy stał się on jedną z form wypowiedzi artystycznej. – Popularność zdobył też w środowisku więźniów, gdzie był oznaką miejsca zajmowanego w więziennej hierarchii. Często tatuaże wykonywano po prostu z żelu do długopisów, a wychodzący na wolność więźniowie uzupełniali je nowymi elementami tak, by nie zdradzały one ich przeszłości – powiedziała mówczyni.

Bezpieczniejszą, bo mniej trwałą formą ozdabiania ciała jest zwyczaj malowania henną, która na skórze utrzymuje się najdłużej przez trzy tygodnie. Jest on znany od 5 tysięcy lat głównie w krajach Dalekiego Wschodu.

Niezwykle popularny jest w Maroku, gdzie przed ślubem henną ozdabia się całą rodzinę pary młodej, co ma ją uchronić przed nieszczęściem. Z kolei w Indiach jednym z powszechnych zwyczajów weselnych jest „mehendi”.

– Wśród misternych wzorów malowanych na ciele panny młodej ukryte jest imię pana młodego. Jeśli ten go nie odnajdzie oznacza, że w małżeństwie będzie pantoflarzem. Czasem, dopóki nie odnalazł swojego imienia, małżeństwo nie mogło być skonsumowane – tłumaczyła Łopatyńska.

Formą ozdabiania ciała jest również deformująca je biżuteria. W starożytnym Egipcie kolczyki mogły nosić wyłącznie osoby z najwyższych sfer społecznych. Kolczyk w pępku nosił jedynie faraon i jego najbliższa rodzina.

Jednym z najbardziej znanych przejawów deformowania ciała biżuterią, jest zakładanie na szyję obręczy, znane głównie w plemieniu Padaung żyjącego w Birmie i Tajlandii. Pierwszą obręcz – ważącą około 1 kilograma – otrzymują pięcioletnie dziewczynki. Każdego roku dokładany jest kolejny krąg. W efekcie obojczyk i żebra kobiety obniżają się.

– Zwyczaj ten miał chronić przed atakami tygrysów rzucających się do szyi dziewcząt. Przede wszystkim był jednak bardzo skuteczną metodą na zniechęcanie do małżeńskiej zdrady – zwróciła uwagę Łopatyńska.

Przyłapanej na małżeńskiej zdradzie kobiecie zdejmowano obręcze. To zazwyczaj kończyło się śmiercią, bo krępowana przez laty szyja po prostu się łamała. W najlepszym wypadku kobieta skazana była na dalsze życie w unieruchomieniu. Zwyczaj ten cały czas jest praktykowany, ale dziś przede wszystkim dlatego, że stanowi atrakcję turystyczną.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 6, średnia ocen: 5,83 na 6)
Loading...