Ossuarium Jakuba: handlarz niewinny, zabytek wciąż podejrzany

Izraelski sąd uniewinnił handlarza Odeda Golana, któremu zarzucano sfałszowanie ossuarium z napisem, „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa”. Wyrok nie oznacza jednak, że słynne ossuarium jest autentyczne.

Ossuarium Jakuba. Fot. Paradiso

Świat usłyszał o ossuarium w 2002 r. Informacja wzbudziła wielką sensację, gdyż kamienna skrzynia wydawała się być pierwszym twardym archeologicznym dowodem istnienia Jezusa, a także jego brata Jakuba. Szybko jednak pojawiły się oskarżenia, że ossuarium jest bardzo dobrym fałszerstwem.

Przez fachowe periodyki i media przetoczyła się gigantyczna fala różnych opinii i ekspertyz. Rozważano, czy cały zabytek jest fałszerstwem, czy też na autentycznej skrzyni sfałszowano jedynie napis, bądź jego część.

Wszystkie te oskarżenia ciężko było Golanowi odrzucić. Handlarz przekonywał, że kupił zabytek wiele lat wcześniej od arabskich handlarzy. Nie potrafił jednak udowodnić jego pochodzenia. W końcu trafił przed oblicze sądu. Ten jednak uniewinnił Golana.

Izraelski handlarz został oczyszczony z zarzutów, ale nie dlatego że udowodnił swoją niewinność. Sąd musiał go uniewinnić, gdyż nie udało się przedstawić dowodów na to, że Golan sfałszował ossuarium. A w każdym cywilizowanym kraju wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Sąd nie zdołał ustalić, skąd pochodzi ossuarium. Nie zdołał również rozstrzygnąć, czy zabytek, bądź jego część, to fałszerstwa. Nie jest to jednak wina sądu, ale tego, że eksperci mieli w tej sprawie podzielone zdania.

Tym samym jedna z najbardziej zagadkowych spraw związanych z archeologią biblijną, wciąż jest nierozstrzygnięta.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 13, średnia ocen: 4,77 na 6)
Loading...