Doktorantka UW łamie tajemnicę najstarszych wyrobów z gliny

Wypalone, ręcznie wykonane formy gliniane odkryte w jaskini Klissoura na skraju Półwyspu Peloponeskiego przebadała Małgorzata Kot, doktorantka Międzyuczelnianego Programu Indywidualnych Studiów Doktoranckich Akademii „Artes Liberales”, realizowanych na Uniwersytecie Warszawskim. Te wyroby rąk ludzkich pochodzące sprzed 33-30 tys. lat są jednocześnie najstarszymi znanymi jak dotąd ceramicznymi wyrobami.

Rekonstrukcje wylepień podczas różnych etapów prowadzenia eksperymentów, fot. M. Kot.

W warstwach zawierających ślady najwcześniejszego osadnictwa człowieka współczesnego w Europie odkryto poza ogniskami, narzędziami krzemiennymi czy kośćmi, ponad 100 nieckowatych wylepień glinianych. Struktury występują bardzo blisko siebie. Nad nimi zachowała się widoczna warstwa popiołu. Formy są nieckowate i okrągłe. Kształtem przypominały zagłębione w ziemię gliniane misy.

– Specjalistyczne analizy petrograficzne wykazały, że glina w wylepieniach została poddana temperaturze między 450 a 600 st. C. Wylepienia stanowią zatem najstarszy dowód użycia przez człowieka wypalanej gliny. Nie było jednak wiadomo, do czego one służyły. Postanowiłam zrobić zatem serie eksperymentów, których celem było zrekonstruowanie sposobu, w jaki wylepienia takie mogły być wykorzystywane – wyjaśnia doktorantka.

Na stanowisku przez kilkanaście lat pracowała wielonarodowa i interdyscyplinarna grupa naukowców, której trzon stanowiły Ephoreia of Palaeoanthrpology – Speleology of Southern Greece pod kierunkiem Margarity Koumouzelis oraz Instytut Archeologii UJ. Dzięki temu już zaczynając eksperymenty badaczka posiadała wiele bardzo przydatnych informacji. Na przykład Rosa Maria Albert z Uniwersytetu w Barcelonie ustaliła, że wylepienia po zakończeniu użytkowania były pozostawiane wypełnione popiołem. Natomiast analizy węgli drzewnych przeprowadzone przez Marię Ntinou z Uniwersytetu w Ioanninie pokazały, że stan spopielenia był bardzo wysoki – ilość węgli drzewnych była śladowa. Można sądzić, iż w wylepieniach następował intensywny proces spalania.

– W ramach prowadzonych przeze mnie eksperymentów najpierw musiałam wykonać rekonstrukcję wylepienia. Używałam do tego ten samej gliny, którą posługiwali się ludzie 30 tysięcy lat temu. W tym celu doświadczenia prowadzone były w Grecji nieopodal stanowiska Klissoura oraz w Centrum Archeologii Doświadczalnej w Vadastrze w Rumunii – mówi badaczka. Eksperymenty pokazały, że wylepienia powstawały w prosty sposób. Po wykonaniu zagłębienia w ziemi, całość obkładano wyrobioną, miękką gliną tworząc jednolitą misowatą formę o grubości 2-3 cm. Oryginalne wylepienia znajdowane były wokół dużych palenisk, najczęściej blisko ścian jaskini. – To każe nam sądzić, że same w sobie nie były paleniskami, ale pełniły inną ściśle określoną rolę – dodaje Kot.

W trakcie eksperymentów prowadzono pomiary temperatury gliny przy użyciu termopar płaszczowych, które umożliwiały punktowe pomiary temperatur. Dzięki temu możliwe było śledzenie procesu nagrzewania się gliny w różnych punktach wylepienia. Niektóre z form wypalano poprzez rozpalenie nad nimi ogniska, inne poprzez zasypanie ich żarem z pobliskiego ogniska, jeszcze inne poprzez położenie ich na palące się już ognisko.

– Kluczem do rozwiązania problemu stał się sam proces wypału gliny. Wszystkie wylepienia znalezione na stanowisku są jednolicie rdzawo-czerwone w przekroju. Jednak w trakcie wypału gliny poprzez rozpalenie nad nią ogniska w warstwach dolnych wylepienia, które stykają się z ziemią dochodziło do wytworzenia się atmosfery redukcyjnej (brakowało tam tlenu), przez co glina w tym miejscu stawała się czarna. Należało zatem znaleźć taki sposób wypalenia wylepień, aby bez wyjmowania ich z ziemi uzyskać jednolicie czerwony kolor, który wskazuje na wypał przy pełnym dostępie tlenu – wyjaśnia archeolog.

Kolejne serie eksperymentów pokazały, że aby glina stała się jednolicie czerwona, a jednocześnie była poddana temperaturze 450-600 stopni C, konieczne jest wielokrotne wypalanie oraz zasypywanie wylepienia żarem.

– Na podstawie wykonanych eksperymentów można stwierdzić, iż badane przeze mnie formy gliniane służyły do wielokrotnego użytku. Do wylepień przenoszono żar z palących się obok ognisk, który następnie tlił się w nich. Uzyskany w ten sposób czysty popiół mógł być stosowany przez ówczesnych, jako środek konserwujący – dodaje.

Zdaniem archeolog istnieje też inne wyjaśnienie powstania glinianych form – mogły być miejscami, w którym przechowywano ogień. Eksperymenty pokazały, że gliniane wylepienie pozwala na przechowywanie żaru nawet ponad 24 godziny. Być może w formach wypełnionych popiołem dokonywano także obróbki termicznej pożywienia wykorzystując fakt, iż glina zwiększa i utrzymuje długo temperaturę.

Wyniki analiz Małgorzaty Kot ukażą się w tym miesiącu w British Archaeological Reports International Series 2331, 2012.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 13, średnia ocen: 5,85 na 6)
Loading...