Liczne znaleziska z cmentarzyska w Warmińsko-Mazurskiem

Pięć spopielonych pochówków ludzkich i cztery szkielety koni odkryli archeolodzy podczas czwartego sezonu wykopaliskowego na cmentarzysku z okresu wędrówek ludów (IV-VI wiek n.e.) w Robawach (woj. warmińsko-mazurskie).

– Badania jam z pochówkami koni w znaczący sposób poszerzyły dotychczasową wiedzę o rytuale ofiarnym związanym z obrządkiem pogrzebowym – wyjaśnia kierująca badaniami Izabela Mellin-Wyczółkowska z Muzeum w Kętrzynie.

W dwóch przypadkach, po raz pierwszy na terenie północno-wschodniej Polski, archeolodzy zaobserwowali dwuetapowe składanie szczątków konia do grobu. W podwójnym pochówku najpierw złożono skórę zwierzęcia z poćwiartowanym szkieletem, a dopiero po jakimś czasie łeb. Mięso prawdopodobnie spożywano w czasie uczty ofiarnej.

W drugim przypadku do jamy złożono najpierw kończyny konia, a po jej częściowym zasypaniu, na przygotowanym nasypie ustawiono łeb zwierzęcia przyciśnięty kamieniem – wynika z ustaleń badaczy.

– Przed zakopaniem szczątków zwierzęcych w dwóch jamach palono w jakimś celu ogniska – zauważyliśmy ślady spalenizny. W czasie zasypywania niektórych jam do ich wnętrza wrzucano tlące się jeszcze węgle drzewne. Naszym zdaniem może to być związane z rytuałem ofiarnym, może z jakimś symbolicznym oczyszczeniem grobu – dodaje archeolog.

Tegoroczny sezon wykopaliskowy przyniósł również odkrycia nieznanych dotąd z tego miejsca artefaktów.

– Najciekawszym zabytkiem z grobu końskiego był wykonany z rogu krępulec – element wędzidła. Tego typu zabytki uważane są powszechnie za dowód na kontakty mieszkańców tych terenów z Awarami – koczowniczym ludem, który w połowie VI w. pojawił się na terenach dzisiejszych Węgier. W tym samym grobie przy jednym ze szkieletów znaleźliśmy brązową sprzączkę z pozostałościami rzemienia i dwa żelazne groty włóczni – opowiada Mellin-Wyczółkowska.

W pobliżu pochówków końskich znajdowały się groby ze szczątkami ludzi. Badacze zauważyli pewną prawidłowość w kilku przypadkach – pochówki ludzkie usytuowane były przy północnych i wschodnich krańcach jam z końmi.

Odkryte ludzkie groby ciałopalne były silnie zniszczone. Jednak na podstawie zabytków archeolodzy oszacowali ich wiek na równoczasowy z pochówkami końskimi. Do najciekawszych zabytków z wyposażenia grobów należy importowana, pozłacana zapinka płytkowa, bogato zdobiona ornamentem zoomorficznym, czyli przedstawiającym zwierzęta.

Również na powierzchni cmentarzyska archeolodzy znaleźli liczne przedmioty pochodzące ze zniszczonych grobów. Wśród nich jest zakończenie rogu do picia wykonane z brązu i fragment brązowej zapinki zdobionej niebieską, białą i czerwoną emalią, importowanej z terenu Cesarstwa Rzymskiego.

– Znaleźliśmy również żelazny grot strzały do łuku podobny do przedmiotów z IX-XI w. z terenów wschodniej Europy. Może to być jeszcze jeden ślad wczesnośredniowiecznego cmentarzyska warstwowego, które mogło istnieć w tym miejscu i zniszczono w wyniku prowadzonych tutaj od średniowiecza prac polowych – uważa archeolog.

Pochówek na cmentarzysku warstwowym polegał na rozsypywaniu szczątków zmarłych wraz z darami grobowymi na powierzchni gruntu. Z tego względu takie praktyki są trudne do obserwacji dla archeologów. Najczęściej o istnieniu tego typu cmentarzysk można wnioskować na podstawie przedmiotów odkrywanych w warstwie powierzchniowej gleby. Rzadko udaje się zaobserwować wyraźne skupiska kości.

Wyniki dotychczasowych badań w Robawach są przygotowywane do wstępnej publikacji. Wykopaliska odbywały się w sierpniu. Był to już piąty sezon badawczy, w którym wzięli udział wolontariusze i entuzjaści archeologii. Kwaterę na badania nad jeziorem Mutek udostępnił naukowcom Wydział Ochrony Środowiska i Rybactwa UWM w Olsztynie.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 6, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...