Archeologiczne badania Doliny Węgorapy

Ceramiczne zabytki archeologiczne oraz próbki spieków metalicznych, polepy, kości zwierzęcych, węgli drzewnych, pobrane z osad położonych na styku Krainy Wielkich Jezior Mazurskich i Krainy Węgorapy przebadano w ramach projektu „Dolina Węgorapy 2008-2010”. Badania realizują wspólnie Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie i Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

– Projekt badawczy „Dolina Węgorapy” zakłada interdyscyplinarne rozpoznanie zachodniobałtyjskiego osadnictwa wczesnośredniowiecznego na północnym krańcu współczesnych Mazur – opowiada archeolog Jerzy M. Łapo, który prowadzi badania z Januszem Janowskim z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Prace prowadzono dotychczas na trzech osadach w Kalu, Wysieczy i Stulichach, położonych niedaleko Węgorzewa.

Poza zabytkami pochodzącymi z wczesnego średniowiecza – przede wszystkim ceramiką naczyniową, ale również glinianymi przęślikami, półfabrykatem bursztynowym, fragmentem brązowego okucia pochwy noża – archeolodzy natrafili także na materiały archeologiczne z innych epok – od epoki kamienia po okres nowożytny. Wśród nich, jak mówi Jerzy M. Łapo, duże znaczenie mają znaleziska z Kalu, znad jeziora Święcajty, które datowane są na okres wędrówek ludów. Uzyskano stąd, oprócz ceramiki, duże ilości szczątków kostnych, pozostałych po skonsumowanych rybach i ssakach.

– W świetle wyników analizy archeoichtiologicznej, przeprowadzonej przez Mirosławę Zabilską z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK) w Toruniu, najliczniejsze były szczątki ryb z rodziny karpiowatych, które stanowiły 60 proc. zbioru. Zidentyfikowano m.in. leszcza, płoć, lina, wzdręgę, jazia, karasia pospolitego, a także szczupaka, okonia i sandacza – informuje archeolog.

Analizie archeozoologicznej poddano również zbiór drobnych fragmentów kości ssaków. Podobnie jak szczątki ryb zostały one pozyskane dzięki szlamowaniu, czyli przepłukiwaniu wodą zawartości wypełniska wykopu, gdzie prowadzono badania.

– Daniel Makowiecki z UMK w Toruniu, który przeprowadził tę analizę, stwierdził, iż wśród zwierząt domowych dominowała świnia (20 fragmentów) przy niewielkim udziale bydła (2) i owcy/kozy (4) – opowiada naukowiec. – Zaskoczeniem była natomiast liczba kości wiewiórki (25) i zająca szaraka (7). Wyróżniono również m.in. kości bobra, jelenia, sarny, niedźwiedzia brunatnego i tchórza.

– Otrzymane wyniki potwierdzają duże znaczenie gospodarcze polowań na zwierzęta futerkowe. Między innymi komplet żelaznych grotów strzał myśliwskich, przystosowanych do polowania właśnie na tę grupę zwierząt, odkryto w Paprotkach Kolonii, w powiecie giżyckim, w jednym z grobów na cmentarzysku kultury bogaczewskiej, datowanym na okres wpływów rzymskich – mówi pracownik węgorzewskiego muzeum.

Jak podkreśla naukowiec, wyniki analiz archeozoologicznych pozwalają lepiej poznać życie codzienne wspólnot, z których we wczesnym średniowieczu wyłoniły się znane ze źródeł pisanych plemiona pruskie. Zdaniem realizujących projekt Jerzego Łapo i Janusza Janowskiego, bardziej prawdopodobne jest to, iż osadę w Kalu zamieszkiwali przedstawiciele plemion „zachodniojaćwieskich” niż „galindzkich”.

– Wyniki badań prowadzonych w północnej części współczesnych Mazur uzupełniają dotychczasową wiedzę o tutejszych mieszkańcach sprzed 800-1500 lat, która do tej pory bazowała przede wszystkim na znaleziskach z cmentarzysk – mówi Jerzy Łapo. – Mazurskie wykopaliska niewątpliwie wzbogacą również bazę źródłową, na podstawie której być może uda się śledzić przemiany kulturowe i plemienne.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.