Na tropie starożytnego raka

Choroby nowotworowe uznaje się za cenę, jaką musimy płacić za rozwój naszej cywilizacji. Ogromne ilości sztucznych tworzyw, zanieczyszczone środowisko, przemysłowo przetwarzana żywność – wszystko to powoduje, że wokół nas jest mnóstwo kancerogenów. Do tego ludzie żyją dłużej, przez co nowotwór ma więcej czasu, by się pojawić.

Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: David Monniaux

Teza ta ma oparcie w badaniach naukowych. Choć przebadano szczątki dziesiątków tysięcy ludzi z dawnych epok, to do 1998 r. zidentyfikowano jedynie 176 przypadków raka. Czy jednak nie zwiódł nas brak odpowiednio dobrych sposobów identyfikowania dawnych przypadków tej choroby?

Tak uważają członkowie międzynarodowego zespołu badawczego, który zajął się mumią pewnego ponad 50-letniego Egipcjanina zmarłego 2250 lat temu. Prześwietlili ją za pomocą nowoczesnego tomografu komputerowego wysokiej rozdzielczości i znaleźli guzy świadczące o bardzo zaawansowanym raku prostaty. To drugi najstarszy znany przypadek tej choroby. Pierwsze miejsce dzierży starsza o 450 lat mumia scytyjskiego wojownika.

Zdaniem portugalskiego radiologa Carlosa Pratesa badacze mogli dawniej nie dostrzec wielu śladów raka, ponieważ dopiero w 2005 r. pojawiły się tomografy pozwalające identyfikować małe guzy o średnicy 1-2 mm. A właśnie takie małe guzy miał wspomniany Egipcjanin.

Albert Zink, antropolog z Instytutu Mumii i Człowieka Lodu w Bolzano (Włochy) wskazuje, że nawet w dawnych czasach ludzie mieli styczność z wieloma kancerogenami. Są one np. w sadzy z palonego drewna, czy też w naturalnym asfalcie. – Myślę, że w przeszłości rak nękał ludzi częściej, niż sądzimy – powiedział Zink „Science”.

Na podstawie Science.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 13, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...
Tags: ,