Sztuka jaskiniowa prehistorycznych dzieci

13 tysięcy lat temu małe dzieci bazgrały palcami na ścianach jaskiń.

Kompleks jaskiń w Rouffignac (Francja), znany też jako Grota Stu Mamutów, słynie z ponad 200 przedstawień zwierząt, wśród których zdecydowanie dominują mamuty. Jednak najliczniejszymi prehistorycznymi śladami są tysiące wyżłobień, które robiono palcami w miękkich częściach jaskiniowych ścian i sklepień.

Jaskinie z Rouffignac są znane co najmniej od 1575 r. Wtedy ukazał się pierwszy opis obecnych w nich wizerunków. Jednak dopiero w 1956 r., gdy znane były malowidła z innych jaskiń, eksperci zorientowali się, że są to dzieła prehistoryczne. Wtedy dopiero zaczęto profesjonalne badania. Przez długi czas nikt jednak nie interesował się jednak wyżłobieniami. Archeolodzy uświadomili sobie, że wiele z nich jest dziełem dzieci niedawno, bo w 2006 r.

Na początku tego roku archeolog Jess Cooney z Uniwersytetu Cambridge i dr Leslie Van Gelder z Uniwersytetu Walden (USA) spędziły w jaskini siedem dni dokładnie mierząc i fotografując wyżłobienia. Następnie badaczki zastosowały opracowaną specjalnie na potrzeby tych badań metodę rozpoznawania wieku, a także płci, twórców żłobień.

Wiek twórców naukowcy określali dzięki pomiarowi szerokości śladów trzech środkowych palców. Płeć byli w stanie określić z 80 proc. pewnością, gdy zachował się dokładny profil palców z widocznym obrysem opuszków.

Ustalenia te były możliwe, dzięki porównywaniu pomiarów z wynikami analiz statystycznych tysięcy dłoni współczesnych ludzi (dzieci i dorosłych). Jak mówi Cooney, metoda okazała się zadziwiająco dokładna.

Naukowcy byli też w stanie przypisywać żłobienia poszczególnym dzieciom. W ten sposób zidentyfikowali czworo twórców. Najmłodszy miał trzy lata, a najstarszy – siedem. Jednak największy zapał do żłobienia ścian wykazała pięcioletnia dziewczynka.

Wyżłobienia będące dziełem dzieci badacze znaleźli w każdej komorze mającego 8 km długości kompleksu. – Obecność dzieci jest widoczna wszędzie, nawet w pasażach położonych najdalej od wejścia – mówi Cooney.

Niektóre żłobienia znajdują się wysoko na ścianach, a czasami nawet na sklepieniach, co wskazuje, że często dzieci były podnoszone przez dorosłych albo siedziały im na ramionach.

W jednej z komór dziecięcych żłobień jest tak wiele, że zdaniem badaczy mogło to być specjalne pomieszczenie dla nich – odpowiednik pokoju zabaw, czy też przedszkola, albo świetlicy.

Podobne żłobienia znajdowano już też w innych jaskiniach we Francji, a także w Hiszpanii, Nowej Gwinei i Australii.

Nie wiadomo, jakie było ich znaczenie. Mogły mieć jakiś charakter rytualny, albo były swego rodzaju lekcjami jaskiniowej plastyki. Na to drugie wyjaśnienie w pewnym stopniu wskazują żłobienia dość nieudolnie ukazujące zwierzęta, znaki symboliczne i – jak się wydaje – ludzkie twarze. W niektórych przypadkach naukowcy mają też wrażenie, że ręką dziecka kierował ktoś inny.

Nie można jednak odrzucać i takiej hipotezy, że była to dla dzieci zwykła zabawa na deszczowy dzień.

Wyniki badań Cooney prezentuje na rozpoczętej dzisiaj konferencji Archeologia dzieciństwa zorganizowanej przez Uniwersytet Cambridge.

Na podstawie komunikatu prasowego Uniwersytetu Cambridge.

O badaniach można też poczytać w The Guardian i The Telegraph.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 13, średnia ocen: 5,92 na 6)
Loading...