Morderczy kwaśny ocean

Naukowcy od dawna próbują ustalić, jakie zdarzenia doprowadziły 250 mln lat temu do zniknięcia około 90 proc. gatunków morskich zwierząt i 70 proc. lądowych. To wielkie wymieranie było najbardziej morderczym w dziejach naszej planety.

Współczesny ocean ma współczynnik pH na poziomie 8,1. Z przeprowadzonych niedawno symulacji wynika, że 250 mln lat temu obniżył się on do 7,3 w okolicy równika i 7,1 w rejonie biegunów. Dla wielu morskich stworzeń była to śmiertelna zmiana. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Malene Thyssen

Grupa badaczy z Kanady i Australii przeprowadziła serię złożonych symulacji, które miały przybliżyć nas do wyjaśnienia tajemnicy tej bezprecedensowej zagłady. Wyniki badań ukazały się niedawno w magazynie Paleoceanography.

Z symulacji wynika, że ogromną rolę w wymieraniu odegrał wzrost kwasowości oceanów. Obniżony poziom pH szczególnie mocno uderzył w istoty tworzące swe szkielety i muszle z węglanu wapnia. Proces ten jest bowiem dużo trudniej przeprowadzić w środowisku kwasowym. Ich wymieranie rozpoczęło efekt morderczego domina.

Odpowiedzialny za zakwaszenie oceanu jest zaś dwutlenek węgla. Oceany pochłaniają go z atmosfery. Rozpuszczający się w wodzie gaz zamienia się w kwas węglowy i zmienia pH oceanu.

Symulacje wzmacniają więc dowody na to, że największa katastrofa w dziejach Ziemi była spowodowana podwyższoną ilością dwutlenku węgla w atmosferze. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że za jego emisję odpowiadają wulkany, które były wówczas bardzo aktywne. Szczególnie duże znaczenie miały erupcje na terenie dzisiejszej Syberii. Znaczna część tego regionu jest jeszcze teraz przykryta czapą zastygłej lawy o powierzchni 2 mln km kw., która wypłynęła na powierzchnię Ziemi właśnie 250 mln lat temu (trapy syberyjskie). Jednak zdaniem geologów lawa pokryła wówczas nawet trzy razy większy obszar.

Badacze podkreślają, że symulacja pokazuje, jak tragiczne w skutkach może być duże stężenie dwutlenku węgla w atmosferze. I nie jest to bynajmniej teoretyczne ostrzeżenie. Kwasowość współczesnego oceanu już wzrasta. A jak pokazuje przykład wymierania sprzed 250 mln lat morskie organizmy nie potrafią się szybko przystosować do zmian pH oceanu. Zdaniem badaczy pierwsze ofiary zakwaszenia mogą pojawić się już około 2030-2050 r. w chłodnych rejonach, a z czasem zaczną też wymierać mieszkańcy cieplejszych akwenów. Tym razem jednak to nie wulkany odpowiadają za ten proces, ale najwyraźniej ludzie.

Symulacje nie wyjaśniły jednak wszystkich zagadek. Z ustaleń geologów wynika, że oceany dotknęła wówczas również anoksja, czyli niedobór tlenu. Tymczasem badaczom nie udało się osiągnąć tego stanu w żadnej z symulacji. Nie wiadomo więc, co do niej doprowadziło.

Montenegro, A., P. Spence, K. J. Meissner, M. Eby, M. J. Melchin, and S. T. Johnston (2011), Climate simulations of the Permian-Triassic boundary: Ocean acidification and the extinction event, Paleoceanography, 26, PA3207, doi:10.1029/2010PA002058.

Z łatwiej dostępnych materiałów polecić można teksty w Discovery News, Science News i krótki komunikat prasowy badaczy.

Polecam tez mój tekst o innych badaniach poświęconych temu wymieraniu.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 10, średnia ocen: 4,20 na 6)
Loading...