Archeologia kosmosu

NASA ujawniła nowe zdjęcia satelitarne miejsc na Księżycu, gdzie 40 lat temu lądowały misje Apollo 12, 14 i 17.

Widoczne na Księżycu ślady misji Apollo 17. Plama w centrum to miejsce lądowania. Doskonale widać również ślady pozostawione przez chodzących astronautów oraz koła ich łazika, który stoi zaparkowany obok prawego brzegu zdjęcia (LRV). Punkty opisane ALSEP i SEP to miejsca pozostawienia sprzętu badawczego. Fot. NASA’s Goddard Space Flight Center/ASU

Na zdjęciach doskonale widać, gdzie usiadły lądowniki, którędy chodzili astronauci, ślady opon użytego przez misję Apollo 17 łazika, a także pozostawiony na Księżycu sprzęt. Trasy przemarszu astronautów i ślady opon zachowały się dzięki specyficznym warunkom panującym na naszym satelicie.

– Możemy dokładnie odtworzyć kroki astronautów, by sprawdzić, gdzie pobierali próbki – komentuje Noah Petro, geolog z NASA.

Dotychczasowe zdjęcia tych miejsc były dużo mniej dokładne, co można łatwo zobaczyć na stronie NASA, gdzie jest możliwość porównania starych i nowych zdjęć.

Opublikowane przez amerykańską agencję zdjęcia można spokojnie uznać za satelitarną prospekcję stanowisk archeologicznych na Księżycu. O tym, by traktować ślady ludzkich ekspedycji na naszego satelitę, tak samo jak ziemskie zabytki, mówi się już od wielu lat. Dyskusja dotyczy m.in. konieczności zapewnienia im prawnej ochrony, czy wciągnięcia ich na Listę Dziedzictwa Światowego UNESCO. A jest co chronić. Takich miejsc ze śladami amerykańskich i radzieckich misji jest na Księżycu około 50. Łączna masa pozostawionych tam „zabytków” to mniej więcej 100 ton.

Jest to jednak na razie dość futurystyczna debata. Głównym zagrożeniem dla tych miejsc są bowiem inni eksploratorzy Księżyca, a tych nie należy się szybko spodziewać, a już zwłaszcza w dużych ilościach.

Nie ma jednak wątpliwości, że wcześniej czy później miejsca związane z eksploracją Księżyca będą oficjalnie ogłoszone zabytkami i podjęte będą działania, by zabezpieczyć je przed przypadkowym zniszczeniem albo rozgrabieniem. Wszak stojący wciąż na Księżycu łazik misji Apollo 17 może łatwo zyskać na czarnym rynku cenę porównywalną z najwspanialszymi zabytkami Mezopotamii czy Majów.

Podobna sytuacja jest ze śladami ekspedycji na Marsa. Główna różnica polega na tym, że warunki naturalne panujące na tej planecie nie zapewniają – tak jak na Księżycu – wiecznego zachowania pozostałości naszej eksploracji. Ślady łazików i sprzęt mogą łatwo zniknąć np. zasypane przez burze pyłowe.

Miejsce lądowania Apollo 12. Opisany punkt z prawej strony to sonda Surveyor 3, która wylądowała w tym miejscu 2,5 roku przed misją Apollo 12. Fot. NASA’s Goddard Space Flight Center/ASU

To jednak nie jedyne zadania, jakie stoją przed kosmicznymi archeologami. Na Księżycu i Marsie nie brak sond i lądowników, których dokładna lokalizacja nie jest znana. To często pozostałości po misjach, które zakończyły się fiaskiem, np. wskutek awarii. Znalezienie tego zaginionego sprzętu ma taką samą wartość, jak odnajdywanie śladów po wyprawach europejskich żeglarzy z XV, XVI, czy XVII w.

Zresztą pierwsze badania archeologiczne w Kosmosie miały miejsce już dawno temu. 19 listopada 1969 r. na księżycowym Oceanie Sztormów usiadł lądownik misji Apollo 12. Jego załoga – Charles „Pete” Conrad i Alan Bean – po wykonaniu zadania propagandowego (wbicie flagi) i geologicznego (pobranie próbek) przystąpiła do prac archeologicznych.

Pierwsze badania archeologiczne w kosmosie. Charles „Pete” Conrad przy sondzie Surveyor 3. Na horyzoncie widać lądownik misji Apollo 12. Fot. NASA, Alan L. Bean

Astronauci udali się blisko 200 metrów dalej do miejsca, gdzie ponad dwa lata wcześniej lądował bezzałogowy Surveyor 3. Znaleźli go bez trudu i sfotografowali ślady karkołomnego lądowania sondy (odbijała się od powierzchni Księżyca dwa razy) oraz oczywiście ją samą. Wymontowali również część wyposażenia i przywieźli na Ziemię, gdzie poddano je dokładnym badaniom, mającym ustalić wpływ księżycowych warunków na pozostający tam ponad dwa lata sprzęt.

Ale archeologia kosmosu może pójść dużo dalej, niż tylko badanie śladów naszej eksploracji. W odległej przyszłości możemy natknąć się w jakiejś galaktyce na ślady innej cywilizacji. Je też trzeba będzie chronić i badać.

Więcej o kosmicznej archeologii można przeczytać w tych tekstach:

P.J. Capelotti, Space: The Final [Archaeological] Frontier, Archaeology, Volume 57 Number 6, November/December 2004
Beth Laura O’Leary, The cultural heritage of space, the Moon and other celestial bodies, Antiquity Vol 80 No 307 March 2006

Spodobała ci się ta informacja? Wesprzyj powstawanie serwisu i zostań subskrybentem. Bez pomocy Czytelników Archeowieści znikną. Subskrypcję możesz wykupić np. tutaj

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 10, średnia ocen: 5,50 na 6)
Loading...