Niemowlę w garnku pochowane

Garnek ze szczątkami noworodka odkryli archeolodzy prowadzący badania na Nowym Targu we Wrocławiu.

Paweł Duma z naczyniem, w którym były kości niemowlęcia. Fot. Maksym Mackiewicz

Gliniane naczynie było zakopane w gruzach spalonego domu, który wedle wstępnego datowania może pochodzić mniej więcej z połowy XIII w. To pierwsze takie odkrycie w tym mieście i na Śląsku. W całej Polsce podobne pochówki zidentyfikowano dotąd jedynie na około 10 stanowiskach. Możliwe jednak, że w rzeczywistości znaleziono ich dużo więcej, ale archeolodzy nie rozpoznali z czym mają do czynienia.

Odkrycie zakopanego gdzieś w domu garnka nie jest bowiem niczym niezwykłym. Jednak takie znaleziska zazwyczaj są identyfikowane jako ofiary zakładzinowe. Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze świadomość istnienia takich pochówków w średniowieczu nie jest zbyt duża wśród badaczy, a po drugie kości niemowlaków są bardzo drobne i rzadko zachowują się do naszych czasów.

W przypadku znaleziska na Nowym Targu było inaczej, gdyż dzięki panującym na tym terenie warunkom (duże ilości mierzwy) kości nieźle się zachowały. Poza tym na garnek natrafił Paweł Duma z Uniwersytetu Wrocławskiego, który już wcześniej dobrze poznał ten zwyczaj, gdy pisał książkę „Grób Alienata” o pochówkach skazańców, samobójców i właśnie dzieci nieochrzczonych.

Takie pochówki prawdopodobnie najczęściej miały miejsce, gdy dziecko zmarło jeszcze przed chrztem, albo urodziło się martwe. Nie mogło więc być złożone na cmentarzu. Garnki z malutkimi dziećmi znajduje się nie tylko w Polsce, ale też np. w Niemczech i na Słowacji. W tym drugim kraju naukowcy odkryli nawet cmentarzyk z kilkunastoma takimi pochówkami.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 15, średnia ocen: 5,13 na 6)
Loading...