Archeolodzy przebadali obozowisko w Chojnie

Pozostałości po pracowniach, w których kilkanaście tysięcy lat temu ludzie wykonywali narzędzia krzemienne, odkryli archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicz w Poznaniu niedaleko Chojna (gm. Wronki).

– To były nietypowe badania archeologiczne, bo prowadziliśmy je w lesie – informuje dr Katarzyna Pyżewicz, kierująca wykopaliskami wspólnie z Igorem Kołoszukiem.

Archeolodzy zajmujący się epoką kamienia rzadko prowadzą prace w terenach zalesionych. Problemem jest utrudniony dostęp do materiałów zabytkowych – w przeciwieństwie do pól uprawnych, gdzie na powierzchni świeżo przeoranego pola można znaleźć fragmenty ceramiki, w lesie ściółka i krzewy uniemożliwiają poczynienie takich obserwacji. Dlatego trudno stwierdzić, gdzie znajduje się stanowisko archeologiczne. W Polsce lasy zajmują około 30 proc. powierzchni kraju i jest to teren słabo rozpoznany pod względem archeologicznym.

Na stanowisko w Chojnie natrafiono przypadkowo. Odkryli je poznańscy studenci geologii w 1998 roku, do czego przysłużył się miejscowy pasjonat historii Jarosław Mikołajczak. Znaleziono zestaw wytworów wykonanych z krzemieni.

Zabytki przekazano poznańskim archeologom, którzy nie mieli wątpliwości, że pochodzą sprzed kilkunastu tysięcy lat. Ze względu na zagrożenie stanowiska zniszczeniem – wyrównywanie leśnej drogi i procesy stokowe, w 2010 roku podjęto decyzję o rozpoczęciu prac archeologicznych.

Najpierw archeolodzy wykonali serię prawie 500 wierceń o głębokości ok. 1 m świdrami o średnicy 10 cm. W ten sposób nie tylko pozyskali kilkaset zabytków, ale ustalili od razu głębokość w jakiej zalegały. Ustalono również zasięg stanowiska i wytypowano obszar z największym nasyceniem występowania artefaktów – właśnie tam rozpoczęto regularne wykopaliska.

– Całą przekopywaną ziemię przesiewaliśmy z pomocą sit o średnicy oczek 2 mm, aby nie przeoczyć najmniejszych zabytków. Taki system jest powszechnie stosowany na stanowiskach paleolitycznych i mezolitycznych, gdzie bardzo istotne znaczenie dla rekonstrukcji warsztatu pradziejowych wytwórców mają najmniejsze fragmenty krzemienne – wyjaśnia dr Pyżewicz.

W ten sposób archeolodzy zebrali ponad 2 tysiące niewielkich zabytków, a część z nich udało się nawet namierzyć i zadokumentować w trójwymiarze. Dzięki drobiazgowym badaniom i pozyskaniu nawet najmniejszych odłamków, na etapie badań gabinetowych będzie możliwe precyzyjne określenie procesu wytworzenia poszczególnych zabytków. Ukazanie technologii wykonania artefaktów pozwoli archeologom nie tylko oszacować wiek okazów, ale także ukazać sposób planowania obróbki krzemienia przez pradziejowych wytwórców.

Naukowcy ustalili, że znaleziony materiał pochodził z różnych okresów. Znalezione narzędzia krzemienne wykonali wytwórcy ze schyłkowego paleolitu, być może reprezentanci kultury świderskiej i Bromme-Lyngby (kilkanaście tysięcy lat temu) i twórcy mezolityczni (między 10 tys. a 6 tys. lat temu) wiązani z tzw. ugrupowaniami komornickimi i postmaglemoskimi .

– Wszystkie narzędzia wykonano z narzutowego krzemienia bałtyckiego. Co ciekawe, znaczna część artefaktów uległa przepaleniu, co zapewne należy wiązać z pożarami lasów lub pozostałościami palenisk – dodaje Pyżewicz.

W przyszłości planowane są szczegółowe badania terenowe dotyczące problematyki epoki kamienia w rejonie Puszczy Noteckiej, co zapewne znacznie poszerzy wiedzę na temat najstarszego osadnictwa na tym obszarze.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.