Migracja Homo sapiens: fonemy mówią to samo, co geny

W oparciu o badania języka powstała taka sama mapa rozprzestrzeniania się ludzi, jaką narysowano badając zróżnicowanie genów.

Quentin Atkinson, psycholog z uniwersytetu w Auckland (Nowa Zelandia) przeanalizował zróżnicowanie fonemów (najmniejszych jednostek mowy) w 504 językach z różnych stron świata. Okazało się, że najwięcej fonemów – nawet ponad sto – mają języki ludów ze środkowej i południowej Afryki. Najmniej tych jednostek mowy mają zaś języki mieszkańców Oceanii i Ameryki (czasami niewiele ponad 10). Język polski ma ich blisko 40.

Inaczej powiedziawszy ojczyzną mowy wedle tych badań jest Afryka. Za pomocą symulacji komputerowych badacz zdołał nawet zawęzić obszar tej ojczyzny do środkowej i południowej części Czarnego Lądu. Ustalenia Atkinsona pozwalają też stwierdzić, że umiejętność mowy pojawiła się przed opuszczeniem tego kontynentu, a więc co najmniej 70 tys. lat temu.

Obraz, który powstał w wyniku pracy Atkinsona, jest w zasadzie identyczny z tym stworzonym przez genetyków. Najmniejsze zróżnicowanie genetyczne również mamy w rejonach do których ludzie mieli z Afryki najdalej. Tym samym nowozelandzki badacz dostarczył kolejnego dowodu wskazującego na to, że korzenie naszego gatunku są w Afryce.

Dla mnie najbardziej niesamowite w tych badaniach jest to, że najwięcej fonemów (a więc największe zróżnicowanie w tym zakresie) mają języki mlaskowe, czyli te których używają ludy uznane na podstawie niedawnych badań genetycznych za najbardziej zróżnicowane genetycznie. Np. języki !Xu (znane też pod nazwą !Klang) mają zawrotną liczbę 141 fonemów. Coraz śmielej można więc twierdzić, że wszyscy pochodzimy od Buszmenów.

Wyniki swoich badań Atkinson zaprezentował w Science.

Atkinson, Q. (2011). Phonemic Diversity Supports a Serial Founder Effect Model of Language Expansion from Africa Science, 332 (6027), 346-349 DOI: 10.1126/science.1199295

Wśród wielu tekstów informacyjnych na ten temat polecam materiały Science i The Wall Street Journal.