Zagadkowe ołowiane księgi. Teraz „znaleźli” portret Jezusa

Portret mężczyzny widoczny na jednej karcie z ołowianych ksiąg, o których pisałem kilka dni temu, skłonił Daily Mail do spekulacji, że może to być najstarsza podobizna Jezusa. Za taką identyfikacją nic jednak nie przemawia, choć Daily Mail przekonuje, że pod odpowiednim światłem można nawet dostrzec koronę cierniową.

Brytyjski brukowiec postanowił bliżej zainteresować się tematem ksiąg. Uzyskał informacje, które podważają twierdzenia właściciela ksiąg Hassana Saeda, że należą one do jego rodziny od 100 lat. Według informacji Daily Mail Saeda kilka lat temu kupił księgi w Jordanii i przemycił w ciężarówkach firmy transportowej, której jest właścicielem.

Według tych informacji księgi miały być odkryte w jaskini niedaleko wioski Saham w Jordanii, blisko miejsca gdzie łączą się granice Izraela, Jordanii i Syrii. Rejon ten jest znany jako kryjówka Żydów uciekających przed rzymskimi represjami w I i II w. n.e.

Okazało się również, że księgi są bardzo różnych rozmiarów. Oprócz wspomnianych już w pierwszych relacjach ksiąg wielkości karty kredytowej są też i takie, które dorównują rozmiarami zwykłym książkom. „Daily Mail” informuje również, że na jednej z ksiąg odczytano napis „Zbawca Izraela”.

Jednak w całej relacji brytyjskiego brukowca zdecydowanie najciekawsze są zdjęcia, a wśród nich ów domniemany portret Jezusa. Naprawdę warto rzucić okiem.